Taboo
Katatonia - Night Is The New DayGorgisheli 'Amore'Hedningarna 'Kaksi'Riverside '02 Panic Room' (singel)Animations 'Animations' CETI '(…) perfecto mundo (…)'Machine Head 'The Blackening' Division by Zero 'Tyranny of Therapy' Da Capo Players 'The String Quartet Tribute to Dream Theater'Luminous Flesh Giants 'Duma i Upadek'Pure Reason Revolution 'The Dark Third'Pride Of Lions 'The Roaring Of Dreams'Crematory 'Klagebilder'The Racounters 'Broken Boy Soldiers'Discanto 'Zodiac' pt. 1Lenny Valentino 'Uwaga! Jedzie tramwaj'
Menu Glowne
   Strona główna
   Redakcja
   Księga gości
f
Artykuly
  WSZYSTKIE
(411)

  MUZYKA
(359)
     Publicystyka(24)
     Recenzje(277)
     Relacje(49)
     Wywiady(9)

  LITERATURA
(20)
     Proza(1)
     Publicystyka(1)
     Recenzje(18)

  PUBLICYSTYKA
(7)
     Felietony(7)

  FILM
(19)
     Publicystyka(5)
     Recenzje(14)

  GALERIA
(6)
     Galerie(4)
     Publicystyka(2)
 


Linkownia


COOL SITE - konkurs www na najlepszą stronę internetową

Katalog Gwiazdor

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron




Children Of Bodom "Are you dead yet?" (2005)
(Universal Music GmbH)



Alexi Laiho - wokal, gitara
Roope Latvala - gitara
Janne Viljami Wirman - instrumenty klawiszowe
Henri Seppäla - gitara basowa
Jaska Raatikainen - perkusja

1. Living Dead Beat
2. Are You Dead Yet?
3. If You Want Peace... Prepare for War
4. Punch Me I Bleed
5. In Your Face
6. Next in Line
7. Bastards Of Bodom
8. Trashed, Lost & Strungout
9. We're Not Gonna Fall

Finowie słyną z kilku rzeczy, m.in. z jednego z największych współczynników spożycia alkoholu na osobę kwadratową, co jest zdecydowanie godne pochwały. Poza tym uwielbiają strzelać sobie w łeb i topić się w jeziorach, co już niedługo będzie miało zapewne szansę stać się sportem narodowym. Jednak największym grzechem, pozostawiającym w cieniu nawet kolaborację z Hitlerem podczas II wojny światowej, jest muzyka, która wychodzi na fińskie światło dzienne. Jeśli wymieni się jednym tchem takie zespoły jak: Stratovarius, Nightwish i The Rasmus, przestaje dziwić wysoka liczba samobójstw w tym kraju. Wszystko tu ocieka kiczem i ma się do mroku nocy polarnej jak abstynencja do arcybiskupa Leszka Sławoja-Głódzia.

Nie inaczej sprawa ma się z black i death metalem. Nawet te rodzaje muzyki, zamiast charakterystycznego dla nich symbolu wielkiego i czarnego fallusa, powinny mieć w logo różowego, uśmiechniętego kondoma-słonika. Children Of Bodom, jako jeden z przedstawicieli tego "cięższego" rodzaju grania, dość umiejętnie wpasowuje się w ową rzeczywistość. Choć tak do końca źle nie jest, bo zespół jest jednym wielkim paradoksem. Z jednoznacznym określeniem, jak nazwać styl grany przez grupę męczą się od wieków ludzie, którzy nie mają nic innego do roboty. Wniosków jak na razie brak, prócz banalnych stwierdzeń o "death-black metalu granym na heavy metalowych podkładach". Ja bym dodał jeszcze, że o owym stylu świadczą również kiczowate okładki z "kosiarzem znad jeziora Bodom", które były już: czerwone, niebieskie, zielone i żółte, a przy okazji "Are you dead yet?" jest wreszcie czarna.

Chłopaki grają jak na Finów przystało - wedle starosłowiańskiej dewizy, znanej już od czasów rozczłonkowania biskupa Stanisława przez Bolesława Śmiałego - "gdy odcięli jaja, pozostaje jeno gitara". Zdarzają się dobre, krótkie, urywane i ciężkie riffy, jednak zazwyczaj są niwelowane przez minutowe, lukrowane, słodziutkie solówki spod znaku power metalu, smoków, uwięzionych w zamkach dziewic oraz nakładek na penisa. Przyznać trzeba, że ten gitarowy sadyzm stoi na wysokim poziomie, co nie oznacza jednak wcale, że słuchając takich popisów udaje się usunąć z podświadomości chęć rytmicznego walenia z rozpaczy głową gitarzysty o ścianę. Nowością w porównaniu z poprzednimi płytami są klawisze, które znikają coraz bardziej w niebyt, jak jeszcze niedawno włosy na głowie Józefa Oleksego.

Da się jednak wyróżnić także jeden, mały bo mały, plus. Jest nim głos Alexiego Laiho, który zatrzymał się gdzieś na granicy pomiędzy blackowym skrzekiem przejechanej żaby na autostradzie A4, a deathmetalowymi odgłosami przedawkowania środków na przeczyszczenie. Stanowi najjaśniejszy element charakteryzujący zespół, a bez niego Children Of Bodom byłby kolejnym, może nieco cięższym, dwatysiącesiedemstepięćdziesiątymczwartym klonem Iron Maiden czy Stratovariusa. A tak jest klonem nieco udoskonalonym, bo zamiast wokalisty piejącego mamy wokalistę wyjącego, co przekreśla niestety szansę zespołu na występy w firmowej knajpie Stowarzyszenia "Lambda". A było tak blisko…

Są na tej płycie utwory, których naprawdę miło się słucha. I choć jest ich tyle, ile wynosi błąd statystyczny, to jednak pozwalają wierzyć, że jednak Bóg nie nosi stringów. Co więcej, uważam, że jest to najlepsza płyta Bachorów z Bodom i - jak na możliwości zespołu - pewne optimum. Nie sądzę, że kiedykolwiek członkom grupy dane będzie doznać objawienia z Watykanu od Królowej Pająków, która zakaże katować ludzkość solówkami. Ale w porównaniu z poprzednimi dokonaniami pioseneczki: tytułowa "Are you dead yet?" czy "Punch me I bleed" to kawał porządnie nagranego, aczkolwiek kiczowatego metalu.

Nie wydaje mi się poza tym, że panowie grają tą muzykę na poważnie. Jest to raczej lep na metalowców z kategorii "świeżo po mutacji", którzy nie wiedzą jeszcze czy zostać przy powermetalowych smokach czy przemienić się już w groźnego satanistę piszącego na murach "ave sejtan" w drodze ze szkoły do domu. Bo jak inaczej traktować wstawki w stylu: "I don't give a fuck, fuck, motherfucker" czy nagrany na stronie B singla "In your face" cover samej… Britney Spears? W wykonaniu Children Of Bodom utwór "Oops, I did it again" zyskuje zupełnie nowego wymiaru i widać, że zespół odnajduje w nim wreszcie swoją drogę. I może trzeba by przy tym zostać i przyszłość związać na stałe z panią Brytfanną Spermską, która - nomen omen - urodziła ostatnio dziecko, więc jak sądzę przygarnęłaby także te z lekka już dojrzałe. Korzyści finansowe byłyby obustronne, poziom artystyczny - w swoich kategoriach - też zbytnio by się nie różnił.

Ocena: 5.1 / 10



Tomasz "Trollking" Zdulski
trollking(at)interia.pl

Pokaz wszystkie teksty tego autora



Skomentuj tekst

Ilość komentarzy: 27


[ wstecz ]
.strona główna. .redakcja. .księga gości. .linkownia.
Katatonia - Night Is The New Day
Koncert dla Jasia (Kopanica, Klub Genewa, 16 listopada)
Gorgisheli "Amore"
Hedningarna "Kaksi"
Riverside (Wrocław, Od Zmierzchu do Świtu, 1 października 2007)
Riverside "02 Panic Room" (singel)
Wściekłe psy
Animations "Animations"
CETI "(…) perfecto mundo (…)"
Grzegorz Kupczyk (CETI) - wywiad
Machine Head "The Blackening"
Van Der Graaf Generator, Bydgoszcz, Filharmonia Pomorska, 21 kwiecień 2007
Division by Zero "Tyranny of Therapy"
Da Capo Players "The String Quartet Tribute to Dream Theater"
Espido Freire "Zmrożone brzoskwinie"
Metal Marathon 3: Turbo, Chainsaw, Merry Pop Ins (Poznań, Zeppelin Hall, 5 kwietnia 2007)
Jesus Christ Superstar (Aula Zespołu Szkół Muzycznych, Poznań, 12 kwietnia 2007)
Luminous Flesh Giants "Duma i Upadek"
Muzyczne podsumowanie 2006 roku
Pain Of Salvation (Warszawa, Progresja, 20 lutego 2007)
Hammock 'Kenotic'
  Hammock 'Kenotic'

"...Dla jednego pięknem będzie rzeźnicza solówka w utworze zespołu black-metalowego, dla drugiego będzie to 25 minutowa art-rockowa suita, w której "pan z wąsem" z uporem maniaka męczy i piłuje instrumenty klawiszowe, a dla trzeciego będzie to z kolei stojący godzinny ambientowy akord... Nie mniej myślę, że naturalnym dążeniem każdego człowieka jest szukanie piękna w harmonii, w ładzie, w porządku, w urzekającej melodii, w trafiającej w samo serce atmosferze i klimacie, a nie w hałasie i zgiełku. "Kenotic" to taki właśnie prawdziwy dźwiękowy diament. To definicja piękna...."
Czytaj więcej

  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Stephen King "Mroczna W...
  Stanley Kubrick
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Nightwish "Once"
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Nightwish "Once"
  Ukulturalnianie przez f...
  Katatonia - Night Is Th...
Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www
Rockowa Top Lista
Admin


Wykorzystywanie materiałów zawartych w Taboo bez zgody autorów jest Z A B R O N I O N E
Webmaster: www.TomaszPacyna.net
(c) 1998-2008 Taboo Staff