Taboo
Katatonia - Night Is The New DayGorgisheli 'Amore'Hedningarna 'Kaksi'Riverside '02 Panic Room' (singel)Animations 'Animations' CETI '(…) perfecto mundo (…)'Machine Head 'The Blackening' Division by Zero 'Tyranny of Therapy' Da Capo Players 'The String Quartet Tribute to Dream Theater'Luminous Flesh Giants 'Duma i Upadek'Pure Reason Revolution 'The Dark Third'Pride Of Lions 'The Roaring Of Dreams'Crematory 'Klagebilder'The Racounters 'Broken Boy Soldiers'Discanto 'Zodiac' pt. 1Lenny Valentino 'Uwaga! Jedzie tramwaj'
Menu Glowne
   Strona główna
   Redakcja
   Księga gości
f
Artykuly
  WSZYSTKIE
(411)

  MUZYKA
(359)
     Publicystyka(24)
     Recenzje(277)
     Relacje(49)
     Wywiady(9)

  LITERATURA
(20)
     Proza(1)
     Publicystyka(1)
     Recenzje(18)

  PUBLICYSTYKA
(7)
     Felietony(7)

  FILM
(19)
     Publicystyka(5)
     Recenzje(14)

  GALERIA
(6)
     Galerie(4)
     Publicystyka(2)
 


Linkownia


COOL SITE - konkurs www na najlepszą stronę internetową

Katalog Gwiazdor

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron




Seal "Seal IV" (2003)
(Warner Bros)



Seal - bas, gitara, klawisze, wokal
Chris Bruce - bas, gitara
Tim Cansfield - gitara
Earl Harvin - bębny
Trevor Horn - bas, gitara, klawisze, produkcja
Luis Jardim - instrumenty perkusyjne
Jamie Muhoberac - pianino, klawisze
Tessa Niles - wokal (background)
Carlos Rios - klawisze
Mark Batson - organy, bas, klawisze, programowanie bębnów
Gus Isidore - gitara
Charlie L. Russell - programowanie bębnów
Ian Thomas Band - bębny
Heitor Teixeira Pereira - gitara
Pete Murray - pianino, klawisze
Nick Ingham - aranżacje smyczków, orkiestry i chóru
Steve McDonald - gitara

Moje pierwsze spotkanie z Sealem? Wiadomo - teledysk do "Killera" Adamskiego. Majestatycznie obracający się facet bez dupy na długo zapadał w pamięć. A sam utwór spodobał mi się na tyle, że oczywiście od razu kupiłem sobie płytę "Dr. Adamski's Musical Pharmacy". Nie było tam jednak drugiego "Killera". Dużo bardziej podpasowała mi za to pierwsza płyta Seala, którą nabyłem wkrótce potem. No właśnie - nabyłem, zakochałem się w niej i... zapomniałem o Sealu na jakieś 10 lat!

Wielkie zatem było moje zdziwienie, kiedy się okazało, że szorstkolicy Seal nagrał już w sumie 4 płyty. I to znakomite! Ale dziś o "Seal IV".

Są na tej płycie 3 świetne kawałki - "Loneliest Star", "Tinsel Town" i "Heavenly". Jest w nich wszystko to, co za Seala lubię: soulowe harmonie, aranżacyjne smaczki w tle i ta nierealna atmosfera, która bierze się właściwie nie wiadomo skąd; na pewno nie z samych akordów czy aranży, tylko z czegoś, co umyka słowom. I co najciekawsze - są to jedyne 3 kompozycje, których autorem jest sam Seal, bo przy pozostałych pomagali mu inni, np. Mark Batson. Ale mamy też np. "Get It Together" - nijaki, skoczny kawałek z dęciakami a la Earth, Wind and Fire, o którym zapominamy jeszcze nim dobiegnie końca. Mamy "Waiting for You" z melodią, która z bezwdzięcznym wysiłkiem skacze z rejestru do rejestru próbując przybrać jakiś atrakcyjny dla słuchacza kształt. Mamy pełen harmonicznych klisz "Don't Make me Wait", który brzmi jak wszystko, tylko nie Seal! Mamy wreszcie "Where's that Cold" czyli reggae podtopione w soulowymi sosie, w którym pływają przyprawy w postaci wstaweczek smyczków i hammondów. I tak dalej, i tak dalej.

No nie wiem, nie przekonuje mnie ta płyta. Włączyłem sobie teraz "Violet" z jego pierwszej płyty, po to tylko, żeby sprawdzić, czy to przypadkiem nie filtr codzienności zubaża mi ten album, ale chyba jednak nie. Z "Seal IV" bije jakieś zmęczenie, mozół. Ta muzyka nie wzbija się w powietrze, jest po prostu zbyt ciężka od dobrych chęci. O, taki "Love's Divine" na przykład. Przygotowany jako typowy hit: ciut smutnawo-łzawe canto, refren z przewagą akordów durowych, smyki, nachalnie, metodą siłową "sugerujące" słuchaczowi, że oto wpadający w ucho refren, zupełnie jak śmiech z offu w sitcomach... Numer oczywiście hitem nie został. Ale w sumie nie chodzi o aranże, bo "Seal I" też była pod tym względem przeładowana, i to może nawet jeszcze bardziej, chodzi o to, co w muzyce najważniejsze: o wrażenie, że utwór/album napisał się sam, bez czyjegokolwiek wysiłku; że został po prostu przeniesiony do nas z innego, lepszego świata, mówiąc górnolotnie i banalnie. A na "Seal IV" tego zabrakło. Ale po raz pierwszy, jest więc nadzieja, że Seal odnajdzie w sobie tego samego chłopaka, który pewnego dnia zagrał Trevorovi Hornowi na gitarze swoje kawałki, i którego zarozumiałe spojrzenie zdawało się mówić: "In a sky full of people, only some want to fly, Isn't that crazy?"

Ocena: 5.5 / 10



Piotr "JazzCat" Pacyna
jazzcat(at)interia.pl

Pokaz wszystkie teksty tego autora



Skomentuj tekst

Ilość komentarzy: 0


[ wstecz ]
.strona główna. .redakcja. .księga gości. .linkownia.
Katatonia - Night Is The New Day
Koncert dla Jasia (Kopanica, Klub Genewa, 16 listopada)
Gorgisheli "Amore"
Hedningarna "Kaksi"
Riverside (Wrocław, Od Zmierzchu do Świtu, 1 października 2007)
Riverside "02 Panic Room" (singel)
Wściekłe psy
Animations "Animations"
CETI "(…) perfecto mundo (…)"
Grzegorz Kupczyk (CETI) - wywiad
Machine Head "The Blackening"
Van Der Graaf Generator, Bydgoszcz, Filharmonia Pomorska, 21 kwiecień 2007
Division by Zero "Tyranny of Therapy"
Da Capo Players "The String Quartet Tribute to Dream Theater"
Espido Freire "Zmrożone brzoskwinie"
Metal Marathon 3: Turbo, Chainsaw, Merry Pop Ins (Poznań, Zeppelin Hall, 5 kwietnia 2007)
Jesus Christ Superstar (Aula Zespołu Szkół Muzycznych, Poznań, 12 kwietnia 2007)
Luminous Flesh Giants "Duma i Upadek"
Muzyczne podsumowanie 2006 roku
Pain Of Salvation (Warszawa, Progresja, 20 lutego 2007)
Beyond Twilight 'Section X'
  Beyond Twilight 'Section X'

"...w którym niestety jak kubeł zimnej wody leje się na głowę ostre wejście pozostałych instrumentów co jest zupełnie niepotrzebne i tylko psuje nastrój. Brak wyważania proporcji? Jak najbardziej. Nawet gdyby "Section X" rozpatrywać w kategoriach parodii "The Devil's Hall Of Fame" to płyta wypada co najmniej groteskowo. Załoga Finna Zierlera miała dobry patent ale go nie wykorzystała myśląc że "powtórka z rozrywki" będzie zachwycać w równym stopniu co pierwotne arcydzieło..."
Czytaj więcej

  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www
Rockowa Top Lista
Admin


Wykorzystywanie materiałów zawartych w Taboo bez zgody autorów jest Z A B R O N I O N E
Webmaster: www.TomaszPacyna.net
(c) 1998-2008 Taboo Staff