Taboo
Katatonia - Night Is The New DayGorgisheli 'Amore'Hedningarna 'Kaksi'Riverside '02 Panic Room' (singel)Animations 'Animations' CETI '(…) perfecto mundo (…)'Machine Head 'The Blackening' Division by Zero 'Tyranny of Therapy' Da Capo Players 'The String Quartet Tribute to Dream Theater'Luminous Flesh Giants 'Duma i Upadek'Pure Reason Revolution 'The Dark Third'Pride Of Lions 'The Roaring Of Dreams'Crematory 'Klagebilder'The Racounters 'Broken Boy Soldiers'Discanto 'Zodiac' pt. 1Lenny Valentino 'Uwaga! Jedzie tramwaj'
Menu Glowne
   Strona główna
   Redakcja
   Księga gości
f
Artykuly
  WSZYSTKIE
(411)

  MUZYKA
(359)
     Publicystyka(24)
     Recenzje(277)
     Relacje(49)
     Wywiady(9)

  LITERATURA
(20)
     Proza(1)
     Publicystyka(1)
     Recenzje(18)

  PUBLICYSTYKA
(7)
     Felietony(7)

  FILM
(19)
     Publicystyka(5)
     Recenzje(14)

  GALERIA
(6)
     Galerie(4)
     Publicystyka(2)
 


Linkownia


COOL SITE - konkurs www na najlepszą stronę internetową

Katalog Gwiazdor

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron




No Man "Together We're Stranger" (2003)
(KScope/Snapper)



Tim Bowness - vocals
Steven Wilson - instruments

Ben Castle - clarinet, bas clarinet, flute
David Picking - trumpet (1-2), electronics (1-4), percussion (2,5)
Michael Bearpark - guitar solo (1)
Stephen Bennett - noise (1), organ & cymbal (6)
Peter Chilvers - space bass (1-2), bass (6)
Roger Eno - harmonium (5)

All titles written by Tim Bowness/Steven Wilson.
(c)2003 KScope/Snapper

1. Together We're Stranger
2. All the Blue Changes
3. The City in a Hundred Ways
4. Things I Want to Tell You
5. Photographs in Black and White
6. Back When You Were Beautiful
7. The Break-up For Real

Za oknem sypie z nieba pierwszy w tym sezonie śnieg, a ja spoglądam na utrzymaną w bursztynowej tonacji, nocną okładkę ostatniego wydawnictwa no-man i myślę sobie, że bardzo trafnie oddaje atmosferę muzyki dwóch brytyjczyków. Wszystko wówczas zwalnia, słychać wyraźniej dźwięki, myśli, słowa. Świat zakrywa swoje niedoskonałości pod osłoną mroku, a czasem, kiedy pora roku odpowiednia, warstwa białego puchu przykrywa szarość i brud ulic, podwórek, chodników. Współczesny no-man ma niezbyt wiele wspólnego ze skocznością albumów nagranych przez duet w latach 90-tych, zanikł gdzieś wszechobecny rytm, zostawiając gdzieniegdzie bardzo oszczędne elementy perkusji i rozciągające się smugi elektronicznych dźwięków bliskie czasami stylistyce ambientu, a wszystko to przyprawiane długo zapadającymi w pamięć partiami instrumentów dętych. Jest to muzyka niezwykle przestrzenna, wielowymiarowa, której ów niepowtarzalny, intymny charakter nadaje ciepła i głęboka barwa głosu Tima Bowness'a. Płytę rozpoczyna utwór tytułowy, przy którym niektórzy przeżyć mogą małe deja vu, kiedy spod natarczywego hałasu wyłania się genialny klawiszowy akord z "Drugged" a zaraz po nim zsamplowany akord gitarowy, również z Bass Communion. Możnaby się pogniewać za takie oczywiste sięganie po wydane wcześniej dźwięki, ale po pierwsze, nie jest to pierwszy raz kiedy panowie poniekąd samplują sami siebie (np. "Returning Jesus" korzystał z wcześniej nagranych pomysłów), po drugie zaś, jeśli ta wyeksploatowana już do granic możliwości próbka Bass Communion mogła gdziekolwiek dostarczyć nowej przestrzeni i świeżego kontekstu to jest to właśnie no-man w tym momencie istnienia. Płynnie przechodzimy do "All the Blue Changes", który wywarł na mnie równie wielkie, o ile nie większe wrażenie. Za każdym razem kiedy go słucham mam wrażenie, że pada deszcz, a to dzięki bardzo ciekawemu zastosowaniu instrumentów perkusyjnych i pianina. Zrazu rytmiczne dźwięki shakerów sprawiają wrażenie luźno padających kropli, ale po około półtorej minuty dźwięki zaczynają narastać, pojawia się równie rytmiczny klawisz, a po chwili hihat imitujący większe krople - jakby się rozpadało. Wrażenie po prostu niesamowite. Zwieńczeniem tak wspaniale zbudowanego utworu jest niemalże wilsonowski chorus "miasto na tysiąc sposobów nie pozwoli ci zostać". Kolejny, tym razem krótki element suity to próba połączenia dźwięków dwóch rodzajów klarnetu. "Things I Want to Tell You" w odróżnieniu od poprzedników niespecjalnie przypadł mi do gustu będąc zbiorem niezbornego, gitarowego brzdąkania i niezbyt porywającego tekstu "przewróć mnie na prawy bok, lewy bardzo mnie boli", ciekawie zaczyna się dziać dopiero przy samej końcówce kiedy Bowness kończy swój tekst, klimat robi sie z lekka ambientowy. Pierwszy utwór oddzielony od poprzednich wyraźną pauzą to "Photographs in Black and White", początkowo nijaki, umykający uwadze akustyczno gitarowy song. Punkt zwrotny utworu zaznaczyć należy w piątej minucie po skończonym solo klarnetu, kiedy wchodzi zupełnie nowe brzmienie gitary i po chwili basowe uderzenia niezidentyfikowanego dźwięku intrygująco zestawione z kolejnym solem klarnetu i dźwiękiem Eno'wskiego harmonium. I to finalne pytanie Bowness'a: "how in the world do you make a life?". Takie rzeczy da się lubić! "Back When You Were Beautiful" to kolejna gitarowa balladka, tym razem bez drugiego dna, ale zrobiona na tyle przyjemnie, że nie drażni. Jest tam jeden moment godny wspomnienia. Wokalne harmonie obudowane syntezatorem, niemalże jak w "Light Mass Prayers", mniam. Ostatni utwór to "The Break-up for Real", podobający się, a jakże, ale dlaczego brzmi jak PT? Gitarowe solówki i chorki wokalne nieodparcie przywodzą to porównanie. Gdyby nie Bowness i basowy klarnet byłby to niemal blueprint głównego projektu SW. Reasumując, dwa utwory na tej płycie są do wymiany, jeden ukłon w strone Porcupine - niech zostanie, reszta broni się, moim zdaniem, znakomicie. Cieszę się, że no-man poszedł dalej drogą wyznaczoną przez "Returning Jesus". Slychać bardzo wyraźnie, że obaj panowie tworzą muzykę, która siedzi w nich głęboko, nawiązując do wczesnego no-man, takiego jaki słyszymy na "Speak". I dobrze. Nikt już nie będzie legendą trip-hopu i nie przebije Massive Attack. Nawet jeśli mógłby. Róbmy swoje.

Ocena: 8.4 / 10



Leszek Żabiński
lzabinski(at)zanet.pl

Pokaz wszystkie teksty tego autora



Skomentuj tekst

Ilość komentarzy: 3


[ wstecz ]
.strona główna. .redakcja. .księga gości. .linkownia.
Katatonia - Night Is The New Day
Koncert dla Jasia (Kopanica, Klub Genewa, 16 listopada)
Gorgisheli "Amore"
Hedningarna "Kaksi"
Riverside (Wrocław, Od Zmierzchu do Świtu, 1 października 2007)
Riverside "02 Panic Room" (singel)
Wściekłe psy
Animations "Animations"
CETI "(…) perfecto mundo (…)"
Grzegorz Kupczyk (CETI) - wywiad
Machine Head "The Blackening"
Van Der Graaf Generator, Bydgoszcz, Filharmonia Pomorska, 21 kwiecień 2007
Division by Zero "Tyranny of Therapy"
Da Capo Players "The String Quartet Tribute to Dream Theater"
Espido Freire "Zmrożone brzoskwinie"
Metal Marathon 3: Turbo, Chainsaw, Merry Pop Ins (Poznań, Zeppelin Hall, 5 kwietnia 2007)
Jesus Christ Superstar (Aula Zespołu Szkół Muzycznych, Poznań, 12 kwietnia 2007)
Luminous Flesh Giants "Duma i Upadek"
Muzyczne podsumowanie 2006 roku
Pain Of Salvation (Warszawa, Progresja, 20 lutego 2007)
Arcana 'Inner Pale Sun'
  Arcana 'Inner Pale Sun'

"...Na koniec należy oddać honor wydawcy albumu, luksusowa edycja w lakierowanym tekturowym pudełku z piękną oprawą graficzną i małym plakatem w środku to sama radość...."
Czytaj więcej

  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www
Rockowa Top Lista
Admin


Wykorzystywanie materiałów zawartych w Taboo bez zgody autorów jest Z A B R O N I O N E
Webmaster: www.TomaszPacyna.net
(c) 1998-2008 Taboo Staff