Taboo
Katatonia - Night Is The New DayGorgisheli 'Amore'Hedningarna 'Kaksi'Riverside '02 Panic Room' (singel)Animations 'Animations' CETI '(…) perfecto mundo (…)'Machine Head 'The Blackening' Division by Zero 'Tyranny of Therapy' Da Capo Players 'The String Quartet Tribute to Dream Theater'Luminous Flesh Giants 'Duma i Upadek'Pure Reason Revolution 'The Dark Third'Pride Of Lions 'The Roaring Of Dreams'Crematory 'Klagebilder'The Racounters 'Broken Boy Soldiers'Discanto 'Zodiac' pt. 1Lenny Valentino 'Uwaga! Jedzie tramwaj'
Menu Glowne
   Strona główna
   Redakcja
   Księga gości
f
Artykuly
  WSZYSTKIE
(411)

  MUZYKA
(359)
     Publicystyka(24)
     Recenzje(277)
     Relacje(49)
     Wywiady(9)

  LITERATURA
(20)
     Proza(1)
     Publicystyka(1)
     Recenzje(18)

  PUBLICYSTYKA
(7)
     Felietony(7)

  FILM
(19)
     Publicystyka(5)
     Recenzje(14)

  GALERIA
(6)
     Galerie(4)
     Publicystyka(2)
 


Linkownia


COOL SITE - konkurs www na najlepszą stronę internetową

Katalog Gwiazdor

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron




Peter Benisch "Soundtrack Saga" (2001)
(Turbo)



Written and produced by Peter Benisch

Nico Pedersen - guitar
Carina Berg - vocals on "The Wireframe Fields"
Emma Holmgren - vocals & lyrics on "Temple of Opposites", "Love Theme"
Krister Linder - vocals & lyrics on "Precious", "Interstellar Overdrive", "Spiralling"

(c)2001 Turbo

1. Skymning

Mogę się jedynie domyślać co znaczy tytuł.
Jedno wiem na pewno, od pierwszej nuty słyszę Petera. Te specyficzne, delikatne i niezwykle przemawiające konstrukcje rytmiczne to z całą pewnością jeden z atrybutów jego stylu. Delikatny rytmik tylko zachęca do tego co będzie dalej. Przejmuje na siebie również część melodii poprzez tylne harmonie. Pojawiają się dźwięki na pograniczu basu i tonów średnich, które doskonale wypełniają pojawiającą się przestrzeń. U gościa każdy fragment utworu tworzy swoistą przestrzeń, a później nagle dowiadujemy się, że jest coś więcej, nowa szersza przestrzeń. Co ciekawe powrót do tej wcześniejszej( mniejszej) wcale nie jest nudny. To jest wyjątkowe. Nagle zmienia się zabarwienie i wchodzi wysoka gitara. Moje pierwsze odczucie było bardzo, ale to bardzo dziwne. Nie mogłem się pogodzić z samym sobą, bo przecież ten utwór zajebiście mi się podobał, a było w nim masę sampli i motywów, które równie dobrze mogłyby się znaleźć w wielu komercyjnych nagraniach. Nic to. W chwili obecnej jestem zachwycony tym utworem . Powoduje on, że zawsze chcę wysłuchać płytę do końca. Takie rozpoczęcie, pomimo tego, że bardzo pozytywne i lekkie, to jednak niesamowicie piękne.

2. The Wireframe Fields.

I znowu rytm. Dosyć jednostajny, ale jak dobrze podtrzymujący całą konstrukcję. Sam w sobie jest melodyjny. Początkowo przeszkadzały mi pojawiające się miejscami flety (or sth) - sam dźwięk, ale doskonały dobór wartości tonalnych niweluje tą niewielką wadę. Tylne smyki powodują, że bezwarunkowo należy się rozmarzyć. Tutaj nie ma innej możliwości. Długi trip, z jednoczesnym utrzymaniem dynamiki.

3. Temple of Opposities.

Co za rytm. Moje pierwsze skojarzenie - Amon Tobin. Ale tylko ze względu na melodie wydawane przez instrumenty smyczkowe. Po rytmie poznaję, że to znowu Piotrek. Miejsca, w których melodia gaśnie i pozostaje sam rytm, są okazją do zróżniocowania utworu, co Peter skrzętnie wykorzystuje. Poźniej to po prostu dialog pomiędzy melodią i rytmem.
Druga część tego utworu, to zupełnie inna bajka. Chce mi się płakać jak tego słucham. Melodia jest czymś wspaniałym, w szczególności tworzona przez tego artystę. Fragmenty, w których w tle ciągną się smykowe kolaże, są okazją do szczerego płaczu. Gdyby to trwało dłużej, to na bank jestem zlany łzami. A tak nawiasem mówiąc, początkowo myślałem, że to następny kawałek (nr 4).

4. Floating Points of View.

Struktura rytmiczna przypomina mi Autechre i trochę Aphex Twin. Jest tu jednak znowu coś co wyróżnia Petera Benischa. W tym przypadku jest to melodia instrumentów i melodia wytwarzana przez dźwięki rytmiczne. Tytuł doskonale pasuje. Tu nie ma punktu zaczepienia i całkowicie mi to odpowiada. To po prostu swobodny przepływ myśli.

5. Love Theme.

Z gąszczu plam dźwiękowych wyłania się świetny rytm wzbogacany różnymi lekkimi elementami. W tle jednostajny bas, potem żeńskie głosy. Bardzo, bardzo relaksujący. Jak zwykle nieprzeciętna ścieżka rytmiczna. Ten utwór stanowi doskonały podkład do sceny filmowej. Jakieś prześwitujące słońce, palmy lub drzewa, zakochani - po prostu "love theme".

6. Precious.

Na początku ambientowe intro, następnie to co Peter potrafi najlepiej - rytm. Ciarki przechodzą mi po plecach, gdy słyszę jak subtelnie przemyca melodie. Jedna ścieżka melodyjna podtrzymywana pięknym delikatnym basikiem i wspaniałą Benischową stopą. Utwór rozkręca się, nowe elementy powodują, że staje się on bogaty w dźwięki, motywy, konstrukcje, jednocześnie zachowując ambientową lekkość. Świetne wyjście, dosyć szybkie, powoduje niedosyt - dlaczego już koniec. Ja chcę jeszcze.

7. The Desert White

Dynamicznie, jakby zaraz miało coś się pojawić - przyjemne napięcie. Motyw melodyjny rozwijany przez cały utwór przechodzi kolejne fazy - mutuje, odkształca się, tłumi i ostrzy mimo to zachowuje swoją specyfikę. Rytm raczej systematyczny - nowa jakość, nowe połączenie, nie słyszałem jeszcze takiej kombinacji. Są w tym kawałku momenty, podczas których dźwięki oddziaływują bezpośrednio na mój ośrodek przyjemności.

8. Interstellar Superstructure

Początkowo rytm przypomina klimat drugiej płyty Petera, jednak pojawia się w nim coraz więcej melodii. Pięknej melodii. Powala mnie jeden dźwięk, systematyczne "pyknięcie" pojawiające się w każdym takcie. Doskonale kształtuje charakter tego utworu. Dzięki rytmom nie jest zbyt sielankowy - główny wokal momentami trochę przesładza.

9. Trenches of Time

Ścieżka basowa w tym kawałku to majstersztyk. Zarówno wartości tonalne, jak i rytmika basu stanowią idealny podkład pod całą resztę. No i oczywiście znowu stopa. Melodie mają swobodny charakter - spadające piórko, które zmienia swój kolor.

10. Spiralling

Szczerze mówiąc po intrze nie spodziewałem się takiego obrotu zdarzeń. Niektórzy mogą nie znieść takiej dawki słodu. Na myśl przychodzi mi Enya lub podobne klimaty. Ja osobiście bardzo je lubię i uważam, że płytę o takim zabarwieniu można zamknąć tak lekko. Tylko trochę za szybko.

Płyta inna niż wcześniejsze, z racji tego, że Peter moim zdaniem bardziej rozwinął składniki melodyjne, miejscami onieśmielające. Momentami wydawało mi się, że zbyt gwałtownie wzbogaca swoje utwory porcjami melodii. Wstępy niektórych kawałków sugerują inne rozwinięcia, ale precz ze schematami, niech zostanie tak jak to sobie wymyślił, bo jest genialnie. Pozostaje sekcja rytmiczna, jak zwykle niesamowita, tym razem bogatsza (chociaż może to złudzenie z powodu większej ilości melodii). Rytm w utworach Petera Benischa to dzieło sztuki. To lekka, dobra muzyka.
Moje opisy są w większości b. techniczne. Tutaj ściezka melodyjna, tu rytm itd. To skrzywienie związane z tym co sam robię. Pozostaje jeszcze cała masa wyobrażeń, o których tylko miejscami wspomniałem. W większości nie mogę powiedzieć co widzę, czuję. Czasami odczucia są różne, ale zawsze niesamowicie pozytywne.

Ocena: 9.1 / 10



Przemyslaw "Przem" Kasperski

Pokaz wszystkie teksty tego autora



Skomentuj tekst

Ilość komentarzy: 1


[ wstecz ]
.strona główna. .redakcja. .księga gości. .linkownia.
Katatonia - Night Is The New Day
Koncert dla Jasia (Kopanica, Klub Genewa, 16 listopada)
Gorgisheli "Amore"
Hedningarna "Kaksi"
Riverside (Wrocław, Od Zmierzchu do Świtu, 1 października 2007)
Riverside "02 Panic Room" (singel)
Wściekłe psy
Animations "Animations"
CETI "(…) perfecto mundo (…)"
Grzegorz Kupczyk (CETI) - wywiad
Machine Head "The Blackening"
Van Der Graaf Generator, Bydgoszcz, Filharmonia Pomorska, 21 kwiecień 2007
Division by Zero "Tyranny of Therapy"
Da Capo Players "The String Quartet Tribute to Dream Theater"
Espido Freire "Zmrożone brzoskwinie"
Metal Marathon 3: Turbo, Chainsaw, Merry Pop Ins (Poznań, Zeppelin Hall, 5 kwietnia 2007)
Jesus Christ Superstar (Aula Zespołu Szkół Muzycznych, Poznań, 12 kwietnia 2007)
Luminous Flesh Giants "Duma i Upadek"
Muzyczne podsumowanie 2006 roku
Pain Of Salvation (Warszawa, Progresja, 20 lutego 2007)
David Bowie 'Heroes'
  David Bowie 'Heroes'

"...Z kolei drugie nagranie - "Joe The Lion" (tytuł może kojarzyć się niektórym słuchaczom z tytułami takich nagrań jak "Harold The Barrel" i "Happy The Man" Genesis czy "Moribund The Burgermeister" Petera Gabriela) to połączenie niemalże metalowych partii gitarowych, subtelnego fortepianu i przejmującej partii wokalnej, która najbardziej urzeka we fragmencie rozpoczynającym się od słów "It's Monday, you slither down the greasy pipe"...."
Czytaj więcej

  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Stephen King "Mroczna W...
  Stanley Kubrick
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Nightwish "Once"
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Nightwish "Once"
  Ukulturalnianie przez f...
  Katatonia - Night Is Th...
Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www
Rockowa Top Lista
Admin


Wykorzystywanie materiałów zawartych w Taboo bez zgody autorów jest Z A B R O N I O N E
Webmaster: www.TomaszPacyna.net
(c) 1998-2008 Taboo Staff