Taboo
Katatonia - Night Is The New DayGorgisheli 'Amore'Hedningarna 'Kaksi'Riverside '02 Panic Room' (singel)Animations 'Animations' CETI '(…) perfecto mundo (…)'Machine Head 'The Blackening' Division by Zero 'Tyranny of Therapy' Da Capo Players 'The String Quartet Tribute to Dream Theater'Luminous Flesh Giants 'Duma i Upadek'Pure Reason Revolution 'The Dark Third'Pride Of Lions 'The Roaring Of Dreams'Crematory 'Klagebilder'The Racounters 'Broken Boy Soldiers'Discanto 'Zodiac' pt. 1Lenny Valentino 'Uwaga! Jedzie tramwaj'
Menu Glowne
   Strona główna
   Redakcja
   Księga gości
f
Artykuly
  WSZYSTKIE
(411)

  MUZYKA
(359)
     Publicystyka(24)
     Recenzje(277)
     Relacje(49)
     Wywiady(9)

  LITERATURA
(20)
     Proza(1)
     Publicystyka(1)
     Recenzje(18)

  PUBLICYSTYKA
(7)
     Felietony(7)

  FILM
(19)
     Publicystyka(5)
     Recenzje(14)

  GALERIA
(6)
     Galerie(4)
     Publicystyka(2)
 


Linkownia


COOL SITE - konkurs www na najlepszą stronę internetową

Katalog Gwiazdor

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron




Marillion "Afraid Of Sunlight" (1995)
(EMI)



Skład:
Ian Mosely - dr
Steve Hogarth - voc, k
Mark Kelly - k
Steve Rothery - g
Pete Trewavas - b
Mark Kelly - k

1. Gazpacho
2. Cannibal Surf Babe
3. Beautiful
4. Afraid of Sunrise
5. Out of this World
6. Afraid of Sunlight
7. Beyond You
8. King

"Brave" przywróciło Marillion status grupy mitycznej. Sprawiło, że przynajmniej część niedowiarków, którzy odwrócili się od zespołu po odejściu Fisha, udało przyciągnąć się na swoją stronę. Po sukcesie albumu nasuwało się pytanie: "Jaki będzie następny longplay?".

Dziś wiemy, że każda kolejna płyta Marillion jest reakcją na poprzednią, wtedy jednak nie było to tak oczywiste. Dla większości grupa jest jednym z pochodnych przestarzałego, anachronicznego rocka progresywnego z lat 70., kolejnymi muzykami którzy rozciągają błahe tematy do granic możliwości. Wystarczy tylko posłuchać uważnie paru płyt i okazuje się, że Marillion (nawet we wcześniejszym okresie) na każdej kolejnej płycie próbował przedstawić coś nowego, a "Afraid Of Sunlight" nie jest tu wyjątkiem. A że początkowo brzmiał jak zespoły z lat 70.? Przecież na czymś trzeba się oprzeć, a członkowie zespołu dorastali przy takiej a nie innej muzyce (swoją drogą, gdyby niektóre tak mocno wychwalane i przeceniane grupy z tego okresu nagrały tak wspaniały i pełen uczuć album jak "Script...").

Dobrze, zagadnienia formy i treści mamy za sobą, wiemy, że opisywany longplay nie jest drugim "Brave" (nie warto zresztą go porównywać, gdyż tamte dzieło od początku żyło własnym życiem), tym bardziej nie zestawiamy go z tym co grupa stworzyła w latach 80., to co w takim razie można powiedzieć o samym krążku?

Nagrano go w znacznie krótszym czasie niż miało to miejsce w przypadku poprzednika, gdzie każdy szczegół został dopieszczony, co wpłynęło na większą spontaniczność muzyki. Słychać to zwłaszcza w "Cannibal Surf Babe" i "Beautiful". O pierwszym z utworów mówiono początkowo, że jest złośliwym atakiem na Beach Boys, tymczasem członkowie Marillion utrzymywali, iż jest to po prostu żart muzyczny. Troszkę ostry, troszkę psychodeliczny (jak większość materiału na płycie) a jednocześnie bardzo żywiołowy i frywolny. Drugi nie stał się międzynarodowym przebojem (a szkoda), ale z drugiej strony zespół nigdy nie był nastawiony na sprzedaż singli, a jeśli jakiś fragment danego albumu zrobił furorę to przypadkiem. To "typowe" Marillion. Podniosłe i piękne zarazem.

Większość utworów z albumu zbudowana jest raczej tradycyjnymi metodami : zwrotka + refren + mały dodatek. Jednym z wyjątków jest, opowiadający o katastrofie Donalda Campbella podczas próby pobicia światowego rekordu szybkości na wodzie, "Out Of This World". Zaczyna się troszkę "sennie". Następnie słyszymy dwa "marillionowskie" chwyty (pierwszy oparty na przynoszącej niezliczoną ilość ciar na plecach gitarze Steve'a Rothery'ego, a drugi gdzie klawiszom Marka Kelly towarzyszy Steve Hogarth ze słowami "Only Love Will Turn You Around..."), aż wszystko spada(przy wtórze słyszalnych z oddali komunikatów radiowych) w głębię...

"Afraid Of Sunrise" i "Afraid Of Sunlight" to połączone tematycznie (za pomocą refrenu) utwory. Pierwszy to ballada z akustyczną gitarą(której będzie więcej na "Carnival Of Souls", solowym albumie Steve'a Rothery, gdzie gitarzysta wraz z min. Hannah Stobbart, która wspomogła wokalnie Hogartha w "Beautiful", ukrył się pod nazwą The Wishing Tree) oraz atmosferycznymi klawiszami. Drugi jest jednym z najpiękniejszych nagrań jakie kiedykolwiek zostały stworzone pod nazwą Marillion (a wydawało się że po "The Great Escape" nic lepszego się już nie usłyszy). Od krzyku po szept, od ciszy po symfonię, przez cały czas trwania utworu jesteśmy dosłownie "wepchnięci w fotel", a dźwięki zostają w nas na zawsze. Cały zespół gra tak jakby był jedną osobą. Podobnie zresztą w "Gazpacho", który jest jednym z najbardziej intensywnych kawałków w dorobku Marillion, obok "King", gdzie grupa osiąga największy dotychczas stopień brutalności. Najbardziej osobistym dla Steve'a Hogartha (w całej karierze) jest "Beyond You", adresowany do tych, których opuściła ukochana osoba za co mogą winić tylko siebie. Muzycznie przypomina słynną "ścianę dźwięku" Phila Spectra, co podnosi dramaturgię nagrania do maksimum(takich utworów słucha się tylko w ciemnym pokoju z zamkniętymi oczami i ze słuchawkami na uszach).

Głównym (choć nie jedynym) tematem longplaya są niszczycielskie aspekty sławy. "Co powiecie na fakt, że jesteście niczym więcej jak zgrają brytyjskich Elvisów Presleyów?". "Moja robota, jak ją widzę, polega na tym, by doprowadzić te dzieciaki do szaleństwa". Co może zrobić osoba publiczna? Co ma zrobić artysta, gdy ktoś się go pyta o zdanie na temat aktualnej sytuacji politycznej w danym państwie (jakby od tego zależało czy jego dzieło jest warte uwagi)? Co ma zrobić człowiek, który w oczach wszystkich jest Bogiem? Przestaje być sobą. Staje się własnością publiczną. W każdym momencie gra przed ludźmi kogoś kim nie jest. A chciałby na powrót być tym kim był zanim stał się sławny. Tymczasem fanatyczni wielbiciele słuchają wszystkiego co powie, błędnie to interpretując i wcielając w swoje życie. Cały czas musi się uśmiechać, podpisywać setki płyt, bo gdyby nie miał na to ochoty, fani byliby zawiedzeni. Nieustanna presja, ciągłe analizowanie wypowiedzianych przez siebie tekstów przez innych. Ciągłe porównywanie przez krytyków swojej twórczości do innych, wpychanie do szuflad przez ludzi którzy tak naprawdę nie mają pojęcia o co tak naprawdę chodzi artyście. Jednego dnia grasz w garażu, następnego zna cię już cały świat. Czy warto poświęcić życie dla sławy? Na to pytanie niech każdy z nas odpowie indywidualnie.

"Afraid..." był ostatnim albumem nagranym przez Marillion w EMI. Zespół odwrócił się od wielkich wytwórni, gdzie sprawy materialne są ważniejsze od treści, postawił na własne możliwości twórcze, zaistniał w cyberprzestrzeni i pogłębił swój związek z fanami, przy czym okazało się że są oni bardziej oddani grupie niż mogłoby się wydawać. A nawet jeśli nie zawsze wszystko udawało się muzykom to przynajmniej próbowali i dziś są jednym z najlepszych zespołów "undergroundowych".

Ocena: 10 / 10



Łukasz Mińczykowski
entropia(at)poczta.onet.eu

Pokaz wszystkie teksty tego autora



Skomentuj tekst

Ilość komentarzy: 1


[ wstecz ]
.strona główna. .redakcja. .księga gości. .linkownia.
Katatonia - Night Is The New Day
Koncert dla Jasia (Kopanica, Klub Genewa, 16 listopada)
Gorgisheli "Amore"
Hedningarna "Kaksi"
Riverside (Wrocław, Od Zmierzchu do Świtu, 1 października 2007)
Riverside "02 Panic Room" (singel)
Wściekłe psy
Animations "Animations"
CETI "(…) perfecto mundo (…)"
Grzegorz Kupczyk (CETI) - wywiad
Machine Head "The Blackening"
Van Der Graaf Generator, Bydgoszcz, Filharmonia Pomorska, 21 kwiecień 2007
Division by Zero "Tyranny of Therapy"
Da Capo Players "The String Quartet Tribute to Dream Theater"
Espido Freire "Zmrożone brzoskwinie"
Metal Marathon 3: Turbo, Chainsaw, Merry Pop Ins (Poznań, Zeppelin Hall, 5 kwietnia 2007)
Jesus Christ Superstar (Aula Zespołu Szkół Muzycznych, Poznań, 12 kwietnia 2007)
Luminous Flesh Giants "Duma i Upadek"
Muzyczne podsumowanie 2006 roku
Pain Of Salvation (Warszawa, Progresja, 20 lutego 2007)
Arcana 'Inner Pale Sun'
  Arcana 'Inner Pale Sun'

"...Na koniec należy oddać honor wydawcy albumu, luksusowa edycja w lakierowanym tekturowym pudełku z piękną oprawą graficzną i małym plakatem w środku to sama radość...."
Czytaj więcej

  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www
Rockowa Top Lista
Admin


Wykorzystywanie materiałów zawartych w Taboo bez zgody autorów jest Z A B R O N I O N E
Webmaster: www.TomaszPacyna.net
(c) 1998-2008 Taboo Staff