Taboo
Katatonia - Night Is The New DayGorgisheli 'Amore'Hedningarna 'Kaksi'Riverside '02 Panic Room' (singel)Animations 'Animations' CETI '(…) perfecto mundo (…)'Machine Head 'The Blackening' Division by Zero 'Tyranny of Therapy' Da Capo Players 'The String Quartet Tribute to Dream Theater'Luminous Flesh Giants 'Duma i Upadek'Pure Reason Revolution 'The Dark Third'Pride Of Lions 'The Roaring Of Dreams'Crematory 'Klagebilder'The Racounters 'Broken Boy Soldiers'Discanto 'Zodiac' pt. 1Lenny Valentino 'Uwaga! Jedzie tramwaj'
Menu Glowne
   Strona główna
   Redakcja
   Księga gości
f
Artykuly
  WSZYSTKIE
(411)

  MUZYKA
(359)
     Publicystyka(24)
     Recenzje(277)
     Relacje(49)
     Wywiady(9)

  LITERATURA
(20)
     Proza(1)
     Publicystyka(1)
     Recenzje(18)

  PUBLICYSTYKA
(7)
     Felietony(7)

  FILM
(19)
     Publicystyka(5)
     Recenzje(14)

  GALERIA
(6)
     Galerie(4)
     Publicystyka(2)
 


Linkownia


COOL SITE - konkurs www na najlepszą stronę internetową

Katalog Gwiazdor

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron




Ray Wilson "The Next Best Thing" (2004)
(Inside Out Music)



Amanda Lyon - wokal (tło)
Ashley Macmillan - bębny
Brian McAlpine - organy, pianino, akordeon
Clinton Steele - trąbka
Ray Wilson - gitary, bas, wokal, melodica

1. These Are the Changes
2. Inside
3. How High
4. The Fool in Me
5. Adolescent Breakdown
6. Sometimes
7. Alone
8. Magic Train
9. The Actor
10. Ever the Reason
11. Pumpkinhead
12. The Next Best Thing [instrumental]

Ray Wilson, były członek takich zespołów jak Stiltskin i Genesis nagrywa obecnie płyty solowe. "Change", jego pierwsze solowe dzieło (nie licząc koncertu akustycznego) było - poza paroma wyjątkami - dosyć przeciętne, i przyznam się szczerze, że nie rokowałem wielkich nadziei z samodzielną karierą Raya, przez co dosyć sceptycznie podszedłem do nowej propozycji muzyka. Jednak każde kolejne przesłuchanie (poczynając od pierwszego) "The Next Best Thing" zmieniło moją opinię całkowicie.

Gdybym miał porównać obecne brzmienie Edynburczyka do jakichkolwiek twórców (wiem, że w przyszłości będę za to szykanowany) byliby to The Beatles i David Bowie. Beatlesów słychać w "Adolescent Breakdown", "Sometimes" i "Alone" (czy to przypadkiem nie brzmi jak "And I Love Her"?). Bowiego natomiast w "The Fool In Me", "How High", częściowo w "Pumpkinhead", również w "Sometimes" i "Adolescent Breakdown". Nagranie tytułowe to z kolei propozycja dla fanów Davida z okresu "Black Tie White Noise". Także fani Genesis znajdą coś dla siebie w kompozycjach "The Actor" i "Ever The Reason".

O ile "Change" było płytą w przeważającej części balladowym klimacie to "The Next Best Thing" jest znacznie żywsze i ostrzejsze, co słychać zwłaszcza w "Pumpkinhead" ale też w "How High", "Magic Train" i "The Fool In Me". Parę spokojniejszych fragmentów także ma swoje miejsce ("These Are The Changes", "Alone", Sometimes"). Czasem Wilson miesza kilka stylów w obrębie jednego utworu, jak np. w "Adolescent Breakdown" gdzie mamy i fortepianową balladę i mocniejsze uderzenie i pompatyczność zarazem. Najwięcej tego ostatniego jest w "Ever The Reason", przy czym nagranie, dzięki niezwykłemu, pozaziemskiemu klimatowi mocno chwyta za serce i nie puszcza.

Takich podniosłych momentów jest na płycie znacznie więcej, mimo iż żaden kawałek nie przekracza pięciu minut. Dobrym przykładem jest "Adolescent Breakdown" gdzie chciałoby się przedłużenia tego wspaniałego motywu, jednak nic się nie dzieje z powodu tego że nagranie jest krótsze. Chyba, że ktoś czeka na drugie "Mad Man Moon"...

W prostocie też tkwi siła, a emocje można przekazać nie tylko poprzez tworzenie długich kolosów, czasem wystarczą prostsze formy muzyczne. "The Next Best Thing" to w zasadzie piosenki. Piosenki ale niebanalne. Czasem tak bywa, że gdy słucha się czegoś co jest proste wydaje się, iż to "takie sobie granie" bez żadnej filozofii. Coś takiego można wysnuć po wysłuchaniu tego albumu. To są jednak tylko pozory, a pozory często mylą. Rzadko zdarza się by płyta za każdym kolejnym przesłuchaniem odkrywała przed nami coś nowego. A tak jest właśnie przy słuchaniu tej płyty. Płyty soczystej, wysublimowanej, a zarazem naszpikowanej nieopisanymi emocjami. Pozostała jeszcze sprawa wokalu. Mimo zmian jakie zaszły w muzyce Raya od poprzedniego roku, nadal mamy do czynienia z tym samym, lekko ochrypłym, przepięknym głosem, który jest łatwo rozpoznawalny i w pewien sposób spaja dotychczasowe przedsięwzięcia w których muzyk brał udział.

Niestety album zawiera mały zgrzyt w postaci "Inside", nowej wersji przeboju Stiltskin, znacznie pozbawionej cech swego wielkiego poprzednika. Odgrzewane dania zawsze smakują gorzej, a wspomniany wcześniej Bowie, z wydanymi na singlach utworami pochodzącymi z sesji do nie ukończonego albumu "Toy", który miał zawierać głównie ponownie nagrane piosenki muzyka z początków jego kariery, jest wyjątkiem potwierdzającym regułę. Jeśli ktoś pokocha nagranie takim jakie ono jest w oryginale przyzwyczaja się do jego pierwotnego kształtu. W tym miejscu nasuwa się pytanie, co kierowało Wilsonem przy nagrywaniu "Inside" A.D.2004? Być może chodziło o chęć zerwania z przeszłością. Moim zdaniem lepszym rozerwaniem więzów byłoby ponowne nagranie "Congo" lub chociażby "Carpet Crawlers", Ray jednak miał swoje powody nie chcąc tego robić i osobiście potrafię go zrozumieć.

Reasumując, "The Next Best Thing" wskazuje na rozwój artysty oraz chęć eksperymentowania i nikt nie wie dokąd jego magia może nas zaprowadzić następnym razem. Czekamy z niecierpliwością.

Artykuł pierwotnie zamieszczony na stronie: www.wklatce.prv.pl.

Ocena: 8 / 10



Łukasz Mińczykowski
entropia(at)poczta.onet.eu

Pokaz wszystkie teksty tego autora



Skomentuj tekst

Ilość komentarzy: 2


[ wstecz ]
.strona główna. .redakcja. .księga gości. .linkownia.
Katatonia - Night Is The New Day
Koncert dla Jasia (Kopanica, Klub Genewa, 16 listopada)
Gorgisheli "Amore"
Hedningarna "Kaksi"
Riverside (Wrocław, Od Zmierzchu do Świtu, 1 października 2007)
Riverside "02 Panic Room" (singel)
Wściekłe psy
Animations "Animations"
CETI "(…) perfecto mundo (…)"
Grzegorz Kupczyk (CETI) - wywiad
Machine Head "The Blackening"
Van Der Graaf Generator, Bydgoszcz, Filharmonia Pomorska, 21 kwiecień 2007
Division by Zero "Tyranny of Therapy"
Da Capo Players "The String Quartet Tribute to Dream Theater"
Espido Freire "Zmrożone brzoskwinie"
Metal Marathon 3: Turbo, Chainsaw, Merry Pop Ins (Poznań, Zeppelin Hall, 5 kwietnia 2007)
Jesus Christ Superstar (Aula Zespołu Szkół Muzycznych, Poznań, 12 kwietnia 2007)
Luminous Flesh Giants "Duma i Upadek"
Muzyczne podsumowanie 2006 roku
Pain Of Salvation (Warszawa, Progresja, 20 lutego 2007)
Katatonia 'Tonight\'s Decision'
  Katatonia 'Tonight\'s Decision'

"...Światło brzasku wpada do pomieszczenia oświetlając niebieskawym odcieniem podłogę oraz zegar nieubłaganie odmierzający upływający czas. Tak dla mnie wygląda obraz cichej desperacji. ..."
Czytaj więcej

  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www
Rockowa Top Lista
Admin


Wykorzystywanie materiałów zawartych w Taboo bez zgody autorów jest Z A B R O N I O N E
Webmaster: www.TomaszPacyna.net
(c) 1998-2008 Taboo Staff