Taboo
Katatonia - Night Is The New DayGorgisheli 'Amore'Hedningarna 'Kaksi'Riverside '02 Panic Room' (singel)Animations 'Animations' CETI '(…) perfecto mundo (…)'Machine Head 'The Blackening' Division by Zero 'Tyranny of Therapy' Da Capo Players 'The String Quartet Tribute to Dream Theater'Luminous Flesh Giants 'Duma i Upadek'Pure Reason Revolution 'The Dark Third'Pride Of Lions 'The Roaring Of Dreams'Crematory 'Klagebilder'The Racounters 'Broken Boy Soldiers'Discanto 'Zodiac' pt. 1Lenny Valentino 'Uwaga! Jedzie tramwaj'
Menu Glowne
   Strona główna
   Redakcja
   Księga gości
f
Artykuly
  WSZYSTKIE
(411)

  MUZYKA
(359)
     Publicystyka(24)
     Recenzje(277)
     Relacje(49)
     Wywiady(9)

  LITERATURA
(20)
     Proza(1)
     Publicystyka(1)
     Recenzje(18)

  PUBLICYSTYKA
(7)
     Felietony(7)

  FILM
(19)
     Publicystyka(5)
     Recenzje(14)

  GALERIA
(6)
     Galerie(4)
     Publicystyka(2)
 


Linkownia


COOL SITE - konkurs www na najlepszą stronę internetową

Katalog Gwiazdor

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron






Persona Non Galareta: Performerzy czy pozerzy?

We wtorek, 11.01.2005 w zielonogórskim BWA wystąpili:
1. Jed Speare z Bostonu,
2. Paweł Kwaśniewski z Warszawy,
3. Dariusz Fodczuk z Bielska-Białej,
4. Artur Grabowski z Krakowa.

1. Złodzieje puenty.

Zgromadzonej w pełnym nadziei oczekiwaniu publice pokazano film. Przez pierwsze kilka minut oglądaliśmy faceta, który metodycznie rozmontowywał dach jakiegoś budynku. Co to za budynek? Wtedy nikt jeszcze tego nie wiedział, jednak zaangażowanie, z jakim demontował kazało przypuszczać, że wewnątrz są cuda jakieś. Kiedy już wygrzebał otwór na tyle duży, że mógł się w nim zmieścić, wsunął się do wewnątrz, a widzowie mogli się wreszcie przekonać, że penetrowany budynek to ani damska toaleta, ani centrala rybna, ani nawet ferma nutrii. Cóż więc to było? A taka sobie melina, wypełniona butelkami po winie. Facet najwyraźniej też był rozczarowany, gdyż jak tylko znalazł się w środku, opadł na ziemię i z rozpaczy począł żuć kawałki szkła. Ale albo szkło było mało soczyste, albo może naraz dotarło do niego, że w domu oczekuje matka karmiącą wraz z trójką drobnego potomstwa, bo nagle wyjął przeżuwany kawałek i wycisnął na niego z białej tubki odrobinę niezidentyfikowanej substancji. Maść na hemoroidy, pasta do zębów czy też krem na cellulitis? Nie wiadomo. W każdym razie nie miało to dla dalszego przebiegu fabuły żadnego znaczenia. A dalej działy się różne rzeczy. Do meliny wtargnął drugi wizytator. Ten jednak nie był ani głodny, ani zawiedziony widokiem, bo od razu się położył, ani myśląc o konsumpcji szkła, i zaczął wykonywać tułowiem ruchy niczym na wpół sparaliżowany tancerz breakdance. Na końcu zaś pojawił się trzeci gość. Kobieta! To ożywiło salę. Gdy jednak jasne się stało, że nie będzie się rozbierać, napięcie znów spadło poniżej zera. Babeczka pokręciła się trochę, ale widać uznała sparaliżowanego i szkłojada za nudziarzy, gdyż poszła sobie szybko, a film dobiegł końca.

Oczywiste było, że bez piwa będzie ciężko.

Poszedłem więc poń, a gdy wróciłem na salę okazało się, że trwa właśnie nieoczekiwana koda performance’u. Na ekranie leciał film przedstawiający sanitariuszy, a przy ścianie, w świetle rzutnika, przebierał się koleś od breakdance’u. I koniec. Zapalono światła, a aktorzy zniknęli, zabierając ze sobą puentę.

2. Noc czarna jak pies.

Drugi performer przedstawił nam bajkę. Bohater, hulaka i obibok nazwiskiem Jose Rodriguez Montoya ma dość ciekawe hobby - umiera i zmartwychwstaje każdego dnia. Bajka zaczyna się oczywiście od zmartwychwstania Rodrigueza, przy czym „noc jest czarna jak pies”, a mgła kapie sobie „niczym krew”. Jose nie wie, co robić, zaś w pewnym momencie stwierdza, że cokolwiek by się nie stało, on i tak musi iść swoją drogą, co performer dobitnie zilustrował rozcinając głową zawieszone na ścianie prześcieradło. Musiał to być nie lada wysiłek, gdyż wył przy tym niczym stare imadło.

Oczywiste było, że bez drugiego piwa będzie ciężko.

3. Orzeszek.

Kiedy wróciłem na salę, przez moment miałem wrażenie, że mnie wzrok myli. Przy stole, w białej koszuli, siedział facet z wielką łupiną orzecha na łbie. Nie czekając na Halloween począł sobie wydłubywać nożem otwory na oczy i usta. I zjadał, co wydłubał. Następnie na każde ramię nałożył sobie po dwa chleby, a publiczność zamarła w oczekiwaniu, na co sobie nałoży bagietkę. Ale on nałożył ją na palec. Dalej wygrzebał sobie na szczycie „czaszki” otwór i wyciągnął z niego za ogony dwie czarne myszy. Po uwolnieniu gryzoni zrzucił maskę i zajął się stojącym na biurku globusem. Kopał go i ugniatał, aż do całkowitego unicestwienia. Wtedy to umieścił swoją głowę tam, gdzie przedtem była kula ziemska, dając w ten subtelny sposób do zrozumienia, kogo uważa za centrum świata. I podziękował.

Oczywiste było, że bez trzeciego piwa będzie ciężko.

4. Mistrz suspensu.

Ostatni performer wpierw stanął przy stole, trzymając w obu rękach telefony komórkowe, później zaś począł wyjmować z czarnego metalowego kufra wahadełka. Nakręcał każde z nich, ustawiał na stoliku, po czym sięgał po następne. Gdy ustawił wszystkie, zapalił mdlące kadzidełka. Następne dwadzieścia minut zeszło mu na wytężonej obserwacji wahadełek i korygowaniu ich rytmu, o ile uznał to za konieczne. Po pół godzinie część publiczności zaczęła wychodzić. Reszta, łącznie z niżej podpisanym, czekała na cud. W trakcie oczekiwania i konsumpcji napoju olśniło mnie nagle, że być może te telefony z samego początku pokazu to nie tak wcale bez sensu; że może artysta czeka na sms-a od publiczności z prośbą o zakończenie performance’u albo co? Już nawet chciałem zapytać głośno: „Przepraszam, czy ktoś z Państwa ma telefon do tego pana?”, jednak nic nie zrobiłem i tylko patrzyłem nadal. A kiedy piwo mi się skończyło, przez moment rozważałem kupienie kolejnego. Ale tylko przez moment. Zamiast tego zebrałem się i wyszedłem.




Piotr "JazzCat" Pacyna
jazzcat(at)interia.pl

Pokaz wszystkie teksty tego autora



Skomentuj tekst

Ilość komentarzy: 1


[ wstecz ]
.strona główna. .redakcja. .księga gości. .linkownia.
Katatonia - Night Is The New Day
Koncert dla Jasia (Kopanica, Klub Genewa, 16 listopada)
Gorgisheli "Amore"
Hedningarna "Kaksi"
Riverside (Wrocław, Od Zmierzchu do Świtu, 1 października 2007)
Riverside "02 Panic Room" (singel)
Wściekłe psy
Animations "Animations"
CETI "(…) perfecto mundo (…)"
Grzegorz Kupczyk (CETI) - wywiad
Machine Head "The Blackening"
Van Der Graaf Generator, Bydgoszcz, Filharmonia Pomorska, 21 kwiecień 2007
Division by Zero "Tyranny of Therapy"
Da Capo Players "The String Quartet Tribute to Dream Theater"
Espido Freire "Zmrożone brzoskwinie"
Metal Marathon 3: Turbo, Chainsaw, Merry Pop Ins (Poznań, Zeppelin Hall, 5 kwietnia 2007)
Jesus Christ Superstar (Aula Zespołu Szkół Muzycznych, Poznań, 12 kwietnia 2007)
Luminous Flesh Giants "Duma i Upadek"
Muzyczne podsumowanie 2006 roku
Pain Of Salvation (Warszawa, Progresja, 20 lutego 2007)
Bruce Dickinson 'Tyranny Of Souls'
  Bruce Dickinson 'Tyranny Of Souls'

"...Przez ten czas mieliśmy okazję być świadkami sensacyjnego powrotu wokalisty do legendy brytyjskiego heavy metalu (wraz z gitarzystą Adrianem Smithem, który współpracował z Brucem Dickinsonem nad jego ostatnimi solowymi projektami), przez co przekształciła się ona w sekstet z trzema gitarami, basem, perkusją i wokalem. O tym że Bruce ma niespokojną duszę wiadomo było na początku ubiegłej dekady gdy zarejestrował swoje pierwsze nagrania poza flagą Żelaznej Dziewicy...."
Czytaj więcej

  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www
Rockowa Top Lista
Admin


Wykorzystywanie materiałów zawartych w Taboo bez zgody autorów jest Z A B R O N I O N E
Webmaster: www.TomaszPacyna.net
(c) 1998-2008 Taboo Staff