Taboo
Katatonia - Night Is The New DayGorgisheli 'Amore'Hedningarna 'Kaksi'Riverside '02 Panic Room' (singel)Animations 'Animations' CETI '(…) perfecto mundo (…)'Machine Head 'The Blackening' Division by Zero 'Tyranny of Therapy' Da Capo Players 'The String Quartet Tribute to Dream Theater'Luminous Flesh Giants 'Duma i Upadek'Pure Reason Revolution 'The Dark Third'Pride Of Lions 'The Roaring Of Dreams'Crematory 'Klagebilder'The Racounters 'Broken Boy Soldiers'Discanto 'Zodiac' pt. 1Lenny Valentino 'Uwaga! Jedzie tramwaj'
Menu Glowne
   Strona główna
   Redakcja
   Księga gości
f
Artykuly
  WSZYSTKIE
(411)

  MUZYKA
(359)
     Publicystyka(24)
     Recenzje(277)
     Relacje(49)
     Wywiady(9)

  LITERATURA
(20)
     Proza(1)
     Publicystyka(1)
     Recenzje(18)

  PUBLICYSTYKA
(7)
     Felietony(7)

  FILM
(19)
     Publicystyka(5)
     Recenzje(14)

  GALERIA
(6)
     Galerie(4)
     Publicystyka(2)
 


Linkownia


COOL SITE - konkurs www na najlepszą stronę internetową

Katalog Gwiazdor

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron




Pendragon "Not of this World" (2001)
(Toff)



Peter Gee - bass
Clive Nolan - keyboards
Fudge Smith - drums
Nick Barrett - guitar, vocals

Tina Riley - additional backing vocals

All music and lyrics by Nick Barrett
Produced by Pendragon and Karl Groom

(c)2001 Toff

1. If I Were the Wind (And You Were the Rain)
2. Dance of the Seven Veils
part 1. Faithless
part 2. All Over Now
3. Not of This World
part 1. Not of This World
part 2. Give It to Me
part 3. Green Eyed Angel
4. A Man of Nomadic Traits
5. World's End
part 1. The Lost Children
part 2. And Finally...
6. Paintbox (acoustic version)
7. King of the Castle (acoustic version)

Zawsze mnie zastanawiało, czy gdybym poznał Pendragon wcześniej niż Marillion albo Pink Floyd, stałby się jednym z moich ulubionych zespołów. Bo teraz na pewno takim nie jest. Lubię Pendragon, niektóre kawałki nawet bardzo, ale jakoś do mojej ekstraklasy nigdy nie awansował. I nie chodzi mi wcale o to, że czasem w tym czy w tym utworze słychać Misplaced Childhood czy Dark Side of the Moon, nie, wcale nie. No to o co chodzi? Właściwie... trudno powiedzieć. Może odpowiedzi udzieli nam nowa płyta zespołu - "Not of this World".

Pamiętam ten zeszłoroczny, niedzielny lutowy wieczór, kiedy to Kaczkowski przez całe trzy godziny prezentował słuchaczom Nicka Barreta i wyimki z płyty. Skorzystałem z okazji i wysłałem mu parę pytań, między innymi takie oto: czemu artrock nie jest dziś tak popularny jak pop, drum'n'bass czy hip-hop? Parę minut później Barret zapewniał mnie, że nic w tym dziwnego; ludzie chcą dziś szybkich wrażeń, a artrock to muzyka do wielokrotnego użytku i ma pewien ciężar słuchania. No cóż, artrock może i tak, ale Pendragon?

Włączmy płytę.

'If I Were the Wind'

To okropnie nudny utwór. Chyba jeden z najsłabszych na płycie. I brzmi cholernie archaicznie pod każdym względem. Gdyby była to zwykła pięciominutowa piosenka, prawdopodobnie nikt nie zwróciłby na nią uwagi. To taki prog-rock dla niewymagających. Bo niby jest tu wszystko, co powinno być - wielowątkowość, zmiany metrum, tempa i nastroju, klawiszowe solówki, sporo stringowych brzmień syntezatora w tle, ale tak naprawdę wszystkie te elementy to tylko dekoracja. Gdyby ich nie było, nic by się tej muzyce nie stało. Poza może tym, że Pendragona nie nazywano by zespołem neo-progowym, który to fakt stanowi dla Nicka Barreta najwyraźniej nobilitację. Nie wiedzieć czemu! Bo większość kompozycji Pendragona to zwykły pop, tyle że wygnojony w "artrockowym" błocie. Ładne, romantyczne, czasami bardziej tęskne, czasami trochę skoczne piosenki.

Dalej bywa lepiej. 'Faithless' czy 'Greeneyed Angel' to bardzo przyjemne, bezpretensjonalne utworki, których Barret chyba się trochę wstydzi, bo tuż obok mamy epatowanie konwencją. Choć jest jeden wyjątek. 'A Man of Nomadic Traits' to z pozoru długas po zęby uzbrojony w progrockowe pociski; początek na 7, tandetne klawisze, Marillionowska gitarka, ale... skłamałbym, gdybym powiedział, że mi się to nie podoba. Poza tym wreszcie pojawiają się długo oczekiwane urozmaicenia w aranżu - trochę nieśmiałe bongosy i żeńska wokaliza prowadzona unisono z głębokim stringiem. Taki Pendragon lubię. Małym zgrzytem jest początek drugiej części ('And Finally'). Trywialna, tuzinkowa harmonia, bardzo zbliżona do tej z utworu początkowego, pseudo-posępny nastrój, nuda. Na szczęście potem przenosimy się jakby w utwór 'Keep Talking' Floydów oraz dostajemy cytat z 'The Musical Box' Genesis. Swoją drogą po ten sam cytat sięgnęli Twelfth Night na płycie 'Facts & Fiction'.

W porównaniu z poprzednimi płytami widać pracę nad formą, nad logiką samych kompozycji. Rezultaty na razie nie oszałamiają, ale dobrze, że w ogóle są. Na przykład w 'All Over Now' powraca motyw z 'If I Were the Wind', tyle że podany w innym aranżu. Słysząc to, fani Yes czy Jethro Tull uśmiechną się z politowaniem, ale przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie porównywał Pendragona z takimi kapelami, prawda?

Gdyby to ode mnie zależało, chciałbym, żeby grupa Barreta nagrała jeszcze raz coś tak zwiewnego i niewymuszonego jak 'The World'. Bez głupich quasi-soulowych "uuu" i "aaa" w refrenach (bo ile można?!), bez zadyszki, bez prog-rockowej "gęby". A jest taka nadzieja. Świadczą o tym dwa akustyczne utwory zamykające 'Not of this World' - 'Painbox' i 'King of the Castle'. Urokliwe nieprzeciętnie. I nie przeszkadza nawet, że 'King of the Castle' powstał pod wielkim wpływem 'Kiss from a Rose' Seala.

Ocena: 4.5 / 10



Piotr "JazzCat" Pacyna
jazzcat(at)interia.pl

Pokaz wszystkie teksty tego autora



Skomentuj tekst

Ilość komentarzy: 6


[ wstecz ]
.strona główna. .redakcja. .księga gości. .linkownia.
Katatonia - Night Is The New Day
Koncert dla Jasia (Kopanica, Klub Genewa, 16 listopada)
Gorgisheli "Amore"
Hedningarna "Kaksi"
Riverside (Wrocław, Od Zmierzchu do Świtu, 1 października 2007)
Riverside "02 Panic Room" (singel)
Wściekłe psy
Animations "Animations"
CETI "(…) perfecto mundo (…)"
Grzegorz Kupczyk (CETI) - wywiad
Machine Head "The Blackening"
Van Der Graaf Generator, Bydgoszcz, Filharmonia Pomorska, 21 kwiecień 2007
Division by Zero "Tyranny of Therapy"
Da Capo Players "The String Quartet Tribute to Dream Theater"
Espido Freire "Zmrożone brzoskwinie"
Metal Marathon 3: Turbo, Chainsaw, Merry Pop Ins (Poznań, Zeppelin Hall, 5 kwietnia 2007)
Jesus Christ Superstar (Aula Zespołu Szkół Muzycznych, Poznań, 12 kwietnia 2007)
Luminous Flesh Giants "Duma i Upadek"
Muzyczne podsumowanie 2006 roku
Pain Of Salvation (Warszawa, Progresja, 20 lutego 2007)
Billy Corgan 'The Future Embrace'
  Billy Corgan 'The Future Embrace'

"...W To Love Somebody (cover Bee Gees) gościnnie zaśpiewał Robert Smith z The Cure. Nie jestem tylko pewien, kto tu właściwie jest gościem, bo piosenka brzmi ewidentnie jak b-side The Cure. Gdyby nie ten wokal Billego i ta perkusja... Następnie mamy Billego wkurzonego a rozpływającego się w ładnym refrenie (A100), nieco smyków ukrytych pod ścianą hałasu (DIA), małe wyciszenie kojarzące mi się z Placebo, ze śmigającymi odrealnionymi dźwiękami (Now (And Then))...."
Czytaj więcej

  Stephen King "Mroczna W...
  Stanley Kubrick
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Nightwish "Once"
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Nightwish "Once"
  Ukulturalnianie przez f...
  Katatonia - Night Is Th...
  Świetliki i Linda "Las ...
  Świetliki i Linda "Las ...
  Świetliki i Linda "Las ...
  Świetliki i Linda "Las ...
Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www
Rockowa Top Lista
Admin


Wykorzystywanie materiałów zawartych w Taboo bez zgody autorów jest Z A B R O N I O N E
Webmaster: www.TomaszPacyna.net
(c) 1998-2008 Taboo Staff