Taboo
Katatonia - Night Is The New DayGorgisheli 'Amore'Hedningarna 'Kaksi'Riverside '02 Panic Room' (singel)Animations 'Animations' CETI '(…) perfecto mundo (…)'Machine Head 'The Blackening' Division by Zero 'Tyranny of Therapy' Da Capo Players 'The String Quartet Tribute to Dream Theater'Luminous Flesh Giants 'Duma i Upadek'Pure Reason Revolution 'The Dark Third'Pride Of Lions 'The Roaring Of Dreams'Crematory 'Klagebilder'The Racounters 'Broken Boy Soldiers'Discanto 'Zodiac' pt. 1Lenny Valentino 'Uwaga! Jedzie tramwaj'
Menu Glowne
   Strona główna
   Redakcja
   Księga gości
f
Artykuly
  WSZYSTKIE
(411)

  MUZYKA
(359)
     Publicystyka(24)
     Recenzje(277)
     Relacje(49)
     Wywiady(9)

  LITERATURA
(20)
     Proza(1)
     Publicystyka(1)
     Recenzje(18)

  PUBLICYSTYKA
(7)
     Felietony(7)

  FILM
(19)
     Publicystyka(5)
     Recenzje(14)

  GALERIA
(6)
     Galerie(4)
     Publicystyka(2)
 


Linkownia


COOL SITE - konkurs www na najlepszą stronę internetową

Katalog Gwiazdor

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron






Archiwum mrocznych dźwięków cz. 1: Ona i pistolet

Intro - Archiwum mrocznych dźwięków

Ludzie zwykli dzielić muzykę na smutną i wesołą. Choć nigdy nie lubiłem, i nie respektowałem takiej klasyfikacji, ostatnio spojrzałem na swoją półkę muzyczną w taki właśnie sposób. Okazało się, że wśród moich płyt więcej jest łez, niż uśmiechów. Nie zdziwiło mnie to. Uważam, że smutek jest wartościowszy, że jest bardziej płodny. Zdziwiło mnie inne zjawisko. Mianowicie, czemu sięgam po smutne płyty w chwilach, kiedy sam jestem smutny. Wypowiedź Stevena Wilsona z grupy Porcupine Tree rozwiązała tą zagadkę.

"Smutna muzyka zawiera nadzieję i moim zdaniem bardzo podnosi na duchu. A to z tego powodu, że słuchając jej ludzie uświadamiają sobie, że nie są samotni, nie są jedynymi na świecie, którzy mają tego typu uczucia. Tak więc smutna muzyka daje nadzieję, pozwala ludziom czuć, że są częścią czegoś, czego wszyscy doświadczamy. Z kolei muzyka wesoła z tych samych powodów wydaje mi się dołująca. Niewiele mówi mi o życiu w naszym świecie piosenka, której głównym tematem jest impreza na plaży na Ibizie. Tego typu twórczość wydaje mi się sztuczna."
Steven Wilson

Piosenka na faktach. Opowieść o bestialskim gwałcie, politycznym, okrutnym mordzie, o samotności, o pustce. Cierpienie jest dobrym natchnieniem, ale żeby umiejętnie opierać twórczość na cierpieniu, trzeba sprawnie poruszać się po wąskiej linie śmiechu i płaczu. Trudno powiedzieć jak to się dzieje, że jeden muzyk nagrywa utwór wzbudzając nim szczere wzruszenie i przemyślenia, a drugi szyderczy śmiech. Tu wkraczamy w terytoria niedostępne dla zwykłych grajków. Żeby tworzyć muzykę łez, trzeba być artystą. Zdarzają się nawet tacy twórcy, którzy nie mogą bez cierpienia napisać jednej nuty, jednego słowa...

Roger Waters: "Nie da się stworzyć niczego wielkiego bez cierpienia.(...) cierpienie jest bardzo indywidualną sprawą. Trzeba je zrozumieć, nadać mu jakiś sens, odnieść do życia. Zrozumieć, że mój ból nie jest jedynym. Mam zrozumienie dla cierpienia innych ludzi. Ale by znaleźć ukojenie, trzeba najpierw przedrzeć się przez własną ciemną stronę, nawiązać kontakt z innymi, to przynosi ulgę."

Chciałbym, żeby archiwum mrocznych dźwięków było cyklem. Zamierzam prezentować w nim utwory, które w sposób najbardziej obrazowy ukazały mi zjawiska, wydarzenia, czy przeżycia na kanwie, których powstały. Będą to kompozycje mniej lub bardziej udane, ale zawsze pełniące rolę szczytu góry lodowej, lub tunelu do prawdziwych historii. Czasami nie znając faktów nie będzie można zrozumieć sensu piosenki, a czasami niewiedza pozostanie bez konsekwencji. Jednak zawsze dzięki umiejętnościom i talentom muzyków, prezentowane kompozycje będą przesiąknięte swoistą, niepokojąco - smutną atmosferą. Moim zdaniem zawsze oddającą klimat poruszanego tematu, bądź opowiadanych wydarzeń.

Piosenki z archiwum będą wyjątkowe. Obciążone brzemieniem rzeczywistości, którą opisują, nie mogą trafić do serc każdego słuchacza. Zdarza się, że te ciemne dźwięki są nie do strawienia dla szerszego grona odbiorców. Może być i tak, że za tego typu utwór muzyk zostanie odrzucony. Trudno przewidzieć reakcje ludzi pisząc coś niesztampowego, kontrowersyjnego, czy przekraczającego ogólnie przyjęte normy. Na mnie tego typu twórczość działa zachęcająco. Przeciętnemu słuchaczowi radia pozostaje ignorować artystów niepokojących swoją twórczością. Tym, którzy od muzyki oczekują czegoś więcej, wypada ich poszukiwać i wyciągać z tej muzyki ile się da. Jak z głębokiej, czarnej studni, pełnej niebezpiecznych zakamarków, i mar czyhających w śliskich zaułkach, czerpać bezwstydnie wodę i niepokojąco uśmiechać się do tych, którzy wolą symulować zabawę na fikcyjnej Ibizie...

Frank Zappa powiedział kiedyś, że "mówić o muzyce to jak tańczyć o architekturze". Zapraszam więc na parkiet...

Ona i pistolet

Dom protestanckiego duchownego. Dom pełen muzyki. Dom rodziny, w której płynie krew irlandzka, szkocka, angielska i indiańska. W tym domu wychowywała się Myra Ellen, mała, ruda, amerykańska dziewczynka, którą od najwcześniejszych lat ciągnęło do fortepianu.

Myra była utalentowana muzycznie. W wieku pięciu lat umiała już zagrać wszystko, co usłyszała. Niedługo potem poznała nuty i świat muzyki zupełnie się przed nią otworzył. Jak zwykle w takich przypadkach, posłano Myre do szkoły muzycznej. Rosła utalentowana, klasyczna pianistka...

Dla Ellen Peabody Conservatorium (renomowana szkoła muzyczna) nie było najlepszym miejscem. Rudowłosa dziewczynka miała nieokiełznany temperament i mnóstwo pomysłów interpretacyjnych, nie mieszczących się w głowach wykładowców. Opuściła szkołę w wieku jedenastu lat. Świat stracił wybitną klasyczną pianistkę, ale jak się miało okazać, zyskał jedną z ciekawszych postaci muzyki popularnej.

Myra Ellen wiele lat pracowała na sukces, długo nie mogąc znaleźć własnej drogi w muzycznym świecie. W końcu dopięła swego, wydała pierwszą autorską płytę, ale dopiero w wieku dwudziestu dziewięciu lat. Nie nazywała się już Myra Ellen, tylko Tori. Tori Amos.

"Little Earthquakes", solowy debiut artystki ukazał się w 1992 roku i był w pewnym sensie pamiętnikiem. Tori zrozumiała, że jej jedyną szansą na muzyczne spełnienie jest całkowita szczerość przekazu. Piosenki z "Małych trzęsień ziemi" to przeżycia i uczucia wokalistki zapisane w nutach i poetyckich tekstach. Tori nie bała się poruszyć najtrudniejszych tematów i opowiedzieć o największym bólu...

piąta rano
piątkowy świt
czwartkowa noc
daleko od snu


...Był rok 1984. Dwudziestojednoletnia wówczas Tori Amos (zmieniła imię w roku 1983) po koncercie w Los Angeles postanowiła odwieźć do domu jednego z uczestników wieczornej imprezy. Nie mogła wiedzieć, że mężczyzna zrobi jej straszną krzywdę. Terroryzowana bronią, niewolona, gwałcona i poniewierana, spędziła kilka najgorszych dni swojego życia. Oprawca jednak nie zabił artystki, a Tori obiecała sobie, że nikt nigdy się o tym nie dowie.

W popularnym filmie "Thelma i Luise" (1991 r. Ridley Scott) jest realistyczna scena gwałtu. Jak twierdzi Tori, to podczas oglądania tej sceny zgasiła telewizor i w ciągu kilku minut napisała "Me And A Gun". Nie dotrzymała słowa danego samej sobie i postanowiła podzielić się ze światem własną tragedią.

Tym samym "Me And A Gun" stał się chyba najmocniejszą i najbardziej osobistą kompozycją na "Little Earthquakes".

ja i pistolet
i mężczyzna za moimi plecami
ale ja nie widziałam jeszcze Barbados
więc muszę się stąd wydostać


"Ja i pistolet" to tylko głos Tori. Tak w wersji studyjnej, jak i zawsze na koncertach, ten utwór wykonywany jest accapella. Na "Małych trzęsieniach ziemi" trwa troszkę ponad trzy minuty, podczas występów zwykle trochę dłużej. Co ciekawe, wykonaniu "Me And A Gun" na żywo, prawie zawsze towarzyszy kompletna cisza wśród publiczności. Nie ważne jak duża jest sala i jaka panuje atmosfera. Ludzie siedzą w absolutnej ciszy, wsłuchując się w głos artystki, opowiadający przerażającą, intymną historie.

Fakt, że Tori zdecydowała się na nagranie "Me And A Gun" może świadczyć, że nie tylko poradziła sobie z tamtymi wydarzeniami, ale także może pomóc innym ofiarom gwałtu.

Tori Amos powiedziała w jednym z wywiadów, że: "śpiewanie o bolesnych, traumatycznych przeżyciach to w pewnym sensie psychoterapia". Jednak nie tylko śpiewanie, słuchanie również. "Me And A Gun" stał się kojącym utworem dla wielu zgwałconych kobiet na całym świecie, a pianistka założyła nawet specjalny numer telefonu dla ofiar maltretowania.

Dla mnie "Me And A Gun" pozostaje jednym z najmocniejszych i najodważniejszych wyznań w historii muzyki. Wyznanie najszczersze z możliwych, wyznanie niczym spojrzenie prosto w oczy wydarzeniom 1984 roku.

Będąc w Polsce, Tori powiedziała jednemu z dziennikarzy słowa, które są doskonałym wyjaśnieniem, dlaczego powinny powstawać takie piosenki jak "Me And A Gun" - "Jeśli masz w sobie coś do wykrzyczenia, to nie wolno tego skrywać. Twoje słowa mogą coś zmienić, mogą dodać komuś odwagi."

Cytat Stevena Wilsona za "Teraz Rockiem" nr 9 (19) wrzesień
Cytat Rogera Watersa - "42 rozmowy", Piotr Kaczkowski, 2004

"Me And A Gun"

5am
Friday morning
Thursday night
Far from sleep
I'm still up and driving
Can't go home
obviously
So I'll just change direction
Cause they'll soon know where I live
And I wanna live
Got a full tank and some chips

It was me and a gun
And a man on my back
And I sang "holy holy" as he buttoned down his pants

You can laugh
It's kind of funny things you think
at times like these
Like I haven't seen Barbados
So I must get out of this

Yes I wore a slinky red thing
Does that mean I should spread
For you, your friends your father, Mr. Ed

Me and a gun
and a man
On my back
But I haven't seen Barbados
So I must get out of this

Yes I wore a slinky red thing
Does that mean I should spread
For you, your friends your father, Mr. Ed

And I know what this means
Me and Jesus a few years back
Used to hang and he said
"It's your choice babe just remember
I don't think you'll be back in 3 days time
So you choose well"
Tell me what's right
Is it my right to be on my stomach
of Fred's Seville

Me and a gun
and a man
On my back
But I haven't seen Barbados
So I must get out of this

And do you know Carolina
Where the biscuits are soft and sweet
These things go through you head
When there's a man on your back
And you're pushed flat on your stomach
It's not a classic cadillac

Me and a gun
and a man
On my back
But I haven't seen Barbados
So I must get out of this




Maurycy Nowakowski

Pokaz wszystkie teksty tego autora



Skomentuj tekst

Ilość komentarzy: 0


[ wstecz ]
.strona główna. .redakcja. .księga gości. .linkownia.
Katatonia - Night Is The New Day
Koncert dla Jasia (Kopanica, Klub Genewa, 16 listopada)
Gorgisheli "Amore"
Hedningarna "Kaksi"
Riverside (Wrocław, Od Zmierzchu do Świtu, 1 października 2007)
Riverside "02 Panic Room" (singel)
Wściekłe psy
Animations "Animations"
CETI "(…) perfecto mundo (…)"
Grzegorz Kupczyk (CETI) - wywiad
Machine Head "The Blackening"
Van Der Graaf Generator, Bydgoszcz, Filharmonia Pomorska, 21 kwiecień 2007
Division by Zero "Tyranny of Therapy"
Da Capo Players "The String Quartet Tribute to Dream Theater"
Espido Freire "Zmrożone brzoskwinie"
Metal Marathon 3: Turbo, Chainsaw, Merry Pop Ins (Poznań, Zeppelin Hall, 5 kwietnia 2007)
Jesus Christ Superstar (Aula Zespołu Szkół Muzycznych, Poznań, 12 kwietnia 2007)
Luminous Flesh Giants "Duma i Upadek"
Muzyczne podsumowanie 2006 roku
Pain Of Salvation (Warszawa, Progresja, 20 lutego 2007)
Yes 'The Ladder'
  Yes 'The Ladder'

"...Są na TL momenty niebywałej urody, ale pałętają się po całej płycie, jakby czekając, aż ktoś je wszystkie powyławia i ułoży sobie z nich w głowie jakiś jeden utwór...."
Czytaj więcej

  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www
Rockowa Top Lista
Admin


Wykorzystywanie materiałów zawartych w Taboo bez zgody autorów jest Z A B R O N I O N E
Webmaster: www.TomaszPacyna.net
(c) 1998-2008 Taboo Staff