Lenny Valentino "Uwaga! Jedzie tramwaj" (2001)
(Sissy Records)
|
|

Artur Rojek - gitara, wokal
Mietall Waluś - bas
Maciej Cieślak - gitara
Jacek Lachowicz - instrumenty klawiszowe
Arkadiusz Kowalczyk - perkusja
|
1. Zniszczyłaś to czy zniszczyłem to ja
2. Karuzele, skutery i rodeo
3. Jesteśmy dla siebie wrogami
4. Chłopiec z plasteliny
5. Dzieci 2
6. Uwaga jedzie tramwaj
7. Dom nauki wrażeń
8. Dla Taty
9. Trujące kwiaty
10. Otto Pilotto
|
12 listopada 2001 roku grupa zaprzyjaźnionych muzyków wydaje album "Uwaga! jedzie tramwaj". Każdy z nich wprowadza do tego krążka cząstkę stylu "rodzinnego" zespołu (Myslovitz, Negatyw, Ścianka). Z tej "mieszaniny" wyłania się naprawdę dobra płyta.
Połączony post rock, alternatywa i rock to chyba recepta Lenny Valentino na dobry album muzyczny. Chociaż materiał ma swoje minusy i niedociągnięcia to jednak broni się swoją oryginalnością jak na polski rynek muzyczny. Pięciu ludzi poszło w zupełnie inny kierunek niż reszta alternatywy krajowej. I to właśnie jest największym plusem tego projektu (bo to niestety tylko projekt jednorazowy).
Na uwagę zasługuje wokal Rojka, który świetnie komponuje się z muzyką, co sprawia wrażenie spójności. Wokalista zaśpiewał każdą piosenkę inaczej. Szukał w każdej oryginalnej interpretacji, tonu głosu i mocy. Perkusja w dosyć interesujący sposób akcentuje tempo, a gitary często "płyną" po gryfach. Dosyć ważnym dodatkiem są klawisze, które mają charakter ozdobny i nie przebijają się nachalnie na pierwszy plan.
Wróćmy do minusów. Są one błahe. Po pierwsze, płyta jest za krótka. Ekipa z Lenny Valentino mogłaby "wepchnąć" jeszcze co najmniej jedną piosenkę. Po wysłuchaniu albumu czuje się niedosyt jeśli chodzi o czas trwania. Po drugie, nie podoba mi się szata graficzna. Jest nieczytelna i dla mnie nieestetyczna. Spis utworów na odwrocie z trudnością można odczytać, tak samo jak teksty piosenek.
Sumując, album z polskiej górnej półki mający urok oryginalności, która wyróżnia ją z tłumu innych rodzimych produkcji. Uważam, że to bardzo ważna płyta w części alternatywnej rynku muzycznego, która dzięki Lenny Valentino została w końcu zauważona. Dzięki płytce dużo ludzi (w tym ja) zauważyło scence alternatywną. Dlatego przez tą recenzje chciałbym przypomnieć o jej istnieniu.
Jak już wspomniałem, Lenny Valentino jest projektem i jej członkowie razem stwierdzili, że tylko jednorazowym. Wyjątkiem był koncert na festiwalu "Off festiwal" w Mysłowicach 18 sierpnia 2006 roku. Po za tym "incydentem" zespół nie istnieje.
Jeśli chcielibyście znaleźć więcej informacji o zespole, mam niestety przykrą wiadomość. Oficjalna strona zespołu nie działa. Jest jednak strona fanów, która niestety, już dawno nie była aktualizowana. Mam nadzieje, że to was nie zrazi i będziecie szukać informacji o tym projekcie.
Ocena: 7 / 10
|
Tomasz Chyła tomaszchyla(at)interia.pl
|
|
|