Taboo
Katatonia - Night Is The New DayGorgisheli 'Amore'Hedningarna 'Kaksi'Riverside '02 Panic Room' (singel)Animations 'Animations' CETI '(…) perfecto mundo (…)'Machine Head 'The Blackening' Division by Zero 'Tyranny of Therapy' Da Capo Players 'The String Quartet Tribute to Dream Theater'Luminous Flesh Giants 'Duma i Upadek'Pure Reason Revolution 'The Dark Third'Pride Of Lions 'The Roaring Of Dreams'Crematory 'Klagebilder'The Racounters 'Broken Boy Soldiers'Discanto 'Zodiac' pt. 1Lenny Valentino 'Uwaga! Jedzie tramwaj'
Menu Glowne
   Strona główna
   Redakcja
   Księga gości
f
Artykuly
  WSZYSTKIE
(411)

  MUZYKA
(359)
     Publicystyka(24)
     Recenzje(277)
     Relacje(49)
     Wywiady(9)

  LITERATURA
(20)
     Proza(1)
     Publicystyka(1)
     Recenzje(18)

  PUBLICYSTYKA
(7)
     Felietony(7)

  FILM
(19)
     Publicystyka(5)
     Recenzje(14)

  GALERIA
(6)
     Galerie(4)
     Publicystyka(2)
 


Linkownia


COOL SITE - konkurs www na najlepszą stronę internetową

Katalog Gwiazdor

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron




Bass Communion "Bass Communion" Reconstructions + Recycling (2003)
(Headphone Dust)



(c)2003 Headphone Dust

reconstructions and recycling
1. BC:[Lull] - From 31 minutes
2. BC:[Monolake] - The battle of Tetris
3. BC:[Carbon Boy] - BCremix1.2
4. BC:[Bola] - Macrovelux duluxremux
5. BC:[Rapoon] - Clandestine report from the netherworld
6. BC:[Black Faction] - Abyssinian abyss
7. BC:[Rhinoceros] - Pachydermatous armada
8. BC:[Vidna Obmana] - Rebirth
9. BC:[Jonathan Coleclough+Colin Potter] - Drugged IV


Muzyka Bass Communion w potocznym odbiorze właściwie nie wydaje się specjalnie eksperymentalna, choć zapewne dla wielbicieli innych nurtów w twórczości Stevena Wilsona jest to eksperyment na miarę transplantacji głowy. Tym razem artysta również nie ułatwia zadania wszystkim swoim wiernym fanom zapraszając do współpracy szeroki zestaw twórców i producentów reprezentujących najbardziej postępowe nurty i odmiany muzyki elektronicznej. O samym projekcie, jego idei i genezie powstania Wilson obszernie opowiada w wywiadzie udzielonym Taboo, do którego wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszam, a my skoncentrujmy się na faktycznej zawartości albumu ukazującego się pod auspicjami nowopowstałej wytwórni Stevena Wilsona, Headphone Dust. Na płycie, której podtytuł podsuwa nam słowa "rekonstrukcja" i "recycling" próżno szukać magicznego terminu "remix" i tak też jest w istocie. Kompozycje czy też grupy kompozycji stanowiące materiał źródłowy zostały rozczłonkowane i rozszczepione na drobne skrawki, z których tylko część jest rozpoznawalna w finalnej postaci utworu na płycie. Pod tym względem rzeczywiście recenzowany album daleki jest od utartego schematu remix albumów powtarzających oklepane motywy z oryginalnych kompozycji. Zaczynamy od propozycji Lull, a właściwie zgodnie z informacją w tytule od drobnego jej wyimka stanowiącego swego rodzaju wprowadzenie w świat spustoszonych dźwięków i zmieniających się nastrojów płyty. W klikającym rytmami i upstrzonym ostrymi dźwiękami utworze Monolake po chwili wyłapujemy dobiegające z oddali echa krasnoludzkiej artylerii. Porcję oddechu przynosi Carbon Boy w bezbeatowym ambientowym kawałku, gdzie pod cienką warstwą szumów i trzasków fal radiowych wybrzmiewa podkład stworzony na bazie samplowanych dźwięków fletu Theo Travisa z "16 Second Swarm". Bola to porywająca interpretacja "Drugged III", rozpoczynająca się znajomym motywem strunowym usypia i zwodzi, by za chwilę przeistoczyć się w napędzaną oryginalnym rytmem dźwiękową maszynerię - to chyba mój ulubiony moment tego albumu. Rapoon to trzymający poziom kawałek pozbawiony wyraźnego rytmu, ale naładowany ciężką atmosferą basowych pulsacji. Niespecjalnie zachwyca, lecz jest idealnym przejściem otwierającym drogę do następnej odsłony rekonstrukcji. Black Faction i jego abisyńskie otchłanie to kolejny rytmiczny track robiący duże wrażenie, rytm nie odgrywa tutaj roli pierwszoplanowej, tylko ma za zadanie podkreślenie mrocznej ambientowej atmosfery tworzonej w tle. Do tego momentu płyta stanowi spójny, dobrze przemyślany i komplementarny ciąg dźwiękowy. Rhinoceros, to drugi przedstawiciel sceny muzycznej z Birmingham i to słychać, bo jego wyraźnie beatowy utwór brzmi jak Scorn przyprawiony szczyptą jazzowej atmosfery. Podoba mi się bardzo, ale wystaje on poza ramy klimatu nakreślonego przez pierwsze sześć kompozycji. Vidna Obmana zawodzi, po pierwsze wśród stosunkowo niedługich wcześniejszych tracków ten ponad dwudziestominutowy monster burzy rytm płyty, a po drugie bardzo otwarcie przywołuje całe, długie motywy samplowane z Bass Communion, które przyprawione dźwiękami obmanowskiej gitary elektrycznej z gracją wyłaniają się jeden po drugim z dźwiękowego tła. Sam w sobie utwór jest w porządku, ale w tym towarzystwie nieco odstaje od reszty. Na koniec Jonathan Coleclough i Colin Potter proponują nam czwartą odsłonę kompozycji "Drugged", bardzo statyczną i nie pozbawioną izolacjonistycznych smaczków, idealną na zakończenie prawie osiemdziesięciominutowej podróży w zrekonstruowany świat Bass Communion.

Ocena: 8.7 / 10



Leszek Żabiński
lzabinski(at)zanet.pl

Pokaz wszystkie teksty tego autora



Skomentuj tekst

Ilość komentarzy: 0


[ wstecz ]
.strona główna. .redakcja. .księga gości. .linkownia.
Katatonia - Night Is The New Day
Koncert dla Jasia (Kopanica, Klub Genewa, 16 listopada)
Gorgisheli "Amore"
Hedningarna "Kaksi"
Riverside (Wrocław, Od Zmierzchu do Świtu, 1 października 2007)
Riverside "02 Panic Room" (singel)
Wściekłe psy
Animations "Animations"
CETI "(…) perfecto mundo (…)"
Grzegorz Kupczyk (CETI) - wywiad
Machine Head "The Blackening"
Van Der Graaf Generator, Bydgoszcz, Filharmonia Pomorska, 21 kwiecień 2007
Division by Zero "Tyranny of Therapy"
Da Capo Players "The String Quartet Tribute to Dream Theater"
Espido Freire "Zmrożone brzoskwinie"
Metal Marathon 3: Turbo, Chainsaw, Merry Pop Ins (Poznań, Zeppelin Hall, 5 kwietnia 2007)
Jesus Christ Superstar (Aula Zespołu Szkół Muzycznych, Poznań, 12 kwietnia 2007)
Luminous Flesh Giants "Duma i Upadek"
Muzyczne podsumowanie 2006 roku
Pain Of Salvation (Warszawa, Progresja, 20 lutego 2007)
Katatonia 'The great cold distance'
  Katatonia 'The great cold distance'

"...Przez całe 52 minuty ciężko znaleźć dźwięk czy melodię słabą lub nieprzemyślaną. Wokal współgra z muzyką, ciężką jak proces myślowy przeciętnej pracownicy spożywczaka, a ja po raz pierwszy jestem całkowicie przekonany do umiejętności używania instrumentu głosowego przez pana Renske. Gdy trzeba zaszepcze, gdy trzeba ryknie, a nawet w razie potrzeby słodko zagrowluje, co już od dawna nie zdarzało się Katatonii...."
Czytaj więcej

  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www
Rockowa Top Lista
Admin


Wykorzystywanie materiałów zawartych w Taboo bez zgody autorów jest Z A B R O N I O N E
Webmaster: www.TomaszPacyna.net
(c) 1998-2008 Taboo Staff