Taboo
Katatonia - Night Is The New DayGorgisheli 'Amore'Hedningarna 'Kaksi'Riverside '02 Panic Room' (singel)Animations 'Animations' CETI '(…) perfecto mundo (…)'Machine Head 'The Blackening' Division by Zero 'Tyranny of Therapy' Da Capo Players 'The String Quartet Tribute to Dream Theater'Luminous Flesh Giants 'Duma i Upadek'Pure Reason Revolution 'The Dark Third'Pride Of Lions 'The Roaring Of Dreams'Crematory 'Klagebilder'The Racounters 'Broken Boy Soldiers'Discanto 'Zodiac' pt. 1Lenny Valentino 'Uwaga! Jedzie tramwaj'
Menu Glowne
   Strona główna
   Redakcja
   Księga gości
f
Artykuly
  WSZYSTKIE
(411)

  MUZYKA
(359)
     Publicystyka(24)
     Recenzje(277)
     Relacje(49)
     Wywiady(9)

  LITERATURA
(20)
     Proza(1)
     Publicystyka(1)
     Recenzje(18)

  PUBLICYSTYKA
(7)
     Felietony(7)

  FILM
(19)
     Publicystyka(5)
     Recenzje(14)

  GALERIA
(6)
     Galerie(4)
     Publicystyka(2)
 


Linkownia


COOL SITE - konkurs www na najlepszą stronę internetową

Katalog Gwiazdor

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron






Trufle są na krańcach - czyli jak radio żuje muzykę

Pamiętam jak dziś chwilę, w której gąska Taś Taś powiedziała do prosiaka te prorocze słowa - "...trufle częściej są na krańcach...". Od tamtej pory wiele spraw nabrało innego znaczenia.

Za to kompletnie nie pamiętam, kiedy pierwszy raz nie miałem ochoty włączyć radia. Wiem, że od dawna radia nie słucham. To trochę kuriozalna sytuacja, bo staram się nie rozstawać z muzyką. Jednak, kiedy gitarowo-klawiszowymi dźwiękami upiłem się po raz pierwszy, i kiedy ramie w ramie z muzyką śpiewałem rzewne pijackie pieśni, zdałem sobie sprawę, że radio z prawdziwą muzyką nie wiele ma wspólnego.Im bardziej poznawałem muzykę, tym dalej odchodziłem od radia. Ostatnio postanowiłem sprawdzić, czy aby nie nazbyt pochopnie je przekreśliłem.

Zrobiłem dwudniowy maraton, po najpopularniejszych, komercyjnych rozgłośniach, który, jak się mogłem spodziewać, nie był dla mnie niczym przyjemnym. Poświęciłem tym stacjom wystarczająco dużo czasu, żeby się ostatecznie przekonać, że nie otrzymam od nich już nic ciekawego. Tak jak przypuszczałem, radio poszło w zupełnie innym kierunku niż ja. Nie twierdzę, że mój kierunek to jedyny słuszny kierunek i wcale nie oczekuje od radia łechtania tylko moich upodobań. Tak samo jak nie lubię bombonierek, w których są tylko moje ulubione czekoladki. Oczekuje od radia przekroju muzyki. Chcę słyszeć jak jazz, blues i pop trą się obok siebie...

"Tylko hity na czasie" i "Muzyka dla każdego" - w tych przypadkach nie dla mnie. Cztery minuty z Linkin Park, cztery z Sarah Connor i cztery z Philem Collinsem. Dla mnie to dwanaście minut w plecy. Rozwrzeszczane LP mnie nie kręci, a rozrzewniona, przeżywająca kolejną rozterkę miłosną Sarah, tym bardziej. Collinsa też można mięć dosyć, kiedy słucha się któregoś z jego hitów po raz tysięczny, i kiedy ma się świadomość, że nagrał dziesiątki lepszych rzeczy niż "Dance Into The Light". Do tego dochodzi podniecony didżej, zachwycający się "Radio Ga Ga", aż chciałoby się krzyknąć do niego - "chłopie posłuchaj sobie Brighton Rock, będziesz wiedział co to Queen!".

Przez "złote przeboje" nawet przebrnąłem. Mimo wszystko mam sentyment do tych rozgłośni. To na "Kolorze" uczyłem się polskiej muzyki rockowej, to na "Kolorze" pierwszy raz usłyszałem "Ragtime" i "Pieśń Niepokorną" Budki Suflera, to w "Kolorze" można usłyszeć, od czasu do czasu, zapomnianego przez świat, wspaniałego Cata Stevensa. Mimo to, słuchanie radia "złote przeboje" jest dla mnie męczące. Trochę przypomina to motyw z ulubioną czekoladką, która smakuje inaczej w bombonierkowej mieszance, i inaczej kiedy mamy jej całe opakowanie. Przebój, nawet ten wartościowy, chyba trochę przestaje lśnić w otoczeniu dziesiątek innych hitów. Poza tym trochę śmiesznie brzmi mieszanka - Pink Floyd, Queen, czy Scorpions obok Madonny, ABBY, czy Maryli Rodowicz...

Ktoś mógłby powiedzieć, że to wszystko kwestia gustu i, że leci taka muzyka, jaką większość lubi. Będę się upierał, że to nieprawda. Zgadzam się, muzyka jest kwestią gustu, ale radio gustom nie pozwala dojść do głosu. Obawiam się, że przeciętny słuchacz nawet nie zdaje sobie sprawy, ilu wspaniałych artystów w radiu nigdy nie zaistniało. Od radia, bowiem dostajemy tylko ułamek tego, co się w muzyce dzieje, a co najgorsze, według mnie, ułamek wcale nie najciekawszy.

Myślę, że radio powinno kształtować gusta, wskazywać nowe zjawiska muzyczne, dźwięki "nieoczywiste". Tym czasem radio pod tym względem jest całkowicie odtwórcze. Wystarczy spojrzeć na slogany, jakich używają różne rozgłośnie - "złote przeboje", "hity na czasie", "tylko wielkie przeboje" etc. etc. I oczywiste jest, że w różnych rozgłośniach siłą rzeczy muszą lecieć prawie takie same piosenki. Bo ile też jest tych przebojów vel hitów? Tych największych może około stu. Na upartego można wskazać drugą setkę, plus kilka produkowanych hitów na bieżąco. Dla mnie wniosek jest więc prosty - radio nie spełnia swoich obowiązków, bo nie kształci, nie rozwija i nie promuje niekonwencjonalności.

Myślę, że podstawowym problem radia jest fakt, że nie prezentuje ono przekroju muzyki. Komercyjne stacje radiowe są monotematyczne. Rozgłośnie szczycące się tym, że grają muzykę dla każdego, tak naprawdę grają muzykę dla nikogo. Jedna z popularniejszych wrocławskich stacji ostatnio reklamowała się sloganem, że nie gra metalu, ani hip-hopu, traktując pewnie te gatunki jako ekstremalne. Tym, że w ich audycjach nie można usłyszeć też jazzu, bluesa, klasyki czy rocka progresywnego już się nie chwalili. Bo i nie ma się czym chwalić... Zauważyłem, że przez większość czasu, w większości najpopularniejszych stacji można usłyszeć tylko szeroko pojęty pop. Wszelkie inne gatunki występują śladowo, mimo, że mają zwykle sporą grupę zwolenników.

Nasunęło mi się pytanie, który przeciętny słuchacz radia wie, że rokrocznie na rynku pojawią się setki płyt z muzyką różną i różniastą. Wśród nich są często płyty wybitne. Kiedy kilka lat temu zdałem sobie z tego sprawę, zrobiło mi się żal, że gdzieś tam pisze się historia muzyki, a ja daję się karmić mdłym popem i ploteczkami o bojsbendach. Muzyka przecież wcale nie umarła, jak mogą sądzić niektórzy, zasłuchani w starym rocku. Muzyka żyje i ciągle się rozwija, tyle, że radio nie ułatwia jej dotarcia do słuchaczy.

Za następne "przewinienie" radio dostaje już ode mnie czerwoną kartkę. Tym co mnie najbardziej zabolało, jest brak promocji młodych, raczkujących zespołów. Przez kilka godzin słuchania komercyjnych rozgłośni nie natknąłem się na nazwę lub nazwisko, które nie byłoby od dawna znane, bądź ogólnie, masowo promowane. Myślę, że radio nie poszukuje, tylko podpiera się wynikami sprzedaży, modą, bądź jest sterowane przez konkretne wytwórnie. A szkoda, bo czasem młodzi Polacy nagrywają ciekawszą muzykę we własnym domowym studiu, niż gwiazda brytyjskiego "Idola", w której wizerunek pakuje się olbrzymie pieniądze...

Zastanawiając się nad całkowitą fragmentacją, jaka pewnie niedługo nastąpi, doszedłem do wniosku, że nie będzie to najlepsze rozwiązanie. Cóż z tego, że każdy będzie mógł sobie ciągle słuchać tylko takiej muzyki, jaką lubi? Taka sytuacja może sprawić, że młodzi ludzie poprzez radio nie będą mogli się rozwijać. Dwunastoletni dzieciak lubiący hity na czasie nigdy nie usłyszy jazzu, młody adept hip-hopu nie pozna metalu itd. W muzyce tarcia zawsze były i będą ważne. Gatunki muzyczne powinny paradować dumnie obok siebie, każde inne rozwiązanie będzie prowadzić do hermetyzacji.

Nie ma siły. Jeśli gąska Taś Taś miała rację, a miała (ona zawsze ma racje), to w radiu muzycznych trufli nie znajdziemy. W radiu nie ma krańców, jest tylko wielki kocioł w samym, najprzeciętniejszym środku muzycznego wszechświata. Muzyka radiowa jest tak średniacka i tak cholernie przeciętna, że nawet jeśli gdzieś przewijają się "trufle", to już dawno straciły smak. Stosunek radia do muzyki zamknąłbym najchętniej w jednym słowie - konsumpcja. Oczami wyobraźni widzę jak wielka radiowa gęba żuje muzyczną gumę. Czasem ją wypluwa i wdeptuje w chodnik zapomnienia, a czasem dziamga aż do mdłości.

Kto raz zaprzyjaźni się z muzyką, już nigdy nie wróci do radia. Bez żalu naciskam więc przycisk "power off" i wyłączam to muzyczne krzywe zwierciadło. Wolę po ciemku szukać swoich "trufli", które na pewno gdzieś tam, na krańcach muzyki czekają nietknięte.




Maurycy Nowakowski

Pokaz wszystkie teksty tego autora



Skomentuj tekst

Ilość komentarzy: 4


[ wstecz ]
.strona główna. .redakcja. .księga gości. .linkownia.
Katatonia - Night Is The New Day
Koncert dla Jasia (Kopanica, Klub Genewa, 16 listopada)
Gorgisheli "Amore"
Hedningarna "Kaksi"
Riverside (Wrocław, Od Zmierzchu do Świtu, 1 października 2007)
Riverside "02 Panic Room" (singel)
Wściekłe psy
Animations "Animations"
CETI "(…) perfecto mundo (…)"
Grzegorz Kupczyk (CETI) - wywiad
Machine Head "The Blackening"
Van Der Graaf Generator, Bydgoszcz, Filharmonia Pomorska, 21 kwiecień 2007
Division by Zero "Tyranny of Therapy"
Da Capo Players "The String Quartet Tribute to Dream Theater"
Espido Freire "Zmrożone brzoskwinie"
Metal Marathon 3: Turbo, Chainsaw, Merry Pop Ins (Poznań, Zeppelin Hall, 5 kwietnia 2007)
Jesus Christ Superstar (Aula Zespołu Szkół Muzycznych, Poznań, 12 kwietnia 2007)
Luminous Flesh Giants "Duma i Upadek"
Muzyczne podsumowanie 2006 roku
Pain Of Salvation (Warszawa, Progresja, 20 lutego 2007)
Biosphere 'Shenzou'
  Biosphere 'Shenzou'

"...Kiedyś usłyszałem taką opinię, że ambient to muzyka klasyczna przyszłości. Dziś wydawać się to może zabawnym sloganem kogoś chcącego dowartościować swoje ekstrawaganckie upodobania, ale co będzie za sto, dwieście lat - nie wie nikt. ..."
Czytaj więcej

  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www
Rockowa Top Lista
Admin


Wykorzystywanie materiałów zawartych w Taboo bez zgody autorów jest Z A B R O N I O N E
Webmaster: www.TomaszPacyna.net
(c) 1998-2008 Taboo Staff