Taboo
Katatonia - Night Is The New DayGorgisheli 'Amore'Hedningarna 'Kaksi'Riverside '02 Panic Room' (singel)Animations 'Animations' CETI '(…) perfecto mundo (…)'Machine Head 'The Blackening' Division by Zero 'Tyranny of Therapy' Da Capo Players 'The String Quartet Tribute to Dream Theater'Luminous Flesh Giants 'Duma i Upadek'Pure Reason Revolution 'The Dark Third'Pride Of Lions 'The Roaring Of Dreams'Crematory 'Klagebilder'The Racounters 'Broken Boy Soldiers'Discanto 'Zodiac' pt. 1Lenny Valentino 'Uwaga! Jedzie tramwaj'
Menu Glowne
   Strona główna
   Redakcja
   Księga gości
f
Artykuly
  WSZYSTKIE
(411)

  MUZYKA
(359)
     Publicystyka(24)
     Recenzje(277)
     Relacje(49)
     Wywiady(9)

  LITERATURA
(20)
     Proza(1)
     Publicystyka(1)
     Recenzje(18)

  PUBLICYSTYKA
(7)
     Felietony(7)

  FILM
(19)
     Publicystyka(5)
     Recenzje(14)

  GALERIA
(6)
     Galerie(4)
     Publicystyka(2)
 


Linkownia


COOL SITE - konkurs www na najlepszą stronę internetową

Katalog Gwiazdor

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron




The Cure "Festival 2005" (2006)
(Geffen Records)



THE CURE: ROBERT SMITH, SIMON GALLUP, JASON COOPER, PORL THOMPSON

1. OPEN
2. FASCINATION STREET
3. alt.end
4. THE BLOOD
5. A NIGHT LIKE THIS
6. THE END OF THE WORLD
7. IF ONLY TONIGHT WE COULD SLEEP
8. THE KISS
9. SHAKE DOG SHAKE
10. US OR THEM
11. NEVER ENOUGH
12. THE FIGUREHEAD
13. A STRANGE DAY
14. PUSH
15. JUST LIKE HEAVEN
16. INBETWEEN DAYS
17. FROM THE EDGE OF THE DEEP GREEN SEA
18. THE DROWNING MAN
19. SIGNAL TO NOISE
20. THE BABY SCREAMS
21. ONE HUNDRED YEARS
22. SHIVER AND SHAKE
23. END encores
24. AT NIGHT
25. M
26. PLAY FOR TODAY
27. A FOREST
28. PLAINSONG
29. DISINTEGRATION
30. FAITH

Bardzo ciekawe wydawnictwo. Samo jego pojawienie się na rynku było sporym zaskoczeniem. Bez żadnych hucznych zapowiedzi, wielkich reklam itp. Niektórzy sądzili nawet, że to kolejne "niewinne kłamstewko" Smitha. A wszystko okazało się prawdą i fani The Cure otrzymali bardzo miły prezent na Gwiazdkę.

"Festival 2005" to zbiór 30 utworów zagranych podczas ostatniej trasy koncertowej. Wybór padł zasadniczo na kompozycje najczęściej wtedy grane, choć nie brak kawałków wykonywanych sporadycznie. W roku 2005 The Cure dał 10 koncertów (zaliczając także krótki występ podczas "Live 8"). Panowie zagrali przez ten czas 45 różnych piosenek. "Sito" użyte podczas kompilacji DVD pochłonęło 15 utworów. W tym gronie znalazło się niestety sporo pereł, ale o tym później.

Nie ma co oceniać jakości utworów umieszczonych na DVD - wszyscy je przecież doskonale znają. Ich wykonanie podczas koncertów było zazwyczaj bardzo porywające. Wie to każdy, kto choć raz miał okazję w 2005 roku zobaczyć zespół na żywo. Na filmie dokładnie widać, że chłopcy z The Cure dają z siebie wszystko, a jednocześnie świetnie się przy tym bawią. Przypomnijmy, że w maju 2005 w zespole nastąpił rozłam - odeszli (a w zasadzie zostali wyrzuceni przez Smitha): klawiszowiec Roger O'Donnell i gitarzysta Perry Bamonte. Do ekipy powrócił natomiast niesamowity Porl Thompson. Najlepszy w historii kapeli "wioślarz" wniósł ogromny wkład w sukces tamtej trasy. Jego niezwykłe umiejętności sprawiły, że Cure brzmiał jak za swych najlepszych czasów. Dzięki jego wielkiej pracy podczas koncertów nie odczuliśmy specjalnie braku keyboarda, a ponadto muzyka grupy nabrała "ognia".

Zbiór powstał z różnych źródeł. Użyto nagrań telewizyjnych, specjalnych, jak i wiele amatorskich zapisów. Stąd właśnie jakość obrazu często jest słaba. Dobrze jednak, że dźwięk nic na tym nie stracił. Kawał dobrej roboty wykonał montażysta klejąc zebrane materiały w niezwykłą całość. Nie ma tu chronologicznej prezentacji utworów, ale z grubsza ich kolejność jest zbliżona do koncertowych wykonań. Co kawałek przenosimy do innego kraju Europy i dzięki temu każde z miejsc odwiedzonych przez zespół w 2005 roku można obejrzeć na filmie (brakuje tylko materiału z "Live 8"). I nie ma tu żadnej reguły czy napisów wyjaśniających gdzie dany utwór zarejestrowano. Musimy sami to rozszyfrować przyglądając się różnym szczegółom, oprócz wyglądu sceny, także wstążkom we włosach Roberta (to czerwona, to niebieska - to z lewej, to z prawej strony) czy wreszcie pamiętnemu beretowi Simona Gallupa w Berlinie (w którym to miejscu było najwięcej Polaków).

Niedoskonałości wizualne są nadrabiane częstymi cięciami, filtrowaniem obrazu czy nakładaniem kilku warstw na siebie. I robi to, poza małymi wyjątkami, naprawdę świetne wrażenie. Sposób montażu, jak wspomniałem, jest mocną stroną tej płyty. Dobór piosenek, cóż - bardzo dyskusyjny... Największe plusy to prezentacja zagranych tylko po jednym razie utworów: "The Drowning Man" i "Plainsong", przedstawionych dwukrotnie owego lata: "Disintegration" i "The Figurehead", a także bis z "Kiss Me, Kiss Me, Kiss Me" w postaci "If Only Tonight We Could Sleep" / "The Kiss" (wykonany trzykrotnie). Dobrze, że na płycie znalazły się również mocne atuty "Wish", takie jak początkowy "Open" i zamykający zasadniczą część koncertów "End", a także - rzecz jasna - cudowny "From The Edge Of The Deep Green Sea". Część "pornograficzną" reprezentują: wspomniany "Figurehead", "A Strange Day" i brawurowo wykonany "One Hundred Years". Nie będę wymieniał wszystkich kawałków, ale nie zabrakło tu również prawdziwych przebojów ("In Between Days" czy "Just Like Heaven") i udanych szybkich piosenek, jak choćby "Fascination Street", "The Blood" i "Push" (mistrzowska wersja z Berlina - można ujrzeć w tłumie swoją gębę!).

Bez wątpienia "encore section" jest najmocniejszym punktem tego wydawnictwa. Zwłaszcza "czwóreczka" z "Seventeen Seconds" - "At Night", "M", "Play For Today" i "A Forest". Zresztą fragmenty "wyjącego" podczas "Play For Today" tłumu wykorzystano jako podkład muzyczny do menu DVD. Płytę wieńczą dwie pieśni z 1989 roku: "Plainsong" i "Disintegration". Na "deser" podano oczywiście "Faith".

Tyle o zaletach "Festivalu 2005", teraz trochę ponarzekam... Bo o pomstę do nieba woła nie umieszczenie zestawu z albumu "Boys Don't Cry", bardzo często wykonywanego jako bis (co więcej - prawie zawsze była to najlepsza część występu!). Nieodżałowany utwór tytułowy - grany na wszystkich dziesięciu koncertach, wspaniały duet z pierwszego singla formacji - "Killing An Arab" / "10.15 Saturday Night", niezapomniana pieśń "Three Imaginary Boys" (którą po berlińskim wykonaniu określiłem jako "Four Imaginary Boys") czy wreszcie zajebiście porywający "Grinding Halt". Nie wspomnę już o zagranym jedynie w Grecji "Fire In Cairo". Brak tego zestawu jest, moim zdaniem, największym minusem Cure'owego DVD. Ciekawie byłoby również zobaczyć zaprezentowany parę razy "taneczny bis" w postaci: "Hot Hot Hot !!!", "Let's Go To Bed" i "Why Can't I Be You?". Cóż, oprócz wymienionych, pominięto jeszcze 6 utworów mniej (np. "Friday...", "High") lub bardziej (np. "Primary") udanych. "Lullaby" i "Lovesong" znalazły się na "Trilogy", więc nie ma co specjalnie za nimi tęsknić. Dopełniając formalności - wśród odrzutów znalazł się jeszcze "A Letter To Elise" (stały element koncertów).

Nietrafionym pomysłem jest także obrazowa prezentacja kilku utworów. Chodzi mi o te, które monotonnie pokazują cały zespół z oddalenia. I jedno takie ujęcie ciągnie się praktycznie przez cały utwór! O ile "Shiver & Shake" wypada w takiej formie nienajgorzej (ze względu na swój krótki czas trwania i bardzo żywe efekty świetlne), to inne kawałki od strony wizualnej są po prostu śmiertelnie nudne... Najgorzej prezentuje się przez to finałowy song "Faith" i dziwne filtracje obrazu nic tu nie pomagają. Najlepiej jest zamknąć oczy i tylko słuchać. Tym się różni DVD od wydań audio, że tu i obraz ma wciągać widza. Problem takiej monotonii dotyczy jeszcze "The End Of The World", "Play For Today" i w dużej mierze "The Figurehead". Łącznie na 30 kawałków aż 5 zostało przedstawionych w takiej postaci i myślę, że jest to zdecydowanie za dużo.

Nie wiem czy za minus tego wydawnictwa możemy uznać brak jakichkolwiek dodatków w postaci wywiadów, zdjęć, ukrytych utworów itp. Postawiono tu tylko na same koncerty i... w gruncie rzeczy może dobrze, że tak się stało. Wiem, że nie można mieć wszystkiego, ale będę się upierał, że "Festival 2005" powinien być nawet dwupłytowy i zawierać 15 brakujących kawałków. Zresztą jest to pewnie marzeniem wszystkich fanów The Cure. Dobrze jednak, że ta płyta się w ogóle ukazała. Zrekompensowała bowiem choć częściowo kolejną niespełnioną obietnicę w postaci nowego albumu, który miał się ukazać w 2006 roku (najpierw 21 kwietnia, potem latem czy wreszcie w Halloween). Że o obiecanym koncercie w Polsce nie wspomnę...

Ocena: 8 / 10



Pablo
pablo.sulecin(at)interia.pl

Pokaz wszystkie teksty tego autora



Skomentuj tekst

Ilość komentarzy: 0


[ wstecz ]
.strona główna. .redakcja. .księga gości. .linkownia.
Katatonia - Night Is The New Day
Koncert dla Jasia (Kopanica, Klub Genewa, 16 listopada)
Gorgisheli "Amore"
Hedningarna "Kaksi"
Riverside (Wrocław, Od Zmierzchu do Świtu, 1 października 2007)
Riverside "02 Panic Room" (singel)
Wściekłe psy
Animations "Animations"
CETI "(…) perfecto mundo (…)"
Grzegorz Kupczyk (CETI) - wywiad
Machine Head "The Blackening"
Van Der Graaf Generator, Bydgoszcz, Filharmonia Pomorska, 21 kwiecień 2007
Division by Zero "Tyranny of Therapy"
Da Capo Players "The String Quartet Tribute to Dream Theater"
Espido Freire "Zmrożone brzoskwinie"
Metal Marathon 3: Turbo, Chainsaw, Merry Pop Ins (Poznań, Zeppelin Hall, 5 kwietnia 2007)
Jesus Christ Superstar (Aula Zespołu Szkół Muzycznych, Poznań, 12 kwietnia 2007)
Luminous Flesh Giants "Duma i Upadek"
Muzyczne podsumowanie 2006 roku
Pain Of Salvation (Warszawa, Progresja, 20 lutego 2007)
Ulver 'A Quick Fix of Melancholy'
  Ulver 'A Quick Fix of Melancholy'

"...W tym przypadku nie tyle muzyka sama w sobie co jej atmosfera jakieś coilowe dzwoneczki poruszają delikatną bryzą, szczególnie to ich musickowe wcielenie albo epki przesileniowo-równonocne. A może ja też już mam jakieś omamy? W każdym razie szukać, kupować i słuchać - to zalecenie doktora...."
Czytaj więcej

  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www
Rockowa Top Lista
Admin


Wykorzystywanie materiałów zawartych w Taboo bez zgody autorów jest Z A B R O N I O N E
Webmaster: www.TomaszPacyna.net
(c) 1998-2008 Taboo Staff