Taboo
Katatonia - Night Is The New DayGorgisheli 'Amore'Hedningarna 'Kaksi'Riverside '02 Panic Room' (singel)Animations 'Animations' CETI '(…) perfecto mundo (…)'Machine Head 'The Blackening' Division by Zero 'Tyranny of Therapy' Da Capo Players 'The String Quartet Tribute to Dream Theater'Luminous Flesh Giants 'Duma i Upadek'Pure Reason Revolution 'The Dark Third'Pride Of Lions 'The Roaring Of Dreams'Crematory 'Klagebilder'The Racounters 'Broken Boy Soldiers'Discanto 'Zodiac' pt. 1Lenny Valentino 'Uwaga! Jedzie tramwaj'
Menu Glowne
   Strona główna
   Redakcja
   Księga gości
f
Artykuly
  WSZYSTKIE
(411)

  MUZYKA
(359)
     Publicystyka(24)
     Recenzje(277)
     Relacje(49)
     Wywiady(9)

  LITERATURA
(20)
     Proza(1)
     Publicystyka(1)
     Recenzje(18)

  PUBLICYSTYKA
(7)
     Felietony(7)

  FILM
(19)
     Publicystyka(5)
     Recenzje(14)

  GALERIA
(6)
     Galerie(4)
     Publicystyka(2)
 


Linkownia


COOL SITE - konkurs www na najlepszą stronę internetową

Katalog Gwiazdor

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron




Trylogia Hannibala

UWAGA: w tym tekście znajdują się niektóre elementy fabuły mogące nowemu czytelnikowi zepsuć przyjemność czytania/oglądania opisywanych książek/filmów.


Kto nie zna demonicznej twarzy doktora Hannibala Lectera tak przekonywująco zagranego przez Anthonego Hopkinsa w słynnym "Milczeniu owiec"? Niewiele chyba jest takich osób, bo jak wiadomo nic tak nie trafia do masowej świadomości jak filmowy superhit. Znacznie mniej znany jest fakt, iż Hannibal Lecter jest przede wszystkim bohaterem książkowej serii napisanej przez amerykańskiego pisarza Thomasa Harrisa. To właśnie na trzech książkach wspomnianego autora mam zamiar skoncentrować się w tym opracowaniu, choć nie znaczy to wcale, że ich adaptacje filmowe potraktuję po macoszemu. Będzie też o scenariuszach, obsadzie, klimacie tych obrazów, o tym czego nie zepsuto, ale też o tym co zepsuto z pełną premedytacją. A wszystko to z Lecterem w tle.

CZERWONY SMOK (RED DRAGON)

"Ukłucie strachu. Nigdy dotąd nie miał wzwodu w obecności żywej kobiety. Ale przecież jest Smokiem, nie musi się bać."


Brian Cox jako Lecter

Powieść "Czerwony Smok" ukazała się w 1981 roku nakładem firmy Putnam i była pierwszą w całości samodzielnie napisaną przez Thomasa Harrisa powieścią (wcześniej wydał książkę "Czarna Niedziela" napisaną przy pomocy dokumentalistów Sama Maulla oraz Dicka Rileya). Harris jest perfekcjonistą i do pisania książek przykłada się niezwykle sumiennie, bardzo duży nacisk kładąc na zbieranie materiałów i cały research. Większość postaci kreowanych przez autora jest szczegółowo opracowana "charakterologicznie", ale też faktograficznie i mimo że w książkach, co naturalne, nie o wszystkich jest napisane wszystko, jestem pewien, że co do głównych postaci Harris ma rozpisany szczegółowy życiorys w pełni zbieżny z ich "współczesną" osobowością i zachowaniem. W "Czerwonym Smoku" głównym bohaterem jest Will Graham, specjalista z zakresu kryminalistyki, formalnie nigdy nie był etatowym agentem FBI, ale ściśle współpracował z biurem. A dokładniej z Jackiem Crawfordem, guru sekcji behawioralnej FBI, która specjalizuje się w śledztwach dotyczących wielokrotnych morderstw. Jego pierwsze osiągnięcie to znalezienie Garretta Jacoba Hobbsa gwałciciela i mordercę małych dziewczynek. Ten sukces okupiony został ciężką depresją i załamaniem psychicznym kiedy przyparty do muru Hobbs podcinał gardło swojej małoletniej córeczce, mimo tego że Graham wpakował w niego prawie cały magazynek. Wtedy, jak powiada, stracił zaufanie do kalibru 38. Drugim, i najbardziej spektakularnym, skucesem Willa Grahama był fakt, że jako jedynemu człowiekowi na ziemi, udało mu się złapać Hannibala Lectera. Ten sukces kosztował go wielotygodniowy pobyt w szpitalu z założonym tymczasowo sztucznym odbytem, po tym jak Lecter długim, chirurgicznym pociągnięciem rozpłatał mu brzuch nożem do cięcia linoleum. Po tym wypadku Graham opuścił FBI i przeniósł się na Florydę, gdzie znalazł pracę jako mechanik w małej stoczni remontowej i poznał Molly, swoją obecną żonę. W tym właśnie miejscu rozpoczyna się akcja "Czerwonego Smoka". Zdarzyły się dwa morderstwa całych rodzin w ich domach, obydwa podczas pełni, w obydwu główne zainteresowanie intruza skupiły na sobie panie domu, bardzo przystojne kobiety. Jack Crawford odwiedza Grahama z prośbą o pomoc. Wie, że ten nie będzie potrafił mu odmówić. Istotą powodzenia Grahama w pracy wywiadowczej są jego niezwykłe metody śledcze. Graham "lubi się wczuwać", chłonie atmosferę miejsc, wyobraża sobie myśli i odczucia poszukiwanego człowieka. Czasami tak bardzo, że sam boi się o tym myśleć. Są tacy co mówią, że Graham jest tak samo "psychiczny" jak mordercy których ściga...


William Petersen jako Graham

Jego przeciwnikiem, a zarazem drugą główną postacią powieści jest Francis Dolarhyde, wysoki blondyn, który urodził się z obustronnymi rozszczepieniami górnej wargi oraz podniebienia. Środkowa część ust sterczała mu dziwnie do przodu, a nos miał spłaszczony. Przedsmak tego co czekało go w przyszłym życiu zaznał już jako niemowlę, które wśród personelu szpitalnego określane było jako "liściastonosy nietoperz". Porzucone przez matkę, zostawione na tyłach sali noworodków, aby umarło z głodu. Francis przeżył szpital, przeżył też piekło dzieciństwa najpierw w sierocińcu ("cipogęba"), później w domu niekochającej go babki, która powoli osuwała się w starczy obłęd, kiedy on najbardziej potrzebował  miłości i akceptacji. Wtedy też po raz pierwszy odkrył nieznane dotąd, dziwne i fascynujące uczucie towarzyszące zabijaniu. Był to zwykły kurczak, którego pozbawił żywota chcąc udowodnić sobie, że zasługuje na miłość, broniąc swej babki przed wyimaginowanym niebezpieczeństwem. Pełniąc służbę wojskową jako laborant ciemni fotograficznej przy korpusie służb medycznych, Francisem zainteresowali się wojskowi chirurdzy, którzy podreperowali mu twarz stosując eksperymentalne techniki chirurgiczne. Nie wyglądał już jak kiedyś, ale wciąż miał problemy z wymową głosek szczelinowych (z uwagi na rekonstrukcję podniebienia). Kartoteka wojskowej filmoteki dowodzi, że Dolarhyde wypożyczał sporo filmów, głównie na temat urazów cielesnych. I z reguły przetrzymywał je na noc...

Postać Hannibala Lectera pojawia się w "Czerwonym Smoku" nieczęsto, ale jej wpływ na bieg wydarzeń jest kluczowy. Od samego początku roztacza wokół siebie aurę tajemnicy. Człowiek o wysokiej kulturze i inteligencji, chłodnym i analitycznym umyśle oraz niezwykle wyczulonym zapachu. Entuzjasta sztuki kulinarnej. W szpitalu dla umysłowo chorych kryminalistów Chesapeake gdzie po ujęciu został osadzony karano go odebraniem książek. Nie jest szalony, przynajmniej nie w sposób w jaki zwykli ludzie wyobrażają sobie szaleńca. Popełniał okrutne czyny, bo znajdował w tym przyjemność - po prostu. Kiedy chce, potrafi funkcjonować najzupełniej normalnie. W szpitalu pisywał artykuły do specjalistycznych czasopism, korespondował z wieloma autorytetami w dziedzinie psychologii ze znudzeniem obserwując próby terapii na jego osobie przeprowadzane przez szpitalnych psychologów. Will Graham odwiedzając Lectera w szpitalu wcale nie liczył na to, iż ten podsunie mu jakiś nowy trop. Po dwóch wygodnych latach na Florydzie umysł Grahama odzyskał utraconą równowagę, spotkanie z Lecterem miało pozwolić na "wczucie się", przypomnienie sobie "skrzywień", które były Grahamowi tak pomocne. Skłamał mówiąc doktorowi Chiltonowi (szefowi szpitala), że być może będzie musiał Lectera pobudzić pokazując mu materiały związane ze śledztwem - skrycie liczył na coś wprost przeciwnego.

Morderstwa na rodzinach Jacobich i Leedsów popełnione przez Dolarhyde'a nie były li tylko sposobem zaspokojenia jego nienormalnych fantazji seksualnych. Dolarhyde podlegał Przeistoczeniu. Wszystko zaczęło się gdy pewnego dnia zobaczył obraz Williama Blake'a "Wielki czerwony smok i kobieta odziana w słońce" inspirowany biblijnym objawieniem św. Jana, w którym ogromny, czerwony smok na niebie jest drugim znakiem nadejścia Apokalipsy. Ludzie, którzy ginęli z ręki Dolarhyde'a byli dla niego nierealni, nie z krwi i kości, lecz ze światła, powietrza i koloru. Ich śmierć stała się kolejnym etapem pełnego chwały i majestatu dzieła Przeistoczenia. Dla Dolarhyde'a krzyki i oddech ludzi, których poddawał przemianie były tym samym, czym kurz unoszący się spod dłuta rzeźbiarza. Często ćwiczył do upadłego w swojej prywatnej sali gimnastycznej wpatrując się w obraz wiszący na ścianie, potem oglądał swoje filmy z miejsc przemiany zaspokajając się seksualnie. Podczas oględzin miejsc zbrodni FBI stwierdziła, że wszystkie lustra w domach są stłuczone, a kilka skrwawionych kawałków morderca umieścił w oczach i ustach kobiet, które były głównymi postaciami jego przedstawienia. W tych odłamkach lustra morderca przeglądał się, "widział" w oczach tych kobiet miłość i akceptację. Pozostałych członków rodzin ustawiał tak by mogli "widzieć" jego chwile szczęścia. Selekcję ofiar przeprowadzał bardzo starannie, pracując w firmie zajmującej się wywoływaniem filmów typu Super8 miał dostęp do setek amatorskich filmów kręconych z okazji urodzin, świąt czy wakacji.


Tom Noonan jako Dolarhyde

Will Graham w trakcie tego śledztwa przeżywa ciężkie chwile. Po pierwsze ze względu na powrót do pracy operacyjnej i związane z tym psychiczne "doły", koszmary, także problemy ze snem. Po drugie ze względu na swój związek z Molly, który poddawany jest próbie. Dolarhyde skontaktował się listownie z Lecterem, a ten za pośrednictwem prasowych ogłoszeń drobnych przesłał mu zaszyfrowaną wiadomość. Ekipa Crawforda i Grahama przechwyciła to ogłoszenie jednak nie chcąc tracić możliwości kontaktu podjęto decyzję o publikacji ogłoszenia mimo nieudanej próby rozszyfrowania wiadomości przed skierowaniem numeru gazety do druku. Już po publikacji kryptolodzy łamią szyfr, okazuje się nim być domowy adres Grahama wraz z apelem: "Ratuj się! Zabij ich wszystkich." Molly wraz z synem zostają sprowadzeni do Waszyngtonu. Graham wcześniej obiecał, że nie zostaną wmieszani w śledztwo. Wkrótce jednak Molly podejmuje decyzję o wyjeździe do Oregonu, gdzie miejszkają dziadkowie Willy'ego (jest synem z poprzedniego małżeństwa, mąż zmarł). Graham zostaje sam. Ma wrażenie, że Smok jest gdzieś w zasięgu jego wzroku, tylko ciągle mu się wymyka. Następna pełnia nieubłaganie się zbliża...

Jedni tracą, inni znajdują. Francis Dolarhyde odkąd skończył dziewięć lat wiedział, że w istocie jest po prostu sam i że już na zawsze pozostanie samotny. Podczas gdy inni mężczyźni w jego wieku dostrzegają swoją izolację od świata i ludzi, on rozumiał to już doskonale - był sam, bo był Niepowtarzalny. On i jego smok w postaci dużego, jaskrawego tatuażu zdobiącego jego plecy. I kiedy Francis wybrał już kolejne ofiary (piękna pani Sherman), spotkał Rebę McClane specjalistkę od niezwykle czułych klisz do filmowania w ciemności. Reba McClane to młoda, przystojna kobieta, bardzo otwarta i bezpośrednia, niewidoma. Po raz pierwszy spotkał ją w ciemni, przyjemnie rozmawiało mu się z nią po ciemku, nie widziała jego twarzy, nie musiał się maskować. Gdy zapaliła światło, zwyczajowo uniósł rękę do twarzy wspierając nos na kostkach palców aby zakryć bliznę na ustach. Kiedy zobaczył jej drgające pod zamkniętymi powiekami oczy oraz białą laskę opartą w kącie, oderwał dłon od twarzy i uśmiechnął się. Mógł patrzeć na nią do woli. Jego spojrzenie wędrowało po jej postaci swobodnie jak lekki podmuch powietrza. Nie miała sposobu, aby je odparować. Aż zadrżał kiedy zapytała czy może dotknąć jego twarzy, powstrzymał jej wędrującą w górę rękę. Jego uczucia zaniepokoiły go. Chciał jednak w jakiś sposób podzielić się z kimś swoją chwałą, choćby z Rebą, ale tak żeby przeżyła. Uśpiony tygrys i Reba podziwiająca go dotykiem. Francis wkrótce poznał smak zbliżenia z żywą kobietą. W trakcie powtarzał sobie aby trzymać ręce jak najdalej od jej szyi. W nocy kiedy spała, kilkakrotnie sprawdzał czy jej serce wciąż bije. Francis Dolarhyde - morderca jedenastu osób - po raz pierwszy odniósł wrażenie, że wszystko jest w porządku, wyzwalał siebie i swoje życie. Dawno zapomniane uczucie, które odnalazł w sobie zmieniało go. Postanowił zerwać z tym co robi. Zerwać ze Smokiem.

Will Graham w końcu uchwycił to co wydawało się nieuchwytne - filmy nakręcone przez obie rodziny oraz łączące je laboratorium filmowe Gateway. Graham był w drodze do St.Louis. Dolarhyde również, wracał z wyprawy poskromienia Smoka. Obraz Williama Blake'a właśnie był poddawany rozpuszczaniu przez jego kwasy żołądkowe. Teraz mógł już wszystko. Mógł wybrać życie z Rebą. Miłość i akceptacja, których tak długo szukał i które wielokrotnie wymuszał na swoich ofiarach teraz przyszły do niego wraz z Rebą McClaine. Był wreszcie wolny.

Dla Dolarhyde'a ta historia mogłaby się w tym momencie zakończyć, kiedy jednak wysiadał z samolotu w St.Louis, Graham i Crawford byli już w Gateway i zaciskali pętlę wokół jego szyi. Smok wrócił. Przemówił do niego z jego trzewi, jeszcze mu bliższy, silniejszy. Udało mu się. Dopiero w finalnej scenie starcia z Grahamem ginie z roztrzaskaną na strzępy głową, lecz nie z jego ręki. Tego wieczora Graham nie zginął dzięki Molly i pistoletowi z nabojami Glasera, który jej wręczyl jeszcze w Waszyngtonie. Gdy z ciężkimi ranami twarzy leżał w szpitalu, widział Molly po raz ostatni, opuszczała go. Historię puentuje list od Hannibala Lectera, który przychodzi do szpitala gdzie leży Graham: "I tak oto obaj marniejemy w szpitalach. Żyjemy w prymitywnych czasach, przyznasz? Ich przekleństwem są półśrodki. Każde rozsądne społeczeństwo już dawno albo by mnie uśmierciło, albo oddało mi moje książki."

Film na podstawie "Czerwonego Smoka" nakręcono w 1986 roku pod tytułem "Manhunter". Reżyserią zajął się Michael Mann, znany m.in. z serialu "Miami Vice", a później z filmu "Heat". Rolę Grahama powierzono dość znanemu w latach osiemdziesiątych Williamowi Petersenowi i przyznać trzeba, że bardzo do niej pasuje. Jeszcze bardziej i trafniej odwzorowano w tym obrazie Francisa Dolarhyde'a, wysoki, szczupły - taki jakiego sobie wyobrażałem czytając książkę, zagrał go bliżej mi nieznany Tom Noonan. Lecter już wtedy wypadł przekonująco ze swoim wdziękiem i wyraźnym angielskim akcentem - w jego rolę wcielił się angielski aktor Brian Cox. Crawforda zagrał charakterystyczny aktor filmów policyjnych lat osiemdziesiątych Dennis Farina. Zwrócić należy uwagę na świetną muzykę w wykonaniu The Reds - hipnotyczny i duszny rock elektroniczny. Pewne zmiany w scenariuszu, zazwyczaj skróty i uproszczenia, jedynie zmienione zakończenie (Dolarhyde ginie z ręki Grahama, a Molly zostaje) trochę psuje całościowy efekt. Jednak film to film, musi się kończyć optymistycznie. Nadmienić należy, że trwają prace nad kręceniem remake'u "Czerwonego Smoka", oczywiście już z Anthonym Hopkinsem i być może ze sporymi zmianami w scenariuszu (np. poszerzenie roli Lectera). Zobaczymy.

MILCZENIE OWIEC (SILENCE OF THE LAMBS)

"Kiedy senator Martin z powrotem udało się skupić jego uwagę, byli w pokoju sami. Doktor Lecter utkwił w niej wzrok.
- Czy osobiście niańczyła pani Catherine?
- Słucham? Czy co?
- Czy karmiła ją pani piersią?
- Tak.
- Łapczywie ssała?
Kiedy pociemniały jej źrenice, doktor Lecter posmakował trochę jej bólu. Uznał go za wyborny. Na dzisiaj starczy."



Hopkins jako Lecter

A właściwie powinno być milczenie jagniąt lub owieczek, ale nie bądźmy zbyt drobiazgowi, owce też mogą być. Thomas Harris pisał tę książkę wiele lat, jej pierwsze wydanie ukazało się nakładem wydawnictwa St.Martin's Press w 1988 roku. Jednak orientując się po datach podanych w tekście można z grubsza określić czas akcji "Milczenia..." jako luty 1983 roku. Głównymi bohaterami tej książki są: Clarice M. Starling - studentka akademii FBI; Jack Crawford - szef sekcji behawioralnej w tej samej instytucji, no i oczywiście psychiatra, klinicysta Hannibal Lecter jeden z nielicznych złapanych żywcem seryjnych morderców. Co ciekawe w przeciwieństwie do "Czerwonego Smoka" nie jest to już konfrontacja dwóch (dwojga?) przeciwników: tropiącego i tropionego. Morderca o pseudonimie Buffalo Bill, którego tym razem ściga FBI schodzi na trzeci, nawet na czwarty plan narracji. Poprzednio Harris sporo miejsca i uwagi poświęcił Francisowi Dolarhyde'owi, jego historii, motywom, przemyśleniom i czynom co pozwoliło czytelnikowi dogłębnie go poznać, zrozumieć, identyfikować się, a nawet, o zgrozo ..."polubić". Tutaj autor z Buffalo Billem czyli Jame Gumbem obchodzi się wręcz obcesowo, jego historię poznajemy szczątkowo z ust osób trzecich, z opowiadań nacechowanych było nie było jakimś nastawieniem. Tutaj autor podstępnie nie podpuszcza czytelnika, aby zaczął kibicować tropionemu, choć nie znaczy to wcale, że nie ma tu okazji do zaspokojenia swojej ciekawości zła. I to tego najzimniejszego.

Poznajemy bowiem zdecydowanie bliżej Hannibala Lectera. Człowieka, który urodził się z rzadko spotykaną cechą fizyczną, posiada on sześć palców u lewej dłoni. Poza tym wyróżnia go wysoka kultura, zdolności plastyczne, poczucie smaku oraz słabość do sztuki. Nawet kiedy zabijał starał się robić to z gustem, np. układał ciało swojej ofiary na wzór ryciny zatytułowanej "Ranny człowiek" ze starej książki medycznej. Ma też pewną słabość wyniesioną z burzliwego dzieciństwa, z mięs preferuje ludzkie. Stąd zapewne jego prostacki przydomek "kanibal". Słynna stała się historia jednego z jego pacjentów, Benjamina Raspaila pierwszego flecisty orkiestry symfonicznej w Baltimore. Otóż kiedy Lecter stwierdził, że jego terapia nie prowadzi do żadnych pozytywnych rezultatów... no cóż, Lecter niczego nie obawia się bardziej niż nudy. Ciało Raspaila odnaleziono w pozycji siedzącej na ławce w wiejskim kościółku w stanie Wirginia. Sekcja wykazała, że miał przebite serce i wyciętą trzustkę oraz grasicę. Te brakujące organy wchodzą w skład potrawy zwanej nerkówką. Tak się złożyło, że owa potrawa wchodziła w skład menu kolacji wydanej przez Lectera w dzień po śmierci Raspaila na cześć dyrektora i dyrygenta orkiestry symfonicznej w Baltimore. Ta przykra kwestia wypłynęła podczas śledztwa i późniejszego procesu Lectera. W związku z całkowitą utratą łaknienia i uzależnieniem od alkoholu dyrektor baltimorskiej orkiestry leczył się potem w sanatorium dla nerwowo chorych.

Do takiego właśnie człowieka Jack Crawford posyła młodą studentkę z akademii FBI, Clarice Starling. Wprawdzie przekonuje, że robi to tylko dlatego, że cały jego zespół pracuje nad sprawą Bufallo Billa i nie ma nikogo innego, ale kłamie. Crawford to stary lis skrzętnie ukrywający się pod płaszczykiem chłodu i profesjonalizmu, ma niebywałego nosa do ludzi. To przecież on wiele lat wcześniej wyłuskał z akademii nieprzeciętnie zdolnego Willa Grahama, wyczuł w nim ten pierwiastek szaleństwa i wykorzystał go w pracy. Wykorzystał do cna. Graham, opuszczony przez najbliższych, z twarzą oszpeconą nożem Dolarhyde'a pogrążył się alkoholowym nałogu. Starling została wybrana równie starannie, Crawford bowiem wydawał się wiedzieć o Lecterze znacznie więcej niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Jeśli nie wiedział to przynajmniej miał nadzieję, że Lectera zaintryguje mała Starling: inteligentna, otwarta, a zarazem walcząca ze swoją tożsamością przystojna osóbka. Być może znajdzie w jej oczach kogoś bliskiego, kogo zdarzyło mu się... kochać? W każdym razie nasz rozmiłowany w ludzkim mięsie psychiatra chwyta przynętę. Do podjęcia tej gry skłoniły go dwie rzeczy szczerość Clarice, która bez wstydu powtórzyła słowa, które syknął do niej jeden z więźniów z pobliskiej celi ("czuję twoją cipkę") oraz wstręt jaki odczuwał do każdego przejawu braku szacunku, kiedy ten sam więzień w drodze powrotnej rzucił w Clarice spermą. Lecter zastanawiał się tylko w jaki interesujący dla siebie sposób wydać Clarice Jame Gumba, którego znał z opowieści Raspaila. Ordynarne podanie na tacy nazwiska i opisu osobnika nie mogło wchodzić bynajmniej w grę, skoro doktor miał mieć z całej sprawy jakąś rozrywkę, a może nawet korzyść. Pozostało prowadzenie z młodą adeptką Federalnego Biura Śledczego gry, przy okazji której mógł sprawdzić jej intelekt, ale też zajrzeć jej do głowy - takie drobne skrzywienie zawodowe.

Jame Gumb to transseksualista, a przynajmniej tak o sobie sądzi. Matka, uczestniczka konkursów piękności i początkująca aktorka, urodziła go i porzuciła. Trafił do sierocińca, a w wieku dziesięciu lat zamieszkał z dziadkami. Dwa lata później zabił oboje, swojej babce strzelił w nerki kiedy policja okrążyła dom. Dorastał w zamknięciu. Po wyjściu na wolność i po wielu homoseksualnych przygodach (między innymi z wspomnianym wcześniej Benjaminem Raspailem) zdecydował się na operację zmiany płci. Jednak testy psychologiczne poprzedzające zabieg wykluczyły go ze względu na problemy z przemocą, a także wcześniejsze zatargi z prawem. Gumb w więzieniu nauczył się szyć i robił to bardzo dobrze - utrzymywał się z tego. Interesował się również motylami, a ćmami w szczególności. Ta idea, z brzydkiej gąsieniczki poprzez kokon rodzi się piękny dorosły osobnik, była mu bardzo bliska. Kiedy Raspail zdradził go z innym Gumb zabił rywala, a z jego skóry zrobił sobie fartuszek. Teraz Jame Gumb morduje młode, najchętniej szerokie w biodrach i przysadziste dziewczęta, pozbawiając je określonych płatów skóry. Postanowił że i bez pomocy wyspecjalizowanych klinik zostanie kobietą.

Punktem zwrotnym książki staje się porwanie przez Gumba Catherine Martin, która jest córką wpływowej republikańskiej pani senator. Jame oczywiście nie wiedział o tym, wybrał Catherine wyłącznie z uwagi na jej predyspozycje fizyczne, bardzo ważne w jego pracy. Catherine Martin jest bowiem dużą i wspaniale zbudowaną dziewczyną o szerokich biodrach i odpowiednim biuście. Wprawdzie nie jest tak duża jak Gumb, nie ma też tak szerokich pleców (z tym będzie musiał sobie poradzić inaczej), ale na przód "kombinezonu" Gumba nadawała się znakomicie. Pani senator, jak można było przypuszczać, stara się poruszyć niebo i ziemię aby uratować córkę. Z pewną pomocą doktora Chiltona, dociera do Lectera i załatwiła mu przeniesienie z jego wyilozowanej celi do Memphis w Tennessee, gdzie tymczasowo zaimprowizowano miejsce dla niego w byłym gmachu sądu i więzienia. Ta zmiana była korzystna dla doktora przede wszystkim ze względu na to, że w Baltimore został Barney, jego osobisty strażnik, bardzo skrupulatny i ostrożny w postępowaniu z Lecterem - każda zmiana w tym zakresie wychodziła tylko na korzyść doktora. Do Lectera często przychodzili goście, głównie naukowcy z dziedziny psychologii, w której to Lecter był niekwestionowanym autorytetem. Pewnego razu jeden z tych roztargnionych naukowców pożyczył doktorowi długopis i przy wyjściu najzwyczajniej w świecie zapomniał go odebrać. Innym razem jeden z pielęgniarzy przekazał Lecterowi korespondencję, z której zapomniał usunąć dużego metalowego spinacza. Oba te zdarzenia miały miejsce w dniach kiedy dyżuru nie pełnił Barney. Z odpowiednio spreparowanego kawałka metalowego wkładu od długopisa i trzycentymetrowej długości drutu ze spinacza powstał kluczyk otwierający zamek kajdanek, łatwy w transporcie - w ustach lub odbycie. W Memphis pojawia się również Paul Krendler z Departamentu Sprawiedliwości, osoba raczej nieprzyjemna, ledwie się przemyka w tej części, lecz później okaże się postacią bardzo istotną.

Przedwczesnym finałem "Milczenia owiec" jest ostatnie spotkanie Hannibala i Starling przed jego spektakularną ucieczką. W jego nowej klatce stojącej pośrodku wielkiej sali w gmachu sądu, pod okiem dwóch doświadczonych strażników Pembry'ego i Boyle'a. Clarice dokańcza swoją historię z dzieciństwa, którą zaczęła jeszcze w Baltimore. Tę samą, w której występują tytułowe owieczki, których krzyk podczas wiosennego zarzynania owiec obudził ją wcześnie rano i wtedy uciekła. Ten krzyk bezbronnych owieczek, dla których biedna mała Clarice nie mogła nic zrobić budził ją jeszcze wielokrotnie. Gdy już dorosła jej życie toczy się wraz z nadzieją, że pewnego dnia te owce umilkną. Hannibal odkrywa powoli zdarzenia będące źródłem tego kim jest dorosła Clarice, jednocześnie niby od niechcenia i na marginesie podsuwając jej pewne myśli i tropy mogące ułatwić rozwiązanie sprawy ("Potrafisz szyć?"). Do tego Autor zmierzał konsekwentnie, ale w granicach rozsądku - w końcówce sceny następuje moment wzruszenia z posad chłodnej inteligencji i nieczułego okrucieństwa postaci Hannibala Lectera. Kiedy Clarice jest stanowczo wypraszana z sali Lecter podając jej akta dotyka przez chwilę jej palca. Scena może trochę nienaturalna, ale jakże melodramatyczna - coś załamuje się w oczach doktora. Taki pozostaje w pamięci Clarice - złapany w momencie kiedy niczego nie udawał, jak pisze Thomas Harris. Epilogiem tego wątku jest efektowny moment ucieczki Lectera z zastosowaniem własnej roboty kluczyka do kajdanek i twarzy jednego ze strażników, aby bezpiecznie opuścić budynek. Doprawdy błyskotliwy pomysł.

Wprawdzie do końca książki pozostaje jeszcze trochę akcji, jest ona jednak skoncentrowana głównie na Clarice i zakończeniu sprawy Buffalo Billa. Starling w poszukiwaniu śladów odwiedza go w domu, który wcześniej należał do kobiety zatrudniającej jedną z pierwszych ofiar Jame Gumba. Demaskuje go wędrujący po jego szlafroku dość rzadki okaz ćmy, Erebus Odora ("trupia główka"), którego larwę znaleziono w ustach jednej z ofiar. Jeszcze tylko odrobina emocji kiedy Clarice w ciemnej piwnicy intuicyjnie strzela w kierunku dźwięku odbezpieczanego pistoletu. Gumb umiera wypowiadając poruszające zdanie, uosabiające jego tęsknotę za tym czego pragnął, a nie mógł nigdy mieć: "Co czuje się kiedy się jest tak piękną?". Tylko nie wiadomo czy powiedział to do Clarice czy do ćmy księżycowej, która sfrunęła na niego z sufitu w ostatniej minucie jego życia.

O filmie (reż. Jonathan Demme) nie ma sensu rozpisywać się, niewielu jest chyba takich, którzy go nie widzieli. Wyśmienity casting w głównych rolach, Anthony Hopkins i Jodie Foster to strzał w dziesiątkę, szczególnie Hopkins ze swoją angielską gracją i odrobiną wyspiarskiej flegmy wspaniale wciela się w Lectera. Scott Glenn w roli Jacka Crawforda jest dość suchy, zresztą scenariusz dość przedmiotowo traktuje tę postać. Zmieniono parę drobiazgów, wycięto kilka wątków, ale w filmie to normalne. Wizualizacyjnie wzbogacono moment ucieczki Lectera zawieszając jednego ze strażników w pozycji przypominającej ukrzyżowanie z rozprutym brzuchem i wnętrznościami na wierzchu. W tej scenerii rozgrywa się też jedna z najbardziej zapadających w pamięć scen filmu. Filmowana z góry: tuż po obezwładnieniu strażników Lecter staje przy stoliku z twarzą skierowaną ku sufitowi i umazaną krwią, delektuje się brzmieniem "Wariacji Goldbergowskich" Bacha dobiegających z niewielkiego przenośnego magnetofonu. Ta scena to kwintesencja osobowości Hannibala Lectera. Obraz zasłużenie został nagrodzony najważniejszymi Oscarami w 1992 roku.

HANNIBAL


"Mason był niesamowicie dumny, że wreszcie osiągnął cel. Porównywał swój wyczyn z odkryciem radu. Duża ilustrowana książka do fizyki była jego ulubionym podręcznikiem; jej rozmiary pozwalały mu masturbować się w klasie. Często, kiedy się onanizował, spoglądał na fotografię Marii Skłodowskiej-Curie. Teraz też myślał o niej i o tonach blendy smolistej, którą gotowała, aby uzyskać rad."


Hopkins jako Lecter

Prawa do ekranizacji tej książki zostały zakupione niebawem po sukcesie kinowym "Milczenia owiec", kiedy jej zręby dopiero powstawały w umyśle autora. Nie wiem czy i jak wpłynęło to na proces twórczy, ale podobnie do swoich poprzednich książek ta również powstawała bardzo długo (ponad dziesięć lat). Niestety aby nieco uwspółcześnić akcję "Hannibala" Harris zmanipulował linię czasową postaci i zdarzeń. Zgodnie z wcześniejszymi faktami książkowymi i podanymi wówczas datami akcja "Milczenia..." rozgrywała się w 1983 roku, tutaj pisze się, że ucieczka Hannibala miała miejsce "siedem lat temu" czyli powinno się to dziać około 1990 roku. No ale w "Hannibalu" występują telefony komórkowe, internet, grupy dyskusyjne - nie przeczę, że w 1990 roku telefony komórkowe istniały ale w formie cegły dwuręcznej, a internet to pewnie też ale w maksymalnie jajogłowych środowiskach uniwersyteckich (no i w wojsku). Poza tym wspomina się tam o akcji "Pustynna Burza", która odbyła się dopiero w 1991 roku. Oceniam, że zmanipulowana akcja "Hannibala" toczy się około roku 1998 czyli siedem lat, ale po premierze filmu - no cóż, licentia poetica.

Clarice Starling jest już doświadczoną agentką, jednak omijają ją awanse, gdyż wysoki funkcjonariusz Departamentu Sprawiedliwości, Paul Krendler, z którym zetknęła się przy sprawie Buffalo Billa, skutecznie blokuje jej drogę kariery. Jack Crawford pojawia się epizodycznie i odgrywa głównie zasuszonego agenta na kilka lat przed emeryturą, chorego na serce, odstawionego na boczny tor. Crawford z uwagi na swą chorobę w końcu umiera. Akcja zaczyna się od incydentu na targu rybnym gdzie przedstawiciele kilku agencji zasadzają się na handlarkę narkotyków Eveldę Drumgo, dochodzi do strzelaniny, giną agenci, Starling zabija pięć osób wraz z Eveldą na czele. Niestety wszędobylski helikopter telewizyjny filmuje tę akcję, media oskarżają FBI i inne agencje o nadużycie przemocy. Krendler już szykował się do pogrążenia Starling, ale uratowała ją polityczna interwencja Masona Vergera. Verger to jedna z dwóch ofiar Lectera, które nie umarły po spotkaniu z doktorem, człowiek bez twarzy i jednego oka, dziedzic potężnej fortuny i mięsnego imperium. Podłączony na stałe do respiratora, postanowił poświęcić resztę swojego życia i większość pieniędzy odnalezieniu Lectera i zadośćuczynieniu swojemu pragnieniu zemsty. Mason to chory człowiek, był chory od urodzenia, zanim jeszcze Lecter nakarmił psy jego twarzą. W dzieciństwie regularnie gwałcił siostrę, a ubogim dzieciom na letnim obozie oferował słodycze za różne seksualne usługi. Siostra Margot wyrosła na lesbijkę-kulturystkę niewiele lepszą od brata. Dzięki temu człowiekowi agentka Starling powraca do sekcji behawioralnej i nieco zapomnianej sprawy doktora Lectera.

A tymczasem we Florencji, mieście które jest tym dla Włoch czym Luksor jest dla Egiptu - perłą, w biblitece-muzeum rodziny Capponich pojawia się nowy kustosz, tajemniczy doktor Fell. Biegle władający starowłoskim, imponujący swoją wiedzą o przedrenesansowej Florencji i jej osobistościach. Poprzedni kustosz zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach, a doktor Fell ubiegający się o posadę zgodził się pełnić rolę tymczasowego kustosza i zamieszkać w Palazzo Capponi. Doktor Fell, któż mógłby przyjąć takie nazwisko? Hannibal Lecter czuje się we Florencji wspaniale, to właśnie panoramę tego miasta szkicował węglem z pamięci przebywając w swojej celi w Baltimore. Wciąż jeszcze robi na nim wrażenie przestrzeń jaką ma do dyspozycji na codzień, po tylu latach spędzonych w ciasnej klatce. Florencja to miasto wybitnych włoskich rodów, doktor Lecter opierając się na fragmentarycznych rodzinnych zapiskach podejrzewał, że korzenie jego rodu również sięgają tego miasta. Jego matka pochodziła ze słynnej rodziny Viscontich, a sięgając głębiej korzenie prowadzą do Machiavellego oraz innych rodów dwunastowiecznej Toskanii. Wzbudzało to ciekawość doktora, jednak nie miało to nic wspólnego z jego ego. Wprawdzie stworzył wakat w Palazzo Capponi (chwila wysiłku i skromny wydatek na dwie torby cementu), ale stanowisko zdobył uczciwie demonstrując przed Komisją Sztuk Pięknych wspaniałe zdolności lingwistyczne. Jednak Hannibal Lecter nie jest już całkowicie zimnym potworem, w tej książce jest dane poznać nam nieco głębiej jego postać, a także jego historię. Urodził się na Litwie, ojciec to hrabia z tytułem sięgającym dziesiątego wieku, a matka to wysoko urodzona Włoszka, miał młodszą siostrę Miszę. Po załamaniu się frontu wschodniego w 1944 roku wycofujące się niemieckie oddziały pancerne ostrzelały ich posiadłość pod Wilnem, rodzice zginęli. Hannibal miał wtedy sześć lat. Kilku dezerterów zajęło położony w lesie domek myśliwski, w oborze trzymali gromadkę dzieci, które w tą ciężką zimę służyły im za żywność, wśród nich był mały Hannibal i Misza. Kiedy dezerterzy przychodzili do obory, sprawdzali czy któreś z dzieci nie zamarzło, jeśli nie to brali żywe. Pewnego dnia wybrali Miszę, Hannibal modlił się żarliwie żeby ją jeszcze zobaczyć, jednak odgłos topora dobiegający z podwórza nie pozostawiał wątpliwości. Z Miszy Hannibal zobaczył jedynie kilka mlecznych zębów siostry. Od tamtej pory Hannibal stracił zainteresowanie sprawami boskimi, przyznając jedynie czasami jak bardzo jego drobne przejawy barbarzyństwa bledną przy okrucieństwie Boga. Będąc w więzieniu zbierał zdjęcia zniszczonych kościołów, np. pewnego sycylijskiego kościoła, którego fasada runęła na sześćdziesiąt pięć staruszek zgromadzonych na specjalnej mszy. Hannibal uważał, że jeśli Bóg jest tam na górze, to wprost uwielbia takie rzeczy.

Mimo chirurgicznego usunięcia szóstego palca lewej dłoni, który był zbyt oczywistym znakiem rozpoznawczym, Hannibal Lecter został rozpoznany. Pech chciał, że akurat we Florencji pracował inspektor Rinaldo Pazzi, który odbył szkolenie w Quantico, a tam przypadek Lectera szeroko omawiano w podręcznikach. Pazziego zgubiła jednak chciwość, zdecydował się bowiem wydać Lectera w ręce Masona Vergera za okrągłe trzy miliony dolarów. Nie mógł więc działać jako policjant, lecz po cichu jako łowca nagród. Wynajęci przez Vergera profesjonalni włoscy kidnaperzy mieli przewieźć doktora na Sardynię, a tam podać jako danie specjalnie wyhodowanym przez Vergera świniom. Ten plan jednak nie powiódł się, Lecter zdołał się wymknąć, a inspektor Pazzi zawisł na wieży Palazzo Vecchio z rozpłatanym brzuchem i wnętrznościami na zewnątrz. Lecter udaje się w drogę powrotną przez Atlantyk. Do Masona. Do FBI. Do Clarice. Po swojej ucieczce obiecał, że nie złoży jej wizyty. jednak interesował się jej poczynaniami, śledził prasę, internet. Po incydencie z Eveldą Drumgo wysłał jej nawet list, potem pozwolił sobie nawet na wysłanie specjalnie dla niej dobranych kosmetyków z florenckiej drogerii.

Verger również wie, że Lecter pojawi się w Stanach, dostał od niego bardzo interesujący list, który kończył się zdaniem "Przed śmiercią ujrzysz moją twarz", a jak wiadomo Hannibal Lecter nigdy nie kłamie. Verger zorganizował transport swoich świń i wraz z Krendlerem postanowili wystawić Clarice Starling jako przynętę dla doktora. W tym celu należało ją skrzywdzić, nic nie mogło bardziej skrzywdzić Starling niż usunięcie ze służby. Nie było to łatwe, ale Verger z Krendlerem posłużyli się spreparowanym ogłoszeniem we włoskiej prasie, która miało sugerować zamiar ostrzeżenia Lectera przed niebezpieczeństwem we Florencji. Wprawdzie trudno usunąć ze służby na podstawie zarzutów, ale agentkę Starling urlopowano odbierając jej odznakę i broń - to wystarczyło. Lectera zgubiła jego słabość do Clarice i dobry smak. Doktor jest człowiekiem, który lubi sobie pofolgować - może zmienić wygląd, ale nie zmieni swoich przywyczajeń do wysokiej jakości win, jedzenia. Batard-Montrachet, Chateau Petrus, Chateau d'Yquem to jedne z najdroższych i najbardziej ekskluzywnych marek win i ulubione smaki doktora. Wino tej ostatniej marki Hannibal Lecter postanowił podarować na zbliżające się urodziny Clarice Starling. Chateau d'Yquem z roku, w którym urodziła się Clarice. Jednak za Clarice podążali wynajęci przez Vergera porywacze. Lecter był bez szans kiedy wystrzelona z broni pneumatycznej strzałka zawierająca środek usypiający wbiła mu się w kark. Pakunek z prezentem wysunął mu się z dłoni, a po chwili, nieprzytomny, jechał już w stronę posiadłości Vergera. Starling zauważyła jedynie moment wciągania doktora do furgonetki, kiedy przybiegła na miejsce samochód już odjechał.

Czy Clarice zdecydowała się ratować doktora przed, jak sądziła, śmiercią w męczarniach łamiąc przy tym warunki urlopu tylko ze wzgledów humanitarnych? Wyrwać doktora z rąk oprawców i zaprowadzić do więzienia? Być może była o tym przekonana kiedy jechała do Muskrat Farm, siedziby Vergera, ale te plany miały wkrótce okazać się wysoce iluzoryczne. Dramatyczna akcja podczas której włoscy kidnaperzy zostali pożarci przez świnie, a doktor Lecter został uwolniony zakonczyła się niespodziewanym snem Clarice trafionej aż dwoma strzałkami ze środkiem nasennym. Lecter wyniósł ją na rękach wśród miotających się ciał pożeranych żywcem przez świnie. Mason Verger również zakończył swój marny żywot tego wieczora, lecz tym razem Lecter nie musiał się fatygować, na tamten świat wysłała Masona jego siostra Margot, co zresztą było jednym z jej terapeutycznych zaleceń Lectera.

W tym momencie w książce zaczynają się dziać rzeczy niespodziewane. Używając sporego zestawu anastetyków oraz zmodyfikowanych metod regresji hipnotycznej Hannibal Lecter przeprowadza na Clarice Starling całkiem zręczne pranie mózgu. Ni to na jawie, ni to we śnie Clarice traci kontakt ze swoim dawnym ja. Doktor Lecter organizuje jej oczyszczające spotkanie ze szkieletem zmitologizowanego w jej głowie ojca (przeprowadził normalną ekshumację szczątków). Starling podczas tych niekończących się sesji otwierała przed Lecterem kolejne zakamarki swojej osobowości. Wszystkie najlepsze zalety, cechy zmarłego ojca, umiejscowiła w osobach Johna Brighama oraz Jacka Crawforda. Druga część matrycy, zestaw cech złych i stare aczkolwiek bardzo wyraźnie zachowane urazy wiązały się w większości przypadków z Paulem Krendlerem. Stał się on dla niej uosobieniem porażki i frustracji, można go było obarczyć winą. Starling w wyniku owych sesji zatraciła poczucie obowiązku, swe jak dotąd niezłomne zasady prawości i porządku oraz niezwykle wybujały zdrowy rozsądek. Ukształtowana przez Lectera żyła jakby w równoległym świecie, gdzie Hannibal nie był ściganym mordercą, lecz wszystkim tym czym był jeśliby spuścić ciężką kotarę na jego uczynki niezgodne z obowiązującym prawem. W tym świecie nie było prawa, sprawiedliwości, zbrodni czy kary - była tylko Clarice i doktor Lecter. Ostatni bastion padł podczas niezwykłej kolacji zorganizowanej przez Lectera, na której po części gościem, a po części daniem był Paul Krendler. Lecter na pół godziny przed posiłkiem przepiłował kopułę czaszki Krendlera w taki sposób jak ma to miejsce w czasie zabiegu trepanacji, pacjent żyje i jest świadomy. Już przy stole, kiedy siedzieli we troje, Lecter zdjął czubek głowy i odkroił cztery plastry płatu przedczołowego, a następnie przyrządził je w wyszukany sposób z mielonymi kaparami i plasterkami czarnych trufli na przenośnym palniku na alkohol. "Prawdziwe delicje" oznajmiła Starling. Podczas dokładki skonsumowali prawie cały płat czołowy Krendlera, niemal do zakrętu przyśrodkowego mózgu. Krendler coraz bardziej tracił kontakt z rzeczywistością. Wówczas Lecter sięgnął po stojącą w kącie kuszę i wypuścił strzałę w kierunku bełkoczącego Krendlera. Rozległ się dźwięk zwalnianej cięciwy, coś jakby "d" pod środkowym "c". Wtedy padła ostateczna sugestia hipnotyczna w stronę Clarice: "Gdybyś kiedykolwiek usłyszała tę właśnie częstotliwość dźwięku, będzie ona oznaczała całkowitą wolność, spokój i niezależność." Tego wieczora Hannibal Lecter zrozumiał, że entropia nie ulegnie odwróceniu, mleczne zęby Miszy nie znikną z ziemi pomiędzy oborą a myśliwską chatką, a sama Misza nie pojawi się w miejscu tak pielęgnowanym przez doktora, miejscu Clarice Starling. To Starling stworzyła nowe miejsce dla Hannibala Lectera kiedy ten w niewinnej, niemowlęcej scenie spija kroplę słodkiego Chateau d'Yquem z jej piersi.

Widziano ich później w Buenos Aires, gdzie zamieszkali opodal francuskiej ambasady. Tam bywają w operze, tam tańczą podczas kolacji, tam oddają się przyjemnościom czerpanym z penetracji Starling. Hannibal Lecter podróżuje daleko poza granice swojego doświadczenia. Możliwe, że Clarice Starling napawa go strachem. Możliwe, że któregoś dnia Starling usłyszy gdzieś strunę kuszy i zostanie wyrwana ze snu, jeżeli jest to sen...

W pierwszej chwili po obejrzeniu filmu "Hannibal" nakręconego przez Ridleya Scotta na motywach powieści o tym samym tytule, stwierdziłem że jest to kompletna klapa. Tym bardziej było to przykre, że adaptacją książkowej historii na potrzeby filmu zajął się David Mamet, którego smak i celność interpretacji wyjątkowo sobie cenię. Jednak po opadnięciu pierwszych negatywnych emocji naszła mnie refleksja, że gdyby nakręcono ten film według powieści Thomasa Harrisa, a nie na jej motywach, jego szanse na dystrybucję byłyby nikłe. W takiej formie pewnie w ogóle by nie powstał. A tak, mamy film hollywoodzki, dość średni jeśli porównać go z "Milczeniem owiec", ale w pełni zrozumiały i mimo dwóch drastycznych scen, łatwo przyswajalny przez tych, którzy z książkami nie mają styczności (czyli około 95% kinowej widowni). Sporo różnic. Wprawdzie jest Florencja, są świnie, Mason Verger jest brzydki (ale nie tak brzydki jak w książce). Brakuje wielu wątków i postaci, które może aż tak bardzo nie ważą na ostatecznym kształcie filmu jak brak zakończenia. A dokładniej kompletnie zmyślone, na potrzeby Hollywood, zakończenie. Nie ma prania mózgu, jest kolacja z Krendlerem, ale Clarice nie spożywa, przeciwnie, doznaje odruchów wymiotnych. Przeciwstawia się Lecterowi, zawiadamia policję, skuwa się z nim kajdankami. Kiedy doktor musi już uciekać, a kluczyka od kajdanek nie ma, chwyta za tasak i odcina sobie lewą dłoń po czym ucieka. Clarice wciąż prawa, doktor wciąż zły. Jest to zakończenie z opcją na ciąg dalszy - niestety. Mam nadzieję, że Thomas Harris nie weźmie udziału w kontynuowaniu tej wersji filmowej. Anthony Hopkins ma ten styl Lectera, nowa Clarice w osobie Julianne Moore nie przekonuje (za ruda, zbyt blada). Dwie mocne sceny to śmierć Pazziego i mózg Krendlera, może jeszcze końcowa scena częstowania smakołykiem małego azjaty w samolocie. Ogólnie filmowcy niespecjalnie przyłożyli się do pracy, myśląc zapewne, że załapią się na opinię wypracowaną przez "Milczenie...". Film zdaje się nie odniósł większego sukcesu. Słyszałem, że w wersji dvd zawarto alternatywne zakończenie - bardzo jestem tego ciekaw, ale brak odpowiedniego sprzętu uniemożliwia mi zaspokojenie ciekawości.

Nie spodziewam się powrotu Hannibala Lectera na karty książkowe, Harris nie powinien tego robić. Zakończenie "Hannibala" (książkowego) uważam za zręczne pożegnanie się z tymi postaciami, tu już nie ma o czym pisać. Jeśli ktoś miałby przeczytać jedną książkę z tej serii, niech będzie to "Czerwony Smok", z wersji filmowych najlepsze jest oczywiście "Milczenie owiec". Thomasowi Harrisowi udało się stworzyć postać ikonę, która w masowej świadomości pozostanie wcieleniem zła absolutnego. Przerażającego, a jednocześnie fascynującego. Zła na tyle nierealnego i odległego, że z przyjemnością zanurzamy się w lekturze siedząc w ulubionym fotelu, a jednocześnie na tyle ludzkiego, że czujemy czasem jego chłodny powiew na karku albo we własnych myślach.

Hannibal Lecter w cytatach:

"Laura, jeśli mogę ją tak nazywać, używa wspaniałego kremu do rąk na noc. Jest śliski, najpierw zimny, potem ciepły. Zapach kwiatu pomarańczy. Laura, l'orange. Hmm. Przez cały dzień nic nie miałem w ustach. Właściwie wątroba i nerki nadawałyby się na kolację od razu, ale reszta mięsa powinna przez tydzień wisieć w warunkach chłodniczych. Oglądał pan prognozę pogody? Sądzę, że nie."

"Wie pani, kogo mi przypomina swoją elegancką torebką i tanimi pantoflami? Prostą babę ze wsi. Wyszorowane mydłem, pozbawione smaku wiejskie popychadło. Za wszelką cenę nie chce pani być taka jak jej matka. Dobre odżywianie wydłużyło trochę pani kości, ale nadal tylko jedno pokolenie dzieli panią od tych, co ryli węgiel w kopalniach."

"Kiedyś chciał mnie pomieścić w jakiejś swojej rubryce rachmistrz ze spisu powszechnego. Zjadłem jego wątrobę z fasolą i dużą ilością przypraw."

"Kiedy zauważam u ciebie przypadkowe przebłyski inteligencji, zapominam, Clarice, że twoje pokolenie zatraciło zdolność czytania."


Podczas pisania tego opracowania obszernie korzystałem z następujących pozycji:

Harris, T.: Czerwony smok, przekład Andrzej Marecki, Amber Poznań 1990, wyd. I
Harris, T.: Milczenie owiec, przekład Andrzej Szulc, Amber Poznań 1990, wyd. I
Harris, T.: Hannibal, przekład Jerzy Kozłowski, Amber Warszawa 1999, wyd. I




Leszek Żabiński
lzabinski(at)zanet.pl

Pokaz wszystkie teksty tego autora



Skomentuj tekst

Ilość komentarzy: 3


[ wstecz ]
.strona główna. .redakcja. .księga gości. .linkownia.
Katatonia - Night Is The New Day
Koncert dla Jasia (Kopanica, Klub Genewa, 16 listopada)
Gorgisheli "Amore"
Hedningarna "Kaksi"
Riverside (Wrocław, Od Zmierzchu do Świtu, 1 października 2007)
Riverside "02 Panic Room" (singel)
Wściekłe psy
Animations "Animations"
CETI "(…) perfecto mundo (…)"
Grzegorz Kupczyk (CETI) - wywiad
Machine Head "The Blackening"
Van Der Graaf Generator, Bydgoszcz, Filharmonia Pomorska, 21 kwiecień 2007
Division by Zero "Tyranny of Therapy"
Da Capo Players "The String Quartet Tribute to Dream Theater"
Espido Freire "Zmrożone brzoskwinie"
Metal Marathon 3: Turbo, Chainsaw, Merry Pop Ins (Poznań, Zeppelin Hall, 5 kwietnia 2007)
Jesus Christ Superstar (Aula Zespołu Szkół Muzycznych, Poznań, 12 kwietnia 2007)
Luminous Flesh Giants "Duma i Upadek"
Muzyczne podsumowanie 2006 roku
Pain Of Salvation (Warszawa, Progresja, 20 lutego 2007)
Kazumi Watanabe 'To Chi Ka'
  Kazumi Watanabe 'To Chi Ka'

"...Narzekamy na to, że "nasi" wykonawcy nie są promowani nawet w kręgach niezależnych. Spieramy się o to, że więcej "jest" Marillion niż Davida Bowie, więcej Porcupine Tree niż The Cure i na odwrót. Śmiejemy się gdy jakiś młodzian nie ma pojęcia, że "Ziggy Stardust" to piosenka Bowiego a nie Bauhaus. Co z tego, skoro 2/3 świata nie zostało jeszcze odkryte? Czy komuś spoza grona zainteresowanych mówią coś takie nazwiska jak Akiko Yano, Tsuneo Imahori, Kazumi Watanabe czy Mizoguchi Hajime? Nie sądzę...."
Czytaj więcej

  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www
Rockowa Top Lista
Admin


Wykorzystywanie materiałów zawartych w Taboo bez zgody autorów jest Z A B R O N I O N E
Webmaster: www.TomaszPacyna.net
(c) 1998-2008 Taboo Staff