Taboo
Katatonia - Night Is The New DayGorgisheli 'Amore'Hedningarna 'Kaksi'Riverside '02 Panic Room' (singel)Animations 'Animations' CETI '(…) perfecto mundo (…)'Machine Head 'The Blackening' Division by Zero 'Tyranny of Therapy' Da Capo Players 'The String Quartet Tribute to Dream Theater'Luminous Flesh Giants 'Duma i Upadek'Pure Reason Revolution 'The Dark Third'Pride Of Lions 'The Roaring Of Dreams'Crematory 'Klagebilder'The Racounters 'Broken Boy Soldiers'Discanto 'Zodiac' pt. 1Lenny Valentino 'Uwaga! Jedzie tramwaj'
Menu Glowne
   Strona główna
   Redakcja
   Księga gości
f
Artykuly
  WSZYSTKIE
(411)

  MUZYKA
(359)
     Publicystyka(24)
     Recenzje(277)
     Relacje(49)
     Wywiady(9)

  LITERATURA
(20)
     Proza(1)
     Publicystyka(1)
     Recenzje(18)

  PUBLICYSTYKA
(7)
     Felietony(7)

  FILM
(19)
     Publicystyka(5)
     Recenzje(14)

  GALERIA
(6)
     Galerie(4)
     Publicystyka(2)
 


Linkownia


COOL SITE - konkurs www na najlepszą stronę internetową

Katalog Gwiazdor

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron




Project Pitchfork "Kaskade" (2005)
(Mystic)



1. Instead Of An Angle
2. The Future Is Now
3. Beautiful-Logic-Strings
4. Dance In The Air
5. Fleischverstärker
6. The Touch
7. Abyss
8. A Dream
9. The Present
10. Chains
11. Your Tempting Fantasy
12. Echoes
13. Schall Und Rauch
14. Merry-Go-Round-To-Hell
15. Its Spring

Na początek zagadka - co to jest: długie i sprawdza się w łóżku? Wszystkich tych, którzy w tym momencie mieli kosmate myśli odsyłam na terapię i uświadamiam, że chodziło o nowe dziecko zespołu Project Pitchfork. Gdyż nie ma lepszego środka nasennego niż "Kaskade", płyta która usypia w 0,666 sekundy, sprawiając, iż nocne polucje odchodzą na zawsze w mroki przeszłości. Zamiast tego nasze sny są okropnie nudne i - co gorsza - oscylują wokół różowych słoników, parad równości, plastikowych krzesełek ogrodowych oraz reaktywacji Backstreet Boys. Czyli zamiast się wyspać budzimy się z poczuciem zawstydzenia i dziękujemy Bogu, iż na jawie nie jesteśmy jednak członkami Stowarzyszenia "Lambda".

Od momentu wciśnięcia klawisza "play" do chwili, gdy budzi nas budzik i nerwowo kilkamy "stop" mija ponad godzina. I to właściwie wszystko, co można by powiedzieć o zawartości tej płyty. Nic nowego, nic oryginalnego, nic ciekawego - jak siódma puszka tego samego borowca, w dodatku mocno wygazowanego. Choć przyznać trzeba, iż początki są dość przyjemne - otwierający album "Instead of an angle" to ładniutka, chwytliwa, aczkolwiek banalna pioseneczka, przy której zaczynamy nieświadomie naśladować ruchy dziecka z ostro zaawansowaną chorobą sierocą. Jednak gdy okazuje się, iż następny utwór jest niemal identyczny, z kącików naszych ust zaczyna wydobywać się strużka śliny, a w momencie gdy rodzina chwyta za telefon by wezwać pogotowie możemy mieć pewność, iż płyta się skończyła. Gratulacje - właśnie osiągnęliśmy pierwszy stopień ku nirwanie. Bo "Kaskade" po prostu nie da się wysłuchać do końca bez ubytków na psychice, podobnie jak wykładów prof. Leszka Kołakowskiego w swojej najlepszej formie.

Sztuką jest nagrać płytę, której każdy element jest do siebie podobny jak bracia Kaczyńscy, a przy tym tak samo wywołujący u odbiorcy chęć rzucenia w źródło dźwięku wszystkim co mamy pod ręką, nie wyłączając kota i najnowszego katalogu bielizny dla sadomasochistów. Co więc tu mamy? Dźwięki na klawiszach oparte na "plumkaniu", płaskim jak NRD-owska sportsmenka, proste melodyjki (muszę przyznać, że dobrze wyprodukowane) oraz charakterystyczne odgłosy paszczą, nazwane na wyrost śpiewaniem. Peter Spilles może nigdy nie był Pavarottim, jednak zawsze dzielnie pokazywał światu, iż do bycia wokalistą uznanego zespołu wcale niepotrzebna jest umiejętność śpiewu. Zwykle (pomijając pierwsze płyty) jego wokal nie drażnił tak bardzo jak powinien, zapewne dzięki świetnym aranżacjom. Natomiast na "Kaskade" wychodzi on na pierwszy plan, przez co piosenki zyskują walory porównywalne z wieczornym koncertem ostro już nagrzanych żab. Zawartość płyty bardziej nadawałby się na ścieżkę filmową do historii o duchowych rozterkach babci klozetowej na PKP w Skierniewicach niż na nowe wydawnictwo kultowego zespołu. Chwytliwość całości zerowa, w przeciwieństwie do bankowych kont członków zespołu zmuszających fanów do zakupu tego "cudu"... Chyba, że ostrzeżeniem będzie wygląd okładki, która powinna być zamieszczona w każdym podręczniku dla artystów jako przykład doskonałej formy kiczu.. Przykre to, ale na naszych oczach ginie legenda jednej z najbardziej szanowanych przeze mnie grup.

Project Pitchfork zawsze był zespołem dość płodnym, obok cudownych dzieci rodzącym od czasu do czasu paskudne bachory. "Kaskade" jest jednym z takich potworków, które powinny być wyskrobane w wieku płodowym i zasilić najbliższy śmietnik. W tej chwili niestety nie pomoże już nawet eutanazja, pozostaje pogodzić się z faktem, iż to, co właśnie atakuje nasze uszy to dziecko dość ułomne i do tego brzydkie. No i wierzyć, iż następnym razem gdy muzykom przyjdzie na myśl tak nieodpowiedzialny sposób na podreperowanie swoich kont zrobią to z głową lub przynajmniej w jakikolwiek sposób się zabezpieczą. Jako, że panowie już są dość dorośli, wiedzą zapewne jak to się robi…

Ocena: 4 / 10



Tomasz "Trollking" Zdulski
trollking(at)interia.pl

Pokaz wszystkie teksty tego autora



Skomentuj tekst

Ilość komentarzy: 2


[ wstecz ]
.strona główna. .redakcja. .księga gości. .linkownia.
Katatonia - Night Is The New Day
Koncert dla Jasia (Kopanica, Klub Genewa, 16 listopada)
Gorgisheli "Amore"
Hedningarna "Kaksi"
Riverside (Wrocław, Od Zmierzchu do Świtu, 1 października 2007)
Riverside "02 Panic Room" (singel)
Wściekłe psy
Animations "Animations"
CETI "(…) perfecto mundo (…)"
Grzegorz Kupczyk (CETI) - wywiad
Machine Head "The Blackening"
Van Der Graaf Generator, Bydgoszcz, Filharmonia Pomorska, 21 kwiecień 2007
Division by Zero "Tyranny of Therapy"
Da Capo Players "The String Quartet Tribute to Dream Theater"
Espido Freire "Zmrożone brzoskwinie"
Metal Marathon 3: Turbo, Chainsaw, Merry Pop Ins (Poznań, Zeppelin Hall, 5 kwietnia 2007)
Jesus Christ Superstar (Aula Zespołu Szkół Muzycznych, Poznań, 12 kwietnia 2007)
Luminous Flesh Giants "Duma i Upadek"
Muzyczne podsumowanie 2006 roku
Pain Of Salvation (Warszawa, Progresja, 20 lutego 2007)
Sparks 'Lil\' Beethoven'
  Sparks 'Lil\' Beethoven'

"...Charakterystyczną cechą wielu utworów na nowej płycie, poza brakiem stopy i werbla, jest traktowanie wokalu jak instrumentu przez częste powtarzanie tych samych linijek tekstu. Ale Sparks nie byliby sobą, gdyby nie podali nam kilku błahych z pozoru historyjek... ..."
Czytaj więcej

  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www
Rockowa Top Lista
Admin


Wykorzystywanie materiałów zawartych w Taboo bez zgody autorów jest Z A B R O N I O N E
Webmaster: www.TomaszPacyna.net
(c) 1998-2008 Taboo Staff