Taboo
Katatonia - Night Is The New DayGorgisheli 'Amore'Hedningarna 'Kaksi'Riverside '02 Panic Room' (singel)Animations 'Animations' CETI '(…) perfecto mundo (…)'Machine Head 'The Blackening' Division by Zero 'Tyranny of Therapy' Da Capo Players 'The String Quartet Tribute to Dream Theater'Luminous Flesh Giants 'Duma i Upadek'Pure Reason Revolution 'The Dark Third'Pride Of Lions 'The Roaring Of Dreams'Crematory 'Klagebilder'The Racounters 'Broken Boy Soldiers'Discanto 'Zodiac' pt. 1Lenny Valentino 'Uwaga! Jedzie tramwaj'
Menu Glowne
   Strona główna
   Redakcja
   Księga gości
f
Artykuly
  WSZYSTKIE
(411)

  MUZYKA
(359)
     Publicystyka(24)
     Recenzje(277)
     Relacje(49)
     Wywiady(9)

  LITERATURA
(20)
     Proza(1)
     Publicystyka(1)
     Recenzje(18)

  PUBLICYSTYKA
(7)
     Felietony(7)

  FILM
(19)
     Publicystyka(5)
     Recenzje(14)

  GALERIA
(6)
     Galerie(4)
     Publicystyka(2)
 


Linkownia


COOL SITE - konkurs www na najlepszą stronę internetową

Katalog Gwiazdor

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron




David Bowie "Lodger" (1979)
(RCA)



David Bowie, vocals, guitar, piano, synthesizer;
Brian Eno, synthesizers, piano, guitar treatments, effects;
Carlos Alomar, guitar;
Adrian Belew, guitar, mandolin;
George Murray, bass;
Dennis Davis, drums;
Sean Mayes, piano;
Simon House, violin, mandolin; with Tony Visconti, guitar, mandolin, vocal;
Roger Powell, synthesizer

1. Fantastic Voyage
2. African Night Flight
3. Move On
4. Yassassin
5. Red Sails
6. D.J.
7. Look Back In Anger
8. Boys Keep Swinging
9. Repetition
10. Red Money

Maksyma, że David Bowie niczym mityczny król Midas wszystko co dotknie zamienia w złoto stała się adekwatna w czasach gdy powstały "Low" i "Heroes", jedne z najbardziej intrygujących i najciekawszych w dorobku artysty. Trudno było przebić coś tak wspaniałego i dlatego następujący po nich album "Lodger" wypada bardzo blado. Niby wszystkie nagrania do siebie pasują, niby melodie i aranżacje są w porządku a i do śpiewu też nie można mieć żadnych zastrzeżeń jednak coś jest nie tak.

Zarzucano wówczas Bowiemu, że jakby nie za bardzo wierząc we własne możliwości powrócił do sprawdzonych wzorów, chwalono jednak muzyków którzy wzięli udział w sesji, min. Briana Eno (po raz trzeci i ostatni do czasu powstania kultowego "1.Outside") i Adriana Belew za próbę rozbicia wszelkich konwencji dzięki czemu w nagraniach pojawia się sporo dysonansów i innych brzmieniowych udziwnień jak np. w "Repetition" czy "Red Sails" które rzeczywiście potrafiły przykuć uwagę słuchacza, nie w takim stopniu jednak jak kompozycje z innych albumów. Nie słychać też tutaj próby podporządkowania się wymogom szerszej publiczności jak to miało miejsce na płytach z lat 80., chociaż utwory "D.J." z lekka tanecznym podkładem czy "Red Sails" mogący po części kojarzyć się z popularnym wówczas amerykańskim rockiem stadionowym, a po części z brzmieniami konkurencyjnej nowej fali mogłyby coś takiego sugerować. Inne z kolei nagrania jak np. "Fantastic Voyage", który na koncertach wypada znakomicie czy "African Night Flight" wydają się za mało rozwinięte niż mogły być w rzeczywistości. Za to "Boys Keep Swinging" i "Look Back In Anger" nie brakuje nic. Pierwszy powstał pod wrażeniem wizyty w londyńskim klubie Billy's dla homoseksualistów i stanowi połączenie chwytliwej melodii z ostrymi partiami gitar, a drugi charakteryzuje pełen wzniosłości ale nie do przesady nastrój. Kryje się też w nim charakterystyczna dla nagrań Bowiego mistyczność. Także "Red Money" z wyśmienicie zaaranżowaną patią gitary basowej i pozostałymi instrumentami tworzącymi tło dla pełnego werwy wokalu Davida nie można nic zarzucić. W "African Night Flight" i "Yassasin" słychać elementy muzyki pozaeuropejskiej co może kojarzyć się z późniejszymi eksperymentami Petera Gabriela, jednak o ile pierwsze nagranie zaskakuje ciekawą melodyką to drugie wypada już mniej interesująco.

Ogólnie poszczególne kompozycje wydają się oderwane od siebie i nie układają się w tak logiczną i spójną całość jak np. na "Low" co wywołuje wrażenie stagnacji i niepewności co do kierunku w którym artysta chciał pójść. Tam gdzie powinno być dalsze rozwinięcie nie pojawia się, natomiast tam gdzie tego rozwinięcia jest za dużo nie zaciekawia ono w sposób wystarczający. Spotkałem się z opinią, że klimat "Lodger" sugeruje podróż Orient Expressem. Może nie tyle Orient Expressem ale pociągiem pospiesznym można przejechać się przy dźwiękach "Fantastic Voyage", "Move On", "Red Money" i być może "Repetition" ale to już raczej w wyobraźni.

W okresie powstania "Lodger" David przygotował też kilka dodatkowych nagrań, min. "Alabama Song" Kurta Weila i Bertolta Brechta, wydany jakiś czas potem na singlu oraz nową wersję "Panic In Detroit" z "Aladdin Sane" i być może gdyby zostały one dodane do płyty wraz ze zmienioną kolejnością utworów wyszłoby znacznie ciekawiej.

Na szczęście Bowie zreflektował się, pododawał co nieco, wypracował też cięższe brzmienie co wyszło tylko na dobre i rok później powrócił ze skończonym arcydziełem.

Artykuł pierwotnie zamieszczony na stronie: David Bowie PL.



Ocena: 2 / 10



Łukasz Mińczykowski
entropia(at)poczta.onet.eu

Pokaz wszystkie teksty tego autora



Skomentuj tekst

Ilość komentarzy: 1


[ wstecz ]
.strona główna. .redakcja. .księga gości. .linkownia.
Katatonia - Night Is The New Day
Koncert dla Jasia (Kopanica, Klub Genewa, 16 listopada)
Gorgisheli "Amore"
Hedningarna "Kaksi"
Riverside (Wrocław, Od Zmierzchu do Świtu, 1 października 2007)
Riverside "02 Panic Room" (singel)
Wściekłe psy
Animations "Animations"
CETI "(…) perfecto mundo (…)"
Grzegorz Kupczyk (CETI) - wywiad
Machine Head "The Blackening"
Van Der Graaf Generator, Bydgoszcz, Filharmonia Pomorska, 21 kwiecień 2007
Division by Zero "Tyranny of Therapy"
Da Capo Players "The String Quartet Tribute to Dream Theater"
Espido Freire "Zmrożone brzoskwinie"
Metal Marathon 3: Turbo, Chainsaw, Merry Pop Ins (Poznań, Zeppelin Hall, 5 kwietnia 2007)
Jesus Christ Superstar (Aula Zespołu Szkół Muzycznych, Poznań, 12 kwietnia 2007)
Luminous Flesh Giants "Duma i Upadek"
Muzyczne podsumowanie 2006 roku
Pain Of Salvation (Warszawa, Progresja, 20 lutego 2007)
Kazumi Watanabe 'To Chi Ka'
  Kazumi Watanabe 'To Chi Ka'

"...Narzekamy na to, że "nasi" wykonawcy nie są promowani nawet w kręgach niezależnych. Spieramy się o to, że więcej "jest" Marillion niż Davida Bowie, więcej Porcupine Tree niż The Cure i na odwrót. Śmiejemy się gdy jakiś młodzian nie ma pojęcia, że "Ziggy Stardust" to piosenka Bowiego a nie Bauhaus. Co z tego, skoro 2/3 świata nie zostało jeszcze odkryte? Czy komuś spoza grona zainteresowanych mówią coś takie nazwiska jak Akiko Yano, Tsuneo Imahori, Kazumi Watanabe czy Mizoguchi Hajime? Nie sądzę...."
Czytaj więcej

  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Stephen King "Mroczna W...
  Stanley Kubrick
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Nightwish "Once"
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Nightwish "Once"
  Ukulturalnianie przez f...
  Katatonia - Night Is Th...
Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www
Rockowa Top Lista
Admin


Wykorzystywanie materiałów zawartych w Taboo bez zgody autorów jest Z A B R O N I O N E
Webmaster: www.TomaszPacyna.net
(c) 1998-2008 Taboo Staff