Taboo
Katatonia - Night Is The New DayGorgisheli 'Amore'Hedningarna 'Kaksi'Riverside '02 Panic Room' (singel)Animations 'Animations' CETI '(…) perfecto mundo (…)'Machine Head 'The Blackening' Division by Zero 'Tyranny of Therapy' Da Capo Players 'The String Quartet Tribute to Dream Theater'Luminous Flesh Giants 'Duma i Upadek'Pure Reason Revolution 'The Dark Third'Pride Of Lions 'The Roaring Of Dreams'Crematory 'Klagebilder'The Racounters 'Broken Boy Soldiers'Discanto 'Zodiac' pt. 1Lenny Valentino 'Uwaga! Jedzie tramwaj'
Menu Glowne
   Strona główna
   Redakcja
   Księga gości
f
Artykuly
  WSZYSTKIE
(411)

  MUZYKA
(359)
     Publicystyka(24)
     Recenzje(277)
     Relacje(49)
     Wywiady(9)

  LITERATURA
(20)
     Proza(1)
     Publicystyka(1)
     Recenzje(18)

  PUBLICYSTYKA
(7)
     Felietony(7)

  FILM
(19)
     Publicystyka(5)
     Recenzje(14)

  GALERIA
(6)
     Galerie(4)
     Publicystyka(2)
 


Linkownia


COOL SITE - konkurs www na najlepszą stronę internetową

Katalog Gwiazdor

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron




Sparks "Lil' Beethoven" (2003)
(Palm Pictures)



1. The Rhythm Thief
2. How Do I Get to Carnegie Hall?
3. What Are All These Bands So Angry About?
4. I Married Myself
5. Ride'em Cowboy
6. My Baby's Taking Me Home
7. Your Call's Very Important to Us Please Hold
8. Ugly Guys With Beautiful Girls
9. Suburban Homeboy

"Kwintesencją bycia fanem Sparks jest świadomość, że wszyscy inni się mylą".

Nie ma drugiej takiej kapeli na świecie. Istnieją ponad 30 lat, wydali masę płyt i wciąż potrafią zaskoczyć. Zawsze w swoim rozpoznawalnym stylu, mieszając specyficzne, sarkastyczne poczucie humoru z wnikliwymi obserwacjami, a kompozycyjną maestrię wplatając w proste z pozoru piosenki. Fakt, że są w dalszym ciagu zespołem niszowym to skandal, choć z drugiej strony - najprawdopodobniej są po prostu zbyt dobrzy by masy mogły ich zrozumieć.

A nie jest to łatwe wbrew pozorom. Muzyka przecież taka prosta. Chwytliwa. Teksty, och, jakie zabawne. Ale jakieś dziwne... Nie jest łatwo załapać częstotliwość, na której nadają bracia Ron i Russell Mael. Ale warto się pomęczyć, a "Lil' Beethoven" to wspaniała nagroda dla wiernych fanów, którzy nie przejmują się całkowitą ciszą medialną, jaka spadła na Sparks po płycie "Plagiarism" wydanej w połowie lat 90-tych. Wydana w 2000 roku "Balls" nie była promowana niemal nigdzie, a najnowsza wyszła już zupełnie po cichu. I niesie ze sobą spore niespodzianki.

Już pierwsza piosenka na płycie zapowiada, że nie będzie to zwykła płyta. "Rhythm Thief" wita nas aranżacją na orkiestrę i słowami "I am the rhythm thief, say goodbye to the beat". I to fakt: przez większą część płyty jedynymi instrumentami perkusyjnymi są kotły, a instrumentarium to głównie smyczki i pianino. Mały Beethoven. "Lights out, Ibiza" - śpiewa Russell. Co może zaskakiwać, bo poprzednia płyta "Balls" miała perkusję gęstą jak u Prodigy. Pierwszy numer to oświadczenie: koniec z rytmem. Zabraliśmy go i nigdy już go nie odzyskacie. Czy młodzież potrafi się bawić bez łupu-dupu z głośników? Pewno i nie.

Charakterystyczną cechą wielu utworów na nowej płycie, poza brakiem stopy i werbla, jest traktowanie wokalu jak instrumentu przez częste powtarzanie tych samych linijek tekstu. Ale Sparks nie byliby sobą, gdyby nie podali nam kilku błahych z pozoru historyjek... "How do I get to Carnegie Hall?" odpowiada na pytanie zawarte w swoim tytułem słowami "practice man, practice". Ćwiczenia dają upragnioną szansę w Carnegie Hall, ale cóż z tego... Nie to było celem. Ten motyw przypomina mi ich utwór "Pulling rabbits out of the hat" z lat 80-tych. Dostaje się trochę muzyce młodzieżowej. Wspomniany "Rhythm Thief" lekko uderza w techno, "What are all these bands so angry about" naśmiewa się z zespołów na siłę buntującym się przeciw wszystkiemu co się rusza i za główny cel dają sobie grać jak najostrzej, a zabawny ostatni kawałek "Suburban Homeboy" kpi z estetyki gangsta rapu. Ale to tylko przy okazji, bez jakiejś wielkiej złośliwości.

"I married myself" to romantyczna ballada o związku z sobą samym. Zabawana historyjka. A może jest tam pod spodem jakiś normalny związek, który się nie udał? To stały kłopot ze Sparks. Czy na pewno nie ma drugiego dna? Niepokojący "Ride'm Cowboy" to analiza upadku: w tysiącu barw, słów, odcieni. Od bohatera do zera i z powrotem. A potem nadchodzi "My baby's taking me home", chyba najsilniejszy moment płyty. Znowu mamy w kółko powtarzane słowa tytułu, które powoli rozkręcają całą piosenkę aż do gwoździa programu: uderzenia perkusji i gitar po raz pierwszy na płycie! Jest w tym kawałku coś bardzo emocjonalnego, co zresztą czasem daje się wyczuć w Sparks i na innych płytach, choć tam nie jest tak łatwe do odnalezienia.

Problem człowieka, który dał zwieść się automatycznej sekretarce stanowi kanwę następnego utworu, "Your call is very important to us. Please Hold". Silne smyczki i kotły uzmysławiają nam wagę sprzeczności uwidocznionej w tytule. Następny, pełen ciężkich gitar epicki siedmiominutowiec "Ugly guys with beatiful girls" stawia sobie za zadanie rozwikłanie nienaturalnej tytułowej sytuacji i czyni to, a cała płyta kończy się leciutkim i zabawnym "Suburban Homeboy" ("I say yo dog to my pool cleaner guy").

Każda płyta Sparks to muzyczny i tekstowy kalejdoskop. Ilość pomysłów zawartych na tej płycie jest porażająca, tym bardziej jeśli weźmiemy pod uwagę wiek braci Mael. Oni najwyraźniej w ogóle się nie starzeją. Już nie mogę się doczekać następnego dzieła. Oczywiście piszę to wszystko jako wielki fan Sparks. Nic na to nie poradzę. Moje kolana krwawią. Z muzycznego punktu widzenia to najwyższa klasa, tekstowo to po prostu mistrzostwo świata. Bardzo inteligentna płyta, zaskakująca, porywająca, wgniotła mnie w ziemię, wycisnęła łzy, ubawiła po pachy i napompowała energią. I jednocześnie mam świadomość, że jestem jednym z nielicznych którym było dane to wszystko przeżyć. Nie wiem, czy mam się cieszyć czy smucić z tego powodu.

Auf wiedersehen to the beat.

Ocena: 10 / 10



Kub

Pokaz wszystkie teksty tego autora



Skomentuj tekst

Ilość komentarzy: 1


[ wstecz ]
.strona główna. .redakcja. .księga gości. .linkownia.
Katatonia - Night Is The New Day
Koncert dla Jasia (Kopanica, Klub Genewa, 16 listopada)
Gorgisheli "Amore"
Hedningarna "Kaksi"
Riverside (Wrocław, Od Zmierzchu do Świtu, 1 października 2007)
Riverside "02 Panic Room" (singel)
Wściekłe psy
Animations "Animations"
CETI "(…) perfecto mundo (…)"
Grzegorz Kupczyk (CETI) - wywiad
Machine Head "The Blackening"
Van Der Graaf Generator, Bydgoszcz, Filharmonia Pomorska, 21 kwiecień 2007
Division by Zero "Tyranny of Therapy"
Da Capo Players "The String Quartet Tribute to Dream Theater"
Espido Freire "Zmrożone brzoskwinie"
Metal Marathon 3: Turbo, Chainsaw, Merry Pop Ins (Poznań, Zeppelin Hall, 5 kwietnia 2007)
Jesus Christ Superstar (Aula Zespołu Szkół Muzycznych, Poznań, 12 kwietnia 2007)
Luminous Flesh Giants "Duma i Upadek"
Muzyczne podsumowanie 2006 roku
Pain Of Salvation (Warszawa, Progresja, 20 lutego 2007)
Threshold 'Dead Reckoning'
  Threshold 'Dead Reckoning'

"...Wydawać by się mogło że nowy album przyniesie jakąś zmianę. Wskazywały na to czynniki - podpisanie kontraktu z wytwórnią Nuclear Blast, zaproszenie do udziału w nagraniu Dana Swano, człowieka odpowiedzialnego z takie projekty jak Edge Of Sanity, Nightingale czy Pan-Thy-Monium; jednak same dobre chęci nie wystarczą...."
Czytaj więcej

  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www
Rockowa Top Lista
Admin


Wykorzystywanie materiałów zawartych w Taboo bez zgody autorów jest Z A B R O N I O N E
Webmaster: www.TomaszPacyna.net
(c) 1998-2008 Taboo Staff