Taboo
Katatonia - Night Is The New DayGorgisheli 'Amore'Hedningarna 'Kaksi'Riverside '02 Panic Room' (singel)Animations 'Animations' CETI '(…) perfecto mundo (…)'Machine Head 'The Blackening' Division by Zero 'Tyranny of Therapy' Da Capo Players 'The String Quartet Tribute to Dream Theater'Luminous Flesh Giants 'Duma i Upadek'Pure Reason Revolution 'The Dark Third'Pride Of Lions 'The Roaring Of Dreams'Crematory 'Klagebilder'The Racounters 'Broken Boy Soldiers'Discanto 'Zodiac' pt. 1Lenny Valentino 'Uwaga! Jedzie tramwaj'
Menu Glowne
   Strona główna
   Redakcja
   Księga gości
f
Artykuly
  WSZYSTKIE
(411)

  MUZYKA
(359)
     Publicystyka(24)
     Recenzje(277)
     Relacje(49)
     Wywiady(9)

  LITERATURA
(20)
     Proza(1)
     Publicystyka(1)
     Recenzje(18)

  PUBLICYSTYKA
(7)
     Felietony(7)

  FILM
(19)
     Publicystyka(5)
     Recenzje(14)

  GALERIA
(6)
     Galerie(4)
     Publicystyka(2)
 


Linkownia


COOL SITE - konkurs www na najlepszą stronę internetową

Katalog Gwiazdor

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron






Kilka słów o miłości

Miłość, jak wiadomo, to czysta chemia. Cząsteczki chemiczne tańczą swój taniec i nagle – pstryk – coś się dzieje. Fascynuje nas sposób w jaki ON/ONA kasuje w tramwaju bilet. Taki pogląd wyraziła moja koleżanka, kiedy jeszcze chodziłem do szkoły średniej. Przyznam się, przez długie lata nie dawało mi to spokoju. No bo jak tu polemizować z takim nowoczesnym poglądem w czasach, kiedy modne jest demaskowanie wszelkich złudzeń. I tak dowiadujemy się nie tylko, że miłość to jedynie czysta chemia, ale również, że w polityce chodzi tylko o pieniądze, w życiu tylko o udany seks, w pracy tylko o stanowisko i władzę, a w życie pozagrobowe uwierzyć może jedynie idiota z długoletnim stażem wśród moherowych beretów, bo przecież żyje się tylko raz.

Ludzie uwielbiają deklarować, że oto właśnie wyzbyli się wszelkich złudzeń i choć stracili swoje najlepsze marzenia z dumą mogą nosić plakietkę z napisem „człowiek nowoczesny”.

Wróćmy jednak do miłości. Odpowiedź na stwierdzenie mojej szanownej koleżanki, która tak lubi chemię, a która już zapewne przeszła etap chemicznego dziewictwa, a kto wie, stała się może nawet chemiczną żoną, a może i chemiczną matką, przyszła mi na myśl całkiem niedawno.

Pomyślałem, że mówić „miłość to czysta chemia” to tak, jak powiedzieć: „książka to tylko papier i literki”. Siła obydwu stwierdzeń jest podobna, i na pierwszy rzut oka porażają one swoją oczywistością. Niestety, po bliższym zastanowieniu porażają również swoją głupotą.

Ponieważ na książkach się nie znam, pisać będę o miłości, bo na niej znają się prawie wszyscy. Oczywiście lepiej lub gorzej. Żeby jednak napisać to, co myślę o miłości będę musiał napisać to, co wiem o naukach przyrodniczych i troszkę ponudzić.

Pewnie wielu ludzi zastanawia się czasem dlaczego, dajmy na to współczesna fizyka, odnosi takie sukcesy. Tysiące lat panowała „niebywała ciemnota”, podczas gdy nagle, w przeciągu mniej więcej dwóch stuleci udaje się opisać tak wiele zjawisk i tak wiele praw rządzących światem. Odpowiedź jest prosta, sukces udaje się odnieść za cenę skrajnego uproszczenia obrazu świata, w którym żyjemy. Niektóre sprawy po prostu się przemilcza. Przykładowo, żaden fizyk nie wyjaśnia co oznaczać ma większość pojęć, którymi się posługuje! Jedyne wyjaśnienie, to wzory, czyli kolejne wzajemne relacje. Ale czego? Tego już nikt nie wie. Matematyk z kolei pisze o rzeczach, których w ogóle nie ma i opiera się na stwierdzeniach, które uważa za oczywiste. Przyrodnik wymyśla gatunki i podgatunki. Opisuje i systematyzuje. Ale co? Jeśli zapytamy go czym jest nasz kot, dajmy na to Mruczek, poda nam jedynie gatunek i podgatunek. I nic więcej. Tak bardzo przywykliśmy do podobnych rozumowań, że nie dostrzegamy w tym wszystkim jakiegoś absurdu.

Co to wszystko ma wspólnego z miłością i naszym podejściem do niej? Okazuje się, że bardzo wiele. I to nie tylko z miłością, ale z naszym sposobem rozumowania.

Praktycznie od dziecka przyuczani jesteśmy do pewnego minimalistycznego sposobu rozumowania. Tak już musi być – chodzi przecież o to, żeby wiedza, jaką zyskuje dziecko była możliwie jak najbardziej praktyczna i trzymała się kupy . Siłą rzeczy więc nie można zbyt długo się zastanawiać. Bo przecież kto będzie za to płacił.

Trzeba wiec dziecku wpoić pewien jasny obraz świata. Taki świat w pigułce. Są cząsteczki, jak małe klocki, w tych klockach są inne klocki a kto wie, może są też i większe klocki. Z tych klocków powstał również człowiek, ponieważ ewoluował z innych, gorszych klocków. Czy są klocki jeszcze lepsze? Tego nie wiemy, ale możemy zobaczyć na filmach fantastycznych. A co najlepiej opisuje klockowy świat ? Oczywiście matematyka....i tak nowoczesna edukacja trwa w najlepsze. Edukacja moralnych i światopoglądowych analfabetów.

Czym skorupka za młodu....mówi ludowe przysłowie i ma wiele racji. Nie dziwmy się, że świat obfituje w ludzi głupich i złych. Przecież w świecie klocków wszystko jest dozwolone.

Nie dziwmy się, że taki osobnik stwierdzi później, że miłość to jedynie czysta chemia. On po prostu nie umie rozumować inaczej, brak mu wyobraźni. Nie widzi całej historii związanej z poznaniem się dwojga ludzi. Nie potrafi wyobrazić sobie ich przeżyć, emocji, nie umie zrozumieć, że każdy odczuwa miłość na swój własny, całkowicie niepowtarzalny sposób. Zupełnie nie potrafi dostrzec potencjału, który tkwi w miłości, nie potrafi sobie wyobrazić całej jej pozytywnej energii, tego, co może dać kochającemu i osobie kochanej.

Zespół Myslowitz wspomniał w jednej ze swoich piosenek o Erichu Frommie. I dobrze, może więcej ludzi zapozna się z tym, co miał do powiedzenia. Kiedy Fromm mówił o autentycznej miłości mówił przede wszystkim o jej przeżywaniu. O tym, że każdy dzień z kochaną osobą jest jej odkrywaniem od początku i na nowo. Cząsteczki chemiczne nie odkrywają, nie przeżywają, nie fascynują się nawzajem. Jak można więc mówić, że miłość to czysta chemia...

No tak, ale czym jest w takim razie miłość. Tacy właśnie jesteśmy – zadajemy nasze głupie pytania i dziwimy się, że otrzymujemy głupie odpowiedzi. A jeśli nie ma odpowiedzi, mówimy, że nie ma tego o co pytaliśmy. Koniec, kropka. Zupełnie jak człowiek, który idzie przez piękną okolicę i zastanawia się, co to piękno. Czyta zawzięcie książki, ugina się pod ich ciężarem, wypytuje przechodniów, wścieka się, w końcu siada zrezygnowany i mówi: piękno nie istnieje. A odpowiedź na pytanie jest w zasięgu ręki.

Więc, jeśli chcecie przekonać się że miłość to nie tylko czysta chemia, przestańcie czytać bzdury, które tutaj wypisuję. Zakochajcie się, lub odkryjcie starą miłość. Wtedy przyznacie mi rację.




Łukasz Henel
heniek80(at)poczta.onet.pl

Pokaz wszystkie teksty tego autora



Skomentuj tekst

Ilość komentarzy: 3


[ wstecz ]
.strona główna. .redakcja. .księga gości. .linkownia.
Katatonia - Night Is The New Day
Koncert dla Jasia (Kopanica, Klub Genewa, 16 listopada)
Gorgisheli "Amore"
Hedningarna "Kaksi"
Riverside (Wrocław, Od Zmierzchu do Świtu, 1 października 2007)
Riverside "02 Panic Room" (singel)
Wściekłe psy
Animations "Animations"
CETI "(…) perfecto mundo (…)"
Grzegorz Kupczyk (CETI) - wywiad
Machine Head "The Blackening"
Van Der Graaf Generator, Bydgoszcz, Filharmonia Pomorska, 21 kwiecień 2007
Division by Zero "Tyranny of Therapy"
Da Capo Players "The String Quartet Tribute to Dream Theater"
Espido Freire "Zmrożone brzoskwinie"
Metal Marathon 3: Turbo, Chainsaw, Merry Pop Ins (Poznań, Zeppelin Hall, 5 kwietnia 2007)
Jesus Christ Superstar (Aula Zespołu Szkół Muzycznych, Poznań, 12 kwietnia 2007)
Luminous Flesh Giants "Duma i Upadek"
Muzyczne podsumowanie 2006 roku
Pain Of Salvation (Warszawa, Progresja, 20 lutego 2007)
Kazumi Watanabe 'To Chi Ka'
  Kazumi Watanabe 'To Chi Ka'

"...Narzekamy na to, że "nasi" wykonawcy nie są promowani nawet w kręgach niezależnych. Spieramy się o to, że więcej "jest" Marillion niż Davida Bowie, więcej Porcupine Tree niż The Cure i na odwrót. Śmiejemy się gdy jakiś młodzian nie ma pojęcia, że "Ziggy Stardust" to piosenka Bowiego a nie Bauhaus. Co z tego, skoro 2/3 świata nie zostało jeszcze odkryte? Czy komuś spoza grona zainteresowanych mówią coś takie nazwiska jak Akiko Yano, Tsuneo Imahori, Kazumi Watanabe czy Mizoguchi Hajime? Nie sądzę...."
Czytaj więcej

  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Stephen King "Mroczna W...
  Stanley Kubrick
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Nightwish "Once"
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Nightwish "Once"
  Ukulturalnianie przez f...
  Katatonia - Night Is Th...
Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www
Rockowa Top Lista
Admin


Wykorzystywanie materiałów zawartych w Taboo bez zgody autorów jest Z A B R O N I O N E
Webmaster: www.TomaszPacyna.net
(c) 1998-2008 Taboo Staff