Taboo
Katatonia - Night Is The New DayGorgisheli 'Amore'Hedningarna 'Kaksi'Riverside '02 Panic Room' (singel)Animations 'Animations' CETI '(…) perfecto mundo (…)'Machine Head 'The Blackening' Division by Zero 'Tyranny of Therapy' Da Capo Players 'The String Quartet Tribute to Dream Theater'Luminous Flesh Giants 'Duma i Upadek'Pure Reason Revolution 'The Dark Third'Pride Of Lions 'The Roaring Of Dreams'Crematory 'Klagebilder'The Racounters 'Broken Boy Soldiers'Discanto 'Zodiac' pt. 1Lenny Valentino 'Uwaga! Jedzie tramwaj'
Menu Glowne
   Strona główna
   Redakcja
   Księga gości
f
Artykuly
  WSZYSTKIE
(411)

  MUZYKA
(359)
     Publicystyka(24)
     Recenzje(277)
     Relacje(49)
     Wywiady(9)

  LITERATURA
(20)
     Proza(1)
     Publicystyka(1)
     Recenzje(18)

  PUBLICYSTYKA
(7)
     Felietony(7)

  FILM
(19)
     Publicystyka(5)
     Recenzje(14)

  GALERIA
(6)
     Galerie(4)
     Publicystyka(2)
 


Linkownia


COOL SITE - konkurs www na najlepszą stronę internetową

Katalog Gwiazdor

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron




The Streets "A Grand Don't Come for Free" (2004)
(Locked On/Warner)



Mike Skinner − Writer Producer
Jacqueline Rawe − Vocals Additional Vocals
Sam Blewitt − Backing Vocals
Lauraine McIntosh − Backing Vocals
Gita Langley − Violin
Tony Walters − Backing Vocals
Matt Sladen − Additional Vocals
Wayney G − Additional Vocals
C-Mone on behalf of Dark Whisper Records. www.c-mone.co.uk − Additional Vocals
Leo Ihenacho − Additional Vocals Vocals
Will Nichols − Additional Vocals
Johnny Jenkins − Vocals Additional Vocals

1. It was supposed to be so easy
2. Could well be in
3. Not addicted
4. Blinded by the lights
5. Wouldn't have it any other way
6. Get out of my house
7. Fit but you know it
8. Such a twat
9. What is he thinking?
10. Dry your eyes
11. Empty cans

Czesław: Yo Ziom! Co u ciebie?

Wojtek: Cześć Czesław, masz może jakieś nowe, ładne melodie do posłuchania?

Czesław: No ba, a jakże! MC Ziomal Vel Naplecjusz zawsze ma najświeższe dźwięki z muzycznego podziemia, yo madafaka! Mam zacną kapelę, co się zowie The Streets! Wydali nową płytę! Czaderska w pypeć!

Wojtek: Eee, Streets… Mój wujek z Taboo powiedział, że ta płyta The Streets to jest chujowa i do dupy.

Są wokaliści, których głos powoduje, że nawet spokojny zbieracz motyli, ma ochotę chwycić takiego śpiewaka i walić go po ryju tak długo, aż ten nie zamknie mordy i nie przestanie w końcu śpiewać. Mike Skinner z The Streets posiada właśnie tą unikatową cechę. "A Grand Don't Come For Free" to nie jest zła płyta. To jest bardzo zła płyta. To koszmar, a co gorsza na punkcie tego koszmaru zachorował prawie cały świat, co po raz kolejny nakazuje zatrwożyć się faktem, że w ludziach jest wciąż tak wielka i wyraźna potrzeba słuchania ewidentnej tandety i prymitywnego kiczu. Przebolałbym to na pewno, gdyż z takimi aksjomatami się nie dyskutuje, gdyby nie fakt, że nowa płyta The Streets stawiana jest tak jakby w opozycji do głównonurtowej sieczki. To według niektórych, zdawało by się, ciut bardziej alternatywnych serwisów, jedna z najlepszych płyt roku 2004.

Czesław: No Ziomal, a co ten wapniak wie o prawdziwej muzie!? Przecież cały świat tego słucha. To odkrycie! To jedna z najlepszych płyt roku 2004. To na przykład druga płyta na świecie w podsumowaniu 2004 Trójkowego Ekspresu!

Wojtek: Wujek mówi, że ten ranking Trójkowego Ekspresu to już dawno zszedł na psy, mówi, że The Streets są tam zaraz po równie nieudanej i prymitywnej łupance jakiegoś Franka Ferdynanta, co nie umie śpiewać, głośno hałasuje na gitarach i krzyczy, jakby sobie przytrzasnął fiuta, a to już najlepiej świadczy o tym podsumowaniu.

Naprawdę zachodzę w głowę, jak to możliwe, żeby muzyczny świat ogarnęła aż taka ślepota na punkcie formacji (a gwoli precyzji jest to jednoosobowy projekt) Skinnera. Ślepota uniemożliwiająca powiedzenie sobie wprost, że mamy tutaj do czynienia z ekskrementem przez duże "e" w jego najczystszej, akademickiej postaci. No dobra, odpowiedzmy sobie zatem na pytanie, co takiego zawiera w sobie lepki twór o nazwie "A Grand Don't Come For Free"? Jest to właściwie hip-hop, czyli jakiś białas, wystylizowany na Murzyna, nawija sobie coś tam na tle prostych (a czasem prostackich) loopów i sampli. Hip-hopowcy nie muszą potrafić śpiewać, nie muszą umieć komponować, nie muszą znać nut, tak więc wszystkie te wymogi nasz bohater spełnia oczywiście z nadwiązką. Gorzej, że on w tym swoim pseudomuzycznym kalectwie posuwa się jeszcze dalej i przekracza granicę dobrego smaku, ba, granice jakiegokolwiek smaku. Nawet jak na rapera (czyli już z samej jakby definicji muzyka "drugiej kategorii") i tak razi on beznadziejnym warsztatem, z którego na kilometr bije amatorstwo i nieporadność (o głosie już więcej nie wspominam). Podobnie ma się sprawa z podkładami, którym brak jakiegokolwiek wysmakowania i polotu. Kłują za to w uszy swą siermiężnością i banałem. Już otwierający płytę "It Was Supposed To Be So Easy" ciężko wysłuchać do końca. Na tle topornych, symfonicznych sampli, "wokalista" serwuje nam wyjątkowo męczący pokaz swojego "kunsztu" i z całego serca dziękujemy wszystkim znanym sobie pogańskim bóstwom, kiedy już go skończy. Potem niestety nie jest lepiej. Utwory, zgodnie z przyjętą konwencją, niewiele się od siebie różnią, są podobne i przewidywalne, a przy tym mogą powodować wymioty, obstrukcję, lub obie te przyjemności naraz. Z tej mizerii w jakiś sposób wyróżniają się jedynie dwa kawałki: bezlitośnie "katowany" w radiu "Dry Your Eyes", z "zapożyczonymi" smykami z Ennio Morricone i "Blinded By The Lights", rozmiękczony przez kobiecy wokal w refrenie. Tych dwóch kawałków naprawdę od biedy można wysłuchać. Spotkałem się gdzieś z opinią, że The Streets nie można traktować poważnie, że to trochę taki kabaret, szopka, żart. No cóż, nawet jeśli tak jest w istocie, to nie mam zamiaru stosować tutaj taryfy ulgowej. Nawet parodia i żart nie mogą być bowiem pozbawione pewnej wartości i klasy. I czy będzie to żałosny kabaret OTTO, "śmieszny inaczej" Marcin Daniec czy The Streets właśnie (zakładając, ze postawiona teza jest prawdziwa), nie zwalnia to ich wszystkich od poniesienia odpowiedzialności za to, co popełnili. Ktoś inny powiedział, że siła Streets, jak i większości hip-hopowych "arcydzieł" tkwi w sile przekazu i w tekstach. Niestety argument ten jest już błędny z samego założenia. Tekst utworu to przecież tylko jedna z jego części składowych, i nawet jeśli jest on genialny, nie może stanowić rozgrzeszenia dla gównianej reszty. Zresztą w tym wypadku i tak nie byłoby to możliwe, gdyż Skinner prezentuje w tekstach typową hip-hopową dosłowność. Epatuje naiwnymi i tanimi historiami "z życia", którym brak jakiejkolwiek oryginalności. Zatem podsumowując, jeśli chcesz zrobić muzyczny prezent najgorszemu wrogowi kup mu "A Grand Don't Come For Free". Satysfakcja gwarantowana!

ps. 0.2 punkta dodałem za ciekawą okładkę.

Ocena: 1.2 / 10



Tomasz "Slay" Pacyna
slay(at)post.pl

Pokaz wszystkie teksty tego autora



Skomentuj tekst

Ilość komentarzy: 10


[ wstecz ]
.strona główna. .redakcja. .księga gości. .linkownia.
Katatonia - Night Is The New Day
Koncert dla Jasia (Kopanica, Klub Genewa, 16 listopada)
Gorgisheli "Amore"
Hedningarna "Kaksi"
Riverside (Wrocław, Od Zmierzchu do Świtu, 1 października 2007)
Riverside "02 Panic Room" (singel)
Wściekłe psy
Animations "Animations"
CETI "(…) perfecto mundo (…)"
Grzegorz Kupczyk (CETI) - wywiad
Machine Head "The Blackening"
Van Der Graaf Generator, Bydgoszcz, Filharmonia Pomorska, 21 kwiecień 2007
Division by Zero "Tyranny of Therapy"
Da Capo Players "The String Quartet Tribute to Dream Theater"
Espido Freire "Zmrożone brzoskwinie"
Metal Marathon 3: Turbo, Chainsaw, Merry Pop Ins (Poznań, Zeppelin Hall, 5 kwietnia 2007)
Jesus Christ Superstar (Aula Zespołu Szkół Muzycznych, Poznań, 12 kwietnia 2007)
Luminous Flesh Giants "Duma i Upadek"
Muzyczne podsumowanie 2006 roku
Pain Of Salvation (Warszawa, Progresja, 20 lutego 2007)
Anathema 'A Natural Disaster'
  Anathema 'A Natural Disaster'

"...Tak znaczące użycie elektronicznych brzmień jest dla Anathemy pewnym novum, które przez grupę bardziej ortodoksyjnych fanów kwitowane jest jak zwykle głosami niezadowolenia...."
Czytaj więcej

  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Stephen King "Mroczna W...
  Stanley Kubrick
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Nightwish "Once"
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Nightwish "Once"
  Ukulturalnianie przez f...
  Katatonia - Night Is Th...
Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www
Rockowa Top Lista
Admin


Wykorzystywanie materiałów zawartych w Taboo bez zgody autorów jest Z A B R O N I O N E
Webmaster: www.TomaszPacyna.net
(c) 1998-2008 Taboo Staff