Taboo
Katatonia - Night Is The New DayGorgisheli 'Amore'Hedningarna 'Kaksi'Riverside '02 Panic Room' (singel)Animations 'Animations' CETI '(…) perfecto mundo (…)'Machine Head 'The Blackening' Division by Zero 'Tyranny of Therapy' Da Capo Players 'The String Quartet Tribute to Dream Theater'Luminous Flesh Giants 'Duma i Upadek'Pure Reason Revolution 'The Dark Third'Pride Of Lions 'The Roaring Of Dreams'Crematory 'Klagebilder'The Racounters 'Broken Boy Soldiers'Discanto 'Zodiac' pt. 1Lenny Valentino 'Uwaga! Jedzie tramwaj'
Menu Glowne
   Strona główna
   Redakcja
   Księga gości
f
Artykuly
  WSZYSTKIE
(411)

  MUZYKA
(359)
     Publicystyka(24)
     Recenzje(277)
     Relacje(49)
     Wywiady(9)

  LITERATURA
(20)
     Proza(1)
     Publicystyka(1)
     Recenzje(18)

  PUBLICYSTYKA
(7)
     Felietony(7)

  FILM
(19)
     Publicystyka(5)
     Recenzje(14)

  GALERIA
(6)
     Galerie(4)
     Publicystyka(2)
 


Linkownia


COOL SITE - konkurs www na najlepszą stronę internetową

Katalog Gwiazdor

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron






Czy świat jest oszustwem, czyli Platon i Matrix (1)

Pewnego deszczowego dnia nasz bohater trafia do niezwykłego miejsca. Jest nim pracownia Wielkiego Elektronika. Na wpół obłąkany naukowiec miota się wśród skomplikowanej aparatury. Wreszcie Wielki Elektronik rozpoczyna opowieść o swoich urządzeniach. Każde z nich jest niezwykle skomplikowanym aparatem, zdolnym w najdrobniejszych szczegółach imitować realność świata. Każde z nich jest odrębnym umysłem, obdarzonym niezależną świadomością.

Największe wrażenie wywiera urządzenie będące piękną kobietą. Urządzenie to jest w najwyższym stopniu przekonane, że w istocie JEST piękną kobietą, i może w pewnym sensie jest nią rzeczywiście. Cały świat, w którym owa kobieta żyje jest wyłącznie wytworem elektrycznych impulsów i wyładowań. Wszyscy jej wielbiciele, pachnące liściki, romantyczne kolacje przy świecach, to wszystko zamknięte jest w blaszanym pudle wypełnionym elektroniką i schowanym w zapomnianej piwnicy. Kiedy wstaje rano i w lustrze ogląda z zachwytem swoje piękne ciało, maszyna perfekcyjnie tworzy jej obraz w lustrze. Kiedy decyduje się wyjrzeć za okno, w aparacie przeskakują odpowiednie trybiki i nasza piękność do woli może rozkoszować się widokiem przemykających ulica aut i spacerujących ludzi. Ba, nawet, gdy dotyka swojego ciała, odpowiednie układy elektroniczne imitują wrażenie ciepła, miękkości i delikatności.

W pracowni Elektronika tych urządzeń jest wiele, a każde z nich jest w takim stopniu doskonałe, że „żyje” własnym życiem we własnym świecie. Niektóre z nich mogą być pięknymi kobietami, ale zdarzają się również ofiarni żołnierze, bez pamięci zakochani młodzieńcy, rozsądni i rzeczowo myślący obywatele. Każdy z nich jest w najwyższym stopniu przekonany co do prawdziwości świata w którym żyje. Cierpi, kocha, pożąda, cieszy się, uwięziony nieodwołalnie w świecie elektrycznych impulsów.

Być może my również jesteśmy takimi urządzeniami. Czy nie zauważyliście nigdy pewnych niedoskonałości w funkcjonowaniu świata? Czasem przecież zdarzają się niezwykłe, nieprawdopodobne zbiegi okoliczności. To wtedy, gdy mechanizm się zacina. Przecież czasem zdarzają się niewytłumaczalne przeczucia, zmiany losu, a również słynne deja vu. To wszystko mogą być dowody na szwankowanie zaawansowanej elektroniki, kiedy maszyna po prostu się myli. Dowody, których wolimy nie zauważać.

Taki właśnie obraz roztoczył przed naszymi oczyma Stanisław Lem w jednym ze swoich najgłośniejszych opowiadań. Wielu skojarzy go również natychmiast ze znanym filmem Matrix.

Ci którzy interesują się filozofią doskonale jednak wiedzą, że nie jest to koncepcja nowa, chociaż dla tych którzy słyszą o niej po raz pierwszy może być szokująca.

Nie mogę zapomnieć lekcji, którą miałem okazję poprowadzić w jednej ze średnich szkół. Reakcja młodzieży na teorię, zgodnie z którą nasz świat może nie być rzeczywisty w taki sposób, w jaki często sobie to wyobrażamy, przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Młodzi ludzie podzielili się na dwie nacje, które rozpoczęły ze sobą kłótnię na śmierć i życie, kończącą się autentycznym płaczem jednej z uczennic, która wykrzyczała: „ Świat musi być PRAWDZIWY, ponieważ został stworzony przez Boga”. Z wielkim zaciekawieniem pragnąłem się dowiedzieć, co to znaczy PRAWDZIWY, oraz wyjaśnić, że to, iż świat może nie być rzeczywisty w taki sposób, jak sądzimy, nie musi znaczyć, iż nie jest prawdziwy dla nas. Niestety, moje słowa utonęły w ogólnym jazgocie.

Sytuację uspokoiłem dopiero stwierdzając, że jeden z największych zwolenników immaterializmu (teorii zgodnie z która materia po prostu nie istnieje) był biskupem! Mowa oczywiście o Berkeley`u. Ale o nim później.

Świat, w którym żyjemy i do którego tak jesteśmy przywiązani może nie być rzeczywisty. Z tą myślą po raz pierwszy spotkałem się słuchając o Platonie. Filozof opowiada o jaskini w której siedzą przykuci do ścian więźniowie. Nie mogą się poruszać, nie mogą nawet się obejrzeć. Za ich plecami znajduje się wejście do jaskini, przez które wpadają jasne snopy słonecznego światła. Ale oni nigdy nie widzą światła, rodzą się i umierają w kajdanach. Jedyne, co widzą przez całe swoje życie to cienie tańczące na ścianach.

Zgodnie z Platoniem świat w którym żyjemy jest tylko światem cieni. Jest rzeczywisty tylko o tyle, o ile odzwierciedla świat rzeczy prawdziwych, czyli Idei. Jednak człowiek nawet gdyby jakimś cudem zerwał kajdany, wybiegł z jaskini i spojrzał w słońce, nie mógłby już do jaskini powrócić. Gdyby opowiedział o tym co widział swoim współwięźniom, ci wyśmialiby go, lub nawet zabili.

Berkeley, który pomógł mi wtedy uspokoić młodzież faktem swojego biskupstwa, w ogóle nie wierzył w materię. I rzeczywiście, całkiem rozsądnie, ponieważ nikt nigdy materii nawet nie widział!

Z pewnością, doświadczamy całego mnóstwa wrażeń. Tu ciepło, a tam zimno, tutaj jakaś blondynka, tu znowu kanar w tramwaju. Ale przecież materii nikt nie widział. Jedyne, czego doświadczamy, to wrażenia i to tylko i wyłącznie WEWNĄTRZ naszych umysłów. Granice naszych umysłów są nieprzekraczalnymi granicami tego, czego możemy doświadczyć.

Wiec może Platon, Berkeley i Lem naprawdę coś przeczuwali? Rzeczywiście, coś jest nie tak ze światem. Tak jakby nie do końca był dopracowany. Może rzeczywiście Elektronik coś sknocił, przysnął na chwilkę. Może nie jest tak genialny, jak się wydaje na pierwszy rzut oka i nawet my możemy dostrzec rysy w jego oszustwie.

A zatem trafiliśmy na trop Wielkiego Oszusta. O jego istnieniu pomyślał już Kartezjusz, nazywając go Demonem Zwodzicielem. Zwodziciel tworzy iluzję świata, tak jak operator w kinie włącza swój projektor. Tylko że projektor Oszusta jest nieporównywalnie doskonalszy, dlatego większość z nas nie jest w stanie zdemaskować mistyfikacji.

Kartezjusz po wielu rozważaniach wpada na inny pomysł. Myślę więc jestem – myśli. A więc jest jedna rzecz pewna, co do której nie może być oszustwa. Z tej jednej rzeczy Kartezjusz wyprowadza wszystko. Realne istnienie świata i Boga. Umiera w przeświadczeniu, że dowiódł prawdziwości świata.

My jednak wiemy, że istnienie procesu myślenia nie jest dowodem na to, że istnieje ten, kto myśli. Więc niepokój budzi się w filozofiach od nowa. W monolicie bezkrytycznej wiary w realność świata pojawia się coraz więcej pęknięć. Zamiast odpowiedzi - coraz więcej pytań. Zwłaszcza, że jak się okazuje, światów może być nieskończenie wiele. Ale o tym już w następnej części.




Łukasz Henel
heniek80(at)poczta.onet.pl

Pokaz wszystkie teksty tego autora



Autor: Ewela
(2007-11-16 18:14:32)

ip: 82.160.134.89
e-mail: maliona.paradise@vp.pl

Świetny tekst


Autor: M.
(2006-12-01 19:38:54)

ip: 83.21.48.82
e-mail: nie@nienie.nie

"My jednak wiemy, że istnienie procesu myślenia nie jest dowodem na to, że istnieje ten, kto myśli."

tym jednym zdaniem położyłeś cały artykuł, który swoją drogą jest interesujący. po pierwsze, z niewiadomych powodów użyłeś rzeczownika zbiorowego - kto to jest \"my\"? bo ja nie. po drugie, jednym zdaniem przekreśliłeś najważniejszą kartezjańską myśl. otóż tak właśnie jest, istnienie myśli jest dowodem, być może jedynym, na istnienie obiektu myślącego - świadomości lub duszy, jak nazywał to Kartezjusz.


Autor: toman
(2006-11-26 18:46:58)

ip: 194.105.132.108
e-mail: castor2912@yahoo.com

skoro to co znamy moze byc iluzja to jaka bedziemy miec pewnosc ze to co poza nia nie bedzie kolejnym "zwodniczym punktem" ?
takie dywagacje podobne sa do pytania - co jest poza wszechswiatem - kolejny inny wszechswiat bedacy znow kolejna czescia czegos wiekszego?


Autor: small2000
(2006-09-27 22:10:25)

ip: 84.40.169.149
e-mail: small2000@wp.pl

podjęty temat uważam za interesujący. czekam na dalsze czesci.


Autor: labtec
(2006-09-27 21:15:36)

ip: 192.168.0.34
e-mail: lab3tec@o2.pl

prawda nie jest piekna.
czy to nie katastrofizm,wiedziec ,ze wszystko co nas otacza jest do dupy. ze to tylko -plastikowa obwoluta przysłaniajaca te wlasnie prawde, gorzka? na co wiec to wszytsko? jaki jest sens, oprocz tych stworzonych na potrzeby ludzi, w istnieniu naszej cywilizacji, nas ludzi, naszego swiata, grup spolecznych, rodzin? jaki jest w tym sens? czy on wogole istenieje?
czy dobre rzeczy ktore czasem przytrafiaja sie ludziom, sa wynikiem plastikowej iluzji w lepszym wydaniu, czy znacza cos waznego? czy jednak istnieja na wszystkich plaszczyznach, we wszytkich swiatach? czy mimo swojego piekna, moga isteniec prawdziwie w prawdzie, ktora nie jest czyms dobrym? i dlaczego trwaja tak krótko? czy tylko , aby komu sie powiedzie, mogl docenic ich wartosc niepowtarzalna i przecudowna, cudowniejsza od nich samych? aby je docenic na tle prawdy? tylko po to istnieja?
a co z przyjemnoscia, taka ludzka, odczuwalna , moze w sposob nie czysty, jednak namacalna. co z nia? czy ona ma znaczenie? jaki wywoluje skutek, oprocz tej chwili dobra ktore ze soba niesie? czy wplywa na nas glebiej? czy zostawia w nas widoczny ślad?



[ wstecz ]
.strona główna. .redakcja. .księga gości. .linkownia.
Katatonia - Night Is The New Day
Koncert dla Jasia (Kopanica, Klub Genewa, 16 listopada)
Gorgisheli "Amore"
Hedningarna "Kaksi"
Riverside (Wrocław, Od Zmierzchu do Świtu, 1 października 2007)
Riverside "02 Panic Room" (singel)
Wściekłe psy
Animations "Animations"
CETI "(…) perfecto mundo (…)"
Grzegorz Kupczyk (CETI) - wywiad
Machine Head "The Blackening"
Van Der Graaf Generator, Bydgoszcz, Filharmonia Pomorska, 21 kwiecień 2007
Division by Zero "Tyranny of Therapy"
Da Capo Players "The String Quartet Tribute to Dream Theater"
Espido Freire "Zmrożone brzoskwinie"
Metal Marathon 3: Turbo, Chainsaw, Merry Pop Ins (Poznań, Zeppelin Hall, 5 kwietnia 2007)
Jesus Christ Superstar (Aula Zespołu Szkół Muzycznych, Poznań, 12 kwietnia 2007)
Luminous Flesh Giants "Duma i Upadek"
Muzyczne podsumowanie 2006 roku
Pain Of Salvation (Warszawa, Progresja, 20 lutego 2007)
Starsailor 'Love Is Here'
  Starsailor 'Love Is Here'

"...Muszę przyznać, że dawno już nie słyszałem tak dopracowanej płyty debiutantów - tak dojrzałej, ale jednocześnie pełnej naprawdę szczerego grania i zawartych na płycie emocji...."
Czytaj więcej

  Stephen King "Mroczna W...
  Stanley Kubrick
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Nightwish "Once"
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Nightwish "Once"
  Ukulturalnianie przez f...
  Katatonia - Night Is Th...
  Świetliki i Linda "Las ...
  Świetliki i Linda "Las ...
  Świetliki i Linda "Las ...
  Świetliki i Linda "Las ...
Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www
Rockowa Top Lista
Admin


Wykorzystywanie materiałów zawartych w Taboo bez zgody autorów jest Z A B R O N I O N E
Webmaster: www.TomaszPacyna.net
(c) 1998-2008 Taboo Staff