Taboo
Katatonia - Night Is The New DayGorgisheli 'Amore'Hedningarna 'Kaksi'Riverside '02 Panic Room' (singel)Animations 'Animations' CETI '(…) perfecto mundo (…)'Machine Head 'The Blackening' Division by Zero 'Tyranny of Therapy' Da Capo Players 'The String Quartet Tribute to Dream Theater'Luminous Flesh Giants 'Duma i Upadek'Pure Reason Revolution 'The Dark Third'Pride Of Lions 'The Roaring Of Dreams'Crematory 'Klagebilder'The Racounters 'Broken Boy Soldiers'Discanto 'Zodiac' pt. 1Lenny Valentino 'Uwaga! Jedzie tramwaj'
Menu Glowne
   Strona główna
   Redakcja
   Księga gości
f
Artykuly
  WSZYSTKIE
(411)

  MUZYKA
(359)
     Publicystyka(24)
     Recenzje(277)
     Relacje(49)
     Wywiady(9)

  LITERATURA
(20)
     Proza(1)
     Publicystyka(1)
     Recenzje(18)

  PUBLICYSTYKA
(7)
     Felietony(7)

  FILM
(19)
     Publicystyka(5)
     Recenzje(14)

  GALERIA
(6)
     Galerie(4)
     Publicystyka(2)
 


Linkownia


COOL SITE - konkurs www na najlepszą stronę internetową

Katalog Gwiazdor

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron




Jean Michel Jarre "Matamorphoses" (1999)
(Disques Dreyfus)



MUSIC AND WORDS BY JEAN MICHEL JARRE
PRODUCED BY JEAN MICHEL JARRE AND JOACHIM GARRAUD

(p)2000 Disques Dreyfus

1. JE ME SOUVIENS
2. C'EST LA VIE
3. RENDEZ-VOUS A PARIS
4. HEY GAGARIN
5. MILLIONS OF STARS
6. TOUT EST BLEU
7. LOVE LOVE LOVE
8. BELLS
9. MISS MOON
10. GIVE ME A SIGN
11. GLORIA, LONELY BOY
12. SILHOUETTE

"WHISPERS AND CRIES
IT'S ALL HAPPENING TOO FAST
WHEN WAS ALL THIS?
WHEN DID IT ALL BEGIN?
WHEN WILL IT END?
C'EST LA VIE"

Najpierw były opinie - nie powiem, że pochlebne. Że techno, że jakieśorientale bez sensu, że ktoś jęczy i krzyczy, a teledysk to kupa. Później dowiedziałem się, że chodziło o "C'est la vie"... Potem był film video z Sylwestra pod piramidą Chefrena - filmu skręconego wprawną (choć amatorską) dłonią mego wujcia. Coś wpadło w ucho. Później przekonałem się, że był to "Hey Gagarin"...
Nareszcie rzut oka na premierową okładkę - lekki zawód, bo przecież spodziewałem się Bóg-wie-czego. A nie powinienem; tak naprawdę oryginalnością grzeszyła jedynie pobrużdżona potylica z "Oxygene". Tym razem otrzymujemy w prezencie dojrzałe, na czarno odziane bez-jednej-zmarszczki oblicze Jean Michel'a na industrialnie zamazanym backgroundzie. I tylko pozazdrościć, że w wieku post-produkcyjnym może bez żenady patrzeć prosto w oczy odbiorcy swej najnowszej płyty.
Zaczyna się bardzo miło. Pozytywnie zaskakuje dopracowane brzmienie plus "na wierzch" wyciągnięty głos znajomej Zoolookowej Divy - Laurie Anderson. Zwiększamy tempo, orientalne skrzypce Salema Bnoumi, kolejna kobieta (Natasza Atlas) poruszająca odmienne rejony wokalne jak poprzedniczka, czyniąca to wszak całkiem poprawnie. Jarre jest mistrzem muzycznego synkretyzmu. Nie wyobrażam sobie lepszego pomysłu na zlepienie dźwięków, dajmy na to, Bliskiego Wschodu z europejską elektroniką. W "Rendez-Vous a Paris" słyszymy pannę Corr (The Corrs), która na wibrująco-dubującym tle bezbłędnie wykonuje swoją partię skrzypiec. Partia trwa tyle ile powinna. Ani sekundy dłużej. Następny w kolejce - Gagarin. Rytmicznie, energetycznie, melodycznie. Polewitujmy przez chwilę sam-na-sam z Jurijem, ale już przy utworze "Millions of stars". W urzekającą spokojem kompozycję wpleciona klasyczna aranżacja i głos następnej pani - Lisy Jacobs wprawnie podającej Ikarowe asygnaty. W tym bowiem momencie następuje trylogia nie całkiem udanych wypełniaczy, z których chóralny "Tout est bleu" wypada chyba najciekawiej. W przypływie dobrego humoru można sobie wydrzeć ryja. (mais! tout est BLEU! dans tes YEUX! TOUT EST BLEU!!) Tylko i wyłącznie w przypływie dobrego humoru.
W trylogii występują także: "Love love love", stanowiącym dźwiękową ilustracją miłosną równie intrygującą, co tejże tytuł oraz "Bells". Jeśli chodzi o wszelkiego rodzaju b e l l s, to niejaki pan Michał Staropolski wyczerpał dla mnie wszelkie możliwe konfiguracje tego zagadnienia... Później mogło być już tylko lepiej. Dużo lepiej!... Smród śmierci po przegranej ethnobitwie, spocone tłoki przemysłowej rewolucji, wszędobylska kamera podwodnego kustosza... Jakieś reminiscencje? "Miss moon" - jeden z filarów "Metamorphoses". Ostatni już przebój tej płyty wyśpiewany został nieśmiało przez kolejną z dam (uff!), a mianowicie Weronikę Bossa - "Give me a sign". Ładny i nie narzucający się. Choć bez jaj, tudzież pazura. Ależ za to cudnie robi się w finale płyty - podniośle i przejmująco z orkiestrowym zacięciem w "Gloria, lonely boy" Jarre synth-zmutowanym głosem wieści "For your last night - say good bye". Urocze mruczando "Silhouette" w wykonaniu Ozlem Cetin stanowi naturalne przedłużenie "Glorii", jak i swoistą kodę ryglującą całość albumu. Były emocje, adrenaliny ciut, kilka refleksji. Motorycznie i przebojowo. Były słowa - proste i ważne zarazem. A wtopy wybaczam - zostały odkupione choćby przez "Millions of stars".

Ocena: 8.5 / 10



Feifer

Pokaz wszystkie teksty tego autora



Skomentuj tekst

Ilość komentarzy: 0


[ wstecz ]
.strona główna. .redakcja. .księga gości. .linkownia.
Katatonia - Night Is The New Day
Koncert dla Jasia (Kopanica, Klub Genewa, 16 listopada)
Gorgisheli "Amore"
Hedningarna "Kaksi"
Riverside (Wrocław, Od Zmierzchu do Świtu, 1 października 2007)
Riverside "02 Panic Room" (singel)
Wściekłe psy
Animations "Animations"
CETI "(…) perfecto mundo (…)"
Grzegorz Kupczyk (CETI) - wywiad
Machine Head "The Blackening"
Van Der Graaf Generator, Bydgoszcz, Filharmonia Pomorska, 21 kwiecień 2007
Division by Zero "Tyranny of Therapy"
Da Capo Players "The String Quartet Tribute to Dream Theater"
Espido Freire "Zmrożone brzoskwinie"
Metal Marathon 3: Turbo, Chainsaw, Merry Pop Ins (Poznań, Zeppelin Hall, 5 kwietnia 2007)
Jesus Christ Superstar (Aula Zespołu Szkół Muzycznych, Poznań, 12 kwietnia 2007)
Luminous Flesh Giants "Duma i Upadek"
Muzyczne podsumowanie 2006 roku
Pain Of Salvation (Warszawa, Progresja, 20 lutego 2007)
Jimi Tenor 'Higher Planes'
  Jimi Tenor 'Higher Planes'

"...Przyznam się bez bicia, że dla mnie najlepsza płyta Jimiego, to ta najbardziej znana - "Intervision". Z niesamowitym brzmieniem i klimatem, nagrywana gdzieś na terenie dawnego ZSRR za pomocą instrumentów, których nazwy giną w mroku dziejów...."
Czytaj więcej

  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www
Rockowa Top Lista
Admin


Wykorzystywanie materiałów zawartych w Taboo bez zgody autorów jest Z A B R O N I O N E
Webmaster: www.TomaszPacyna.net
(c) 1998-2008 Taboo Staff