Taboo
Katatonia - Night Is The New DayGorgisheli 'Amore'Hedningarna 'Kaksi'Riverside '02 Panic Room' (singel)Animations 'Animations' CETI '(…) perfecto mundo (…)'Machine Head 'The Blackening' Division by Zero 'Tyranny of Therapy' Da Capo Players 'The String Quartet Tribute to Dream Theater'Luminous Flesh Giants 'Duma i Upadek'Pure Reason Revolution 'The Dark Third'Pride Of Lions 'The Roaring Of Dreams'Crematory 'Klagebilder'The Racounters 'Broken Boy Soldiers'Discanto 'Zodiac' pt. 1Lenny Valentino 'Uwaga! Jedzie tramwaj'
Menu Glowne
   Strona główna
   Redakcja
   Księga gości
f
Artykuly
  WSZYSTKIE
(411)

  MUZYKA
(359)
     Publicystyka(24)
     Recenzje(277)
     Relacje(49)
     Wywiady(9)

  LITERATURA
(20)
     Proza(1)
     Publicystyka(1)
     Recenzje(18)

  PUBLICYSTYKA
(7)
     Felietony(7)

  FILM
(19)
     Publicystyka(5)
     Recenzje(14)

  GALERIA
(6)
     Galerie(4)
     Publicystyka(2)
 


Linkownia


COOL SITE - konkurs www na najlepszą stronę internetową

Katalog Gwiazdor

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron






The Punisher - Witaj w domu, Frank

Od pewnego czasu zastanawiałem się czy w Taboo jest miejsce dla takiej formy wydawniczej jak komiks. Komiks, który ma wielu przeciwników, ale być może nawet jeszcze więcej (cichych) wielbicieli. Niezmiennie kojarzony ze stereotypem głupkowatych historyjek dla dzieciarni, wydaje się, że zdobył wreszcie silny przyczółek na kapryśnym polskim rynku. Mimo to, czy w dzisiejszych czasach czytanie komiksów nie jest czymś niesłychanie snobistycznym?

The Punisher kiedy zaczął się ukazywać w Polsce w 1990 roku był wraz z kilkoma innymi tytułami zwiastunem i szansą zajrzenia w tajemniczy i pociągający świat komiksów amerykańskich z plejadą fantastycznych superbohaterów o nadzwyczajnych zdolnościach. W tej kolorowej ciżbie mutantów Punisher wyróżniał się trochę tym, że był jakiś taki... zwyczajny. Nie latał, nie zionął ogniem, nie chodził po ścianach, nawet pod wodą potrzebował butli z tlenem. Jednak na tym jego normalność się kończy, jego światem była każda niemal broń stworzona przez białego człowieka do zadawania śmierci. Frank Castle, bo takie nosi imię, to bezwzględny mściciel, Pogromca (taki przydomek nadano mu w pierwszych polskich wydaniach tej serii), który straciwszy rodzinę w przypadkowej strzelaninie pomiędzy gangami, postawił sobie za cel likwidowanie wszelkiego zła. Zła według własnego uznania i według własnego systemu wartości, gdzie zamiast śledztwa i procesu wystarczy dymiąca spluwa lub kolejna partia narkotyku trafiająca na rynek. Pod tym względem Punisher jest spełnieniem marzeń i oczekiwań społeczeństwa, gdyż sprawdza się tam gdzie system prawny ze swoimi procedurami i gangreną toczącą go od środka zawodzi. Wydaje się, że debiut Punishera został przyjęty ciepło, głównie wśród młodszych czytelników, choć może nie odniósł aż takiego sukcesu jak wydawany równolegle Spiderman. Zaskakiwała wówczas mordercza regularność w wydawaniu serii (co miesiąc nowy numer), co wówczas dla polskiego czytelnika komiksów przyzwyczajonego, że raz na ruski rok KAW rzuci komiksy do księgarń było nie lada szokiem. Poziom edytorski w wydawnictwie Codem/TM-Semic był różny, najczęściej słaby. Zdarzało się na przykład, że oryginalne teksty w ramkach zamazywano nieudolnie nadpisując polskie tłumaczenie, w rezultacie część słów przeczytać można było w języku angielskim, a część w polskim. Mimo starań papier również był nienajlepszej jakości, a tzw. "strony klubowe" zamieszczane w środku zeszytu wołały o pomstę do nieba. Na początku The

...i idź do fryzjera

Punisher dzielił się miejscem w swoim wydawnictwie z zupełnie inną historią o japońskich wojownikach ninja "Shadowmasters", dopiero po siedmiu czy ośmiu wydaniach odzyskał miejsce na drugą historię. W zależności od rysownika Frank Castle przybierał postać wysportowanego acz smukłego komandosa (świetna kreska Whilce'a Portacio) lub przerośniętego mięśniami zabijaki o grubym karku i twarzy nieskażonej inteligencją (John Romita Jr), inni rysownicy Punishera z tamtych czasów warci wspomnienia to Stan Lee, Erik Larsen, Bill Reinhold, Mark Texeira. Fabularnie Punisher przeżywał wzloty i upadki jak każdy komiks, do dziś pamiętam świetną serię rozprawy z Ważniakiem (Kingpin), ale też ewidentnie słabe odcinki z Jigsaw. Z czasem spadała też popularność przygód Franka Castle. Najpierw stał się dwumiesięcznikiem, a potem bezpowrotnie utracił kolor (w ramach rekompensaty zwiększono objętość zesztów). Seria urwała się w 1997 roku.

Jednak to nie przemiłe wspomnienia z lat młodości są powodem naszego spotkania tutaj, lecz dobre wieści dla fanów serii. Na zachodzie już kilka lat temu, a u nas dopiero pod koniec 2003 roku: Frank Castle powrócił! I to w jakim towarzystwie, Garth Ennis (scenariusz), Steve Dillon (kreska), Jimmy Palmiotti (tusz), Chris Sotomayer (kolory). Twórcy słynnego "Preachera" wskrzeszają legendę komiksowych mścicieli. W Polsce wydaniem serii zajęło się wydawnictwo Mandragora i trzeba przyznać, że jakość edytorska rzuca na kolana (wspaniały kredowy papier, żywe kolory). Już pierwsza plansza, którą pozwalam sobie zreprodukować, robi wrażenie, jest prosta a jednocześnie od razu naświetla sytuację: na stole walizka z pieniędzmi, porozrzucane paczki narkotyków i łuski na podłodze, jakaś noga, ręka, kałuża krwi i hipisowaty gnypek pod lufą. Frank Castle wrócił do NYC i przesyła tamtejszemu światkowi swoiste zawiadomienie. W tej inkarnacji Punisher jest wyjątkowo brutalnym, zimnym profesjonalistą, równie beznamiętnie skręca komuś kark co efektownie zrzuca mafiosa z dachu wieżowca. A jest to jedynie preludium na 24 ekskluzywnych stronach, zwiastun tego co nadchodzi, ale ile daje radości takiemu wapniakowi jak ja. Na koniec nie moge nie wspomnieć o najbardziej ekskluzywnym aspekcie tego wydawnictwa. Cena jest zabójcza, 8 zł to z jednej strony dużo, a z drugiej w sam raz. Pozycja dla prawdziwych snobów.




Leszek Żabiński
lzabinski(at)zanet.pl

Pokaz wszystkie teksty tego autora



Skomentuj tekst

Ilość komentarzy: 0


[ wstecz ]
.strona główna. .redakcja. .księga gości. .linkownia.
Katatonia - Night Is The New Day
Koncert dla Jasia (Kopanica, Klub Genewa, 16 listopada)
Gorgisheli "Amore"
Hedningarna "Kaksi"
Riverside (Wrocław, Od Zmierzchu do Świtu, 1 października 2007)
Riverside "02 Panic Room" (singel)
Wściekłe psy
Animations "Animations"
CETI "(…) perfecto mundo (…)"
Grzegorz Kupczyk (CETI) - wywiad
Machine Head "The Blackening"
Van Der Graaf Generator, Bydgoszcz, Filharmonia Pomorska, 21 kwiecień 2007
Division by Zero "Tyranny of Therapy"
Da Capo Players "The String Quartet Tribute to Dream Theater"
Espido Freire "Zmrożone brzoskwinie"
Metal Marathon 3: Turbo, Chainsaw, Merry Pop Ins (Poznań, Zeppelin Hall, 5 kwietnia 2007)
Jesus Christ Superstar (Aula Zespołu Szkół Muzycznych, Poznań, 12 kwietnia 2007)
Luminous Flesh Giants "Duma i Upadek"
Muzyczne podsumowanie 2006 roku
Pain Of Salvation (Warszawa, Progresja, 20 lutego 2007)
The Cure 'Wish'
  The Cure 'Wish'

"..."From The Edge Of The Deep Green Sea" to prawdziwa perła. Smith: To jedna z tych rzadkich piosenek, o których już od chwili nagrania wiesz, że należą do najlepszych rzeczy, jakie kiedykolwiek uda ci się stworzyć. Nie da się temu zaprzeczyć. Ta pieśń, o bodaj najdłuższym w historii zespołu tytule, jest po prostu przepiękna. I mimo kilku dobrych minut trwania - ani przez moment nie nudzi. Można jej słuchać wielokrotnie, zawsze z tym samym zainteresowaniem. Znakomity tekst, świetny wokal, umiejętna gra nastrojem sprawiła, że "From The Edge..." już krótki czas po ukazaniu się osiągnął status kultu. ..."
Czytaj więcej

  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Stephen King "Mroczna W...
  Stanley Kubrick
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Nightwish "Once"
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Nightwish "Once"
  Ukulturalnianie przez f...
  Katatonia - Night Is Th...
Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www
Rockowa Top Lista
Admin


Wykorzystywanie materiałów zawartych w Taboo bez zgody autorów jest Z A B R O N I O N E
Webmaster: www.TomaszPacyna.net
(c) 1998-2008 Taboo Staff