Taboo
Katatonia - Night Is The New DayGorgisheli 'Amore'Hedningarna 'Kaksi'Riverside '02 Panic Room' (singel)Animations 'Animations' CETI '(…) perfecto mundo (…)'Machine Head 'The Blackening' Division by Zero 'Tyranny of Therapy' Da Capo Players 'The String Quartet Tribute to Dream Theater'Luminous Flesh Giants 'Duma i Upadek'Pure Reason Revolution 'The Dark Third'Pride Of Lions 'The Roaring Of Dreams'Crematory 'Klagebilder'The Racounters 'Broken Boy Soldiers'Discanto 'Zodiac' pt. 1Lenny Valentino 'Uwaga! Jedzie tramwaj'
Menu Glowne
   Strona główna
   Redakcja
   Księga gości
f
Artykuly
  WSZYSTKIE
(411)

  MUZYKA
(359)
     Publicystyka(24)
     Recenzje(277)
     Relacje(49)
     Wywiady(9)

  LITERATURA
(20)
     Proza(1)
     Publicystyka(1)
     Recenzje(18)

  PUBLICYSTYKA
(7)
     Felietony(7)

  FILM
(19)
     Publicystyka(5)
     Recenzje(14)

  GALERIA
(6)
     Galerie(4)
     Publicystyka(2)
 


Linkownia


COOL SITE - konkurs www na najlepszą stronę internetową

Katalog Gwiazdor

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron




Janusz L.Wiśniewski "S@motność w sieci" (2002)
(Wyd. Czarne)



Janusz L.Wiśniewski "S@motność w sieci"
Wyd. Czarne 2002

Zadziwiająca książka. Nie spotkałem jeszcze kobiety, której by się nie podobała i mężczyzny, któremu by się podobała.

    Przede wszystkim jest nieprawdopodobna psychologicznie. Z perspektywy mężczyzny. Facetowi bowiem trudno jest się zafascynować, a co dopiero zakochać, w kobiecie, której nie widział na oczy. Naprawdę, nie tędy droga. Dla nas kobieta zaczyna istnieć dopiero w kontakcie twarzą w pysk. Nie przypuszczam, żeby autor o tym nie wiedział, albo też żeby aż tak odbiegał od męskiej średniej. On jest po prostu cholernie sprytny. Nie dziwota, że chciał przypodobać się kobietom - wiadomo wszak nie od dziś, kto czyta najwięcej książek. I kupuje.
    Dobiegające zewsząd roztrzęsione zachwytem głosy dowodzą, że mu się udało. "Ach, jakże autor się wczuł w psychikę kobiety!". Ale da się to łatwo wytłumaczyć. No bo niby jak babeczkom mogła się nie spodobać książka, która jest jednym wielkim peanem na cześć kobiet? Jestem przekonany, że Janusz Wiśniewski należy do zwolenników modnej i mocno pozerskiej teorii, że kobiety są generalnie ciekawsze od mężczyzn. Brzmi to efektownie i, przyznam szczerze, coś w tym jest. Ale... Prawda jest banalna. Ludzie po prostu dzielą się na nudnych i ciekawych, a płeć nie ma tu nic do rzeczy. A kobieta to tylko człowiek. Nie bożek. Narrator (pewnie po części alter ego autora) zdaje się o tym zapominać, co ma jeszcze jedną konsekwencję - tyle w książce humoru, co w dowcipach Karola Strasburgera. Trudno się przecież śmiać na klęczkach.
    Sam jestem wielkim fanem kobiet, wielbię je, szanuję i nie wyobrażam sobie życia bez nich, ale wolę, jeśli traktuje się je jak ludzi, nie boginie. A Czytelniczki nie powinny żałować, że tacy mężczyźni jak Jakub nie istnieją; ten jego słodki hiperidealistyczny romantyzm musiałby w końcu doprowadzić do cukrzycy.
    Wiśniewski mógł uratować tę książkę. Gdyby na przykład ona okazała się brzydka albo chociaż niepociągająca - o, wtedy byłoby to coś ciekawego; powieść miałaby szansę wyskoczyć z ram schematu. Ale nie. Nie, nie, nie. Ona okazuje się oczywiście seks-bombą, a tym samym czytelnik, zamiast łoskotu rozrywanej kliszy, słyszy jeno szelest trywialnych konwencji.
    W ogóle każda kobieta występująca w powieści jest piękna i mądra, podziwia narratora i oczywiście chce z nim iść do łóżka. Moją faworytką jest tutaj pewna melomanka, zwariowana na punkcie muzyki klasycznej, która w trakcie kolacji w eleganckiej restauracji lepi z ziemniaków podobiznę penisa Jakuba i wywija nią na cztery strony świata. A, jeszcze jedno... Wszystkie te nimfomanki dumnie potrząsają zawartością swoich staników, choć częściej po prostu epatują nią w sposób nieskrępowany. Ech, czyż to nie typowy sen impotenta?
    Rafał Ziemkiewicz kiedyś bardzo mądrze napisał, że tak jak harcerza rozpoznaje się po tym, że umie rozpalić ognisko bez zapałek, tak prawdziwy pisarz winien umieć budzić w czytelniku emocje. No i Wiśniewski się stara. Piesek ratujący małe dziecko i sam ginący pod kołami traktora, przyjaciel bestialsko zasztyletowany na śmietnisku, odejście ojca z domu do swojego kochanka, śmierć obojga rodziców... Czytałem to wszystko w miarę spokojnie aż do pewnego momentu. Otóż narrator zakochuje się w głuchoniemej dziewczynie, jednak okazuje się, że istnieje szansa odzyskania słuchu, Jakubowi udaje się załatwić paszport, transport, dolary na łapówki i w efekcie dziewczyna wyjeżdża do Rosji, do pewnej elitarnej kliniki. Niestety dzień przed operacją rozkwasza ją koparka! Przyznam, że w tym momencie nie wytrzymałem. Zacząłem się śmiać niczym Steve Hogarth w końcówce "This Strange Engine". Dzień przed operacją, w renomowanej klinice i akurat koparka! Cóż ona robiła na placu budowy? Nadzorowała budowę kanalizacji? Szukała cieków wodnych?
    Pod względem warsztatowym powieść zatem kuleje. Wiśniewski nie jest pisarzem, "Samotność" to jego pierwsza książka, nie rozumie więc, że czasami mniej znaczy więcej, i że dobry autor wcale nie musi uśmiercać połowy bohaterów, żeby poruszyć czytelnika. Tak robi tylko amator. W dodatku drażni retardacja, stosowana przez autora z upierdliwą regularnością. Ilekroć tylko jakiś wątek zanadto przyspiesza, autor stwierdza, że trza zapchać głodnego czytelnika watą, czemu służą rozmaite dygresje, anegdoty i reminiscencje.
    "S@motność" dowodzi, że inteligencja, wiedza i wrażliwość to za mało, by napisać dobrą książkę. Co nie znaczy, że jest zła. Przeczytać można, choć patetyczny i ckliwy styl nie uprzyjemnia lektury. Jako że Wiśniewski to człek mądry, profesor w dodatku, doszedł do wniosku, że sama historia miłosna to za mało, stąd naukowy farsz w postaci wykładu o genach na przykład, co wydaje mi się sztuczne i niepotrzebne. Jest też i perwersja. Jakub się przyznaje, że czasami w trakcie pracy jest tak podekscytowany, że dostaje erekcji! Niby taki ten narrator mądry, a Keith Richards to wg niego perkusista. Poza tym lubi klasykę i bluesa. Jak to możliwe, żeby ktoś lubił golonkę z czekoladą? A, zapomniałem przecież, że tacy ludzie jak Jakubek nie istnieją...

Ocena: 3 / 10



Piotr "JazzCat" Pacyna
jazzcat(at)interia.pl

Pokaz wszystkie teksty tego autora



Skomentuj tekst

Ilość komentarzy: 8


[ wstecz ]
.strona główna. .redakcja. .księga gości. .linkownia.
Katatonia - Night Is The New Day
Koncert dla Jasia (Kopanica, Klub Genewa, 16 listopada)
Gorgisheli "Amore"
Hedningarna "Kaksi"
Riverside (Wrocław, Od Zmierzchu do Świtu, 1 października 2007)
Riverside "02 Panic Room" (singel)
Wściekłe psy
Animations "Animations"
CETI "(…) perfecto mundo (…)"
Grzegorz Kupczyk (CETI) - wywiad
Machine Head "The Blackening"
Van Der Graaf Generator, Bydgoszcz, Filharmonia Pomorska, 21 kwiecień 2007
Division by Zero "Tyranny of Therapy"
Da Capo Players "The String Quartet Tribute to Dream Theater"
Espido Freire "Zmrożone brzoskwinie"
Metal Marathon 3: Turbo, Chainsaw, Merry Pop Ins (Poznań, Zeppelin Hall, 5 kwietnia 2007)
Jesus Christ Superstar (Aula Zespołu Szkół Muzycznych, Poznań, 12 kwietnia 2007)
Luminous Flesh Giants "Duma i Upadek"
Muzyczne podsumowanie 2006 roku
Pain Of Salvation (Warszawa, Progresja, 20 lutego 2007)
Brendan Perry 'Eye of the Hunter'
  Brendan Perry 'Eye of the Hunter'

"...Dla mnie głównym balsamem tej płyty jest ten niesamowicie ciepły, niski głos Brendana, który uspokaja i koi duszę zmęczoną codziennymi kompromisami. Zresztą Perry w 1999 roku ukazuje swój głos w nowym świetle, udowadniając wątpiącym, że potrafi on także zaśpiewać bardzo wysoko jak to ma miejsce w "Saturday's Child", "Sloth" czy "Archangel". ..."
Czytaj więcej

  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www
Rockowa Top Lista
Admin


Wykorzystywanie materiałów zawartych w Taboo bez zgody autorów jest Z A B R O N I O N E
Webmaster: www.TomaszPacyna.net
(c) 1998-2008 Taboo Staff