Taboo
Katatonia - Night Is The New DayGorgisheli 'Amore'Hedningarna 'Kaksi'Riverside '02 Panic Room' (singel)Animations 'Animations' CETI '(…) perfecto mundo (…)'Machine Head 'The Blackening' Division by Zero 'Tyranny of Therapy' Da Capo Players 'The String Quartet Tribute to Dream Theater'Luminous Flesh Giants 'Duma i Upadek'Pure Reason Revolution 'The Dark Third'Pride Of Lions 'The Roaring Of Dreams'Crematory 'Klagebilder'The Racounters 'Broken Boy Soldiers'Discanto 'Zodiac' pt. 1Lenny Valentino 'Uwaga! Jedzie tramwaj'
Menu Glowne
   Strona główna
   Redakcja
   Księga gości
f
Artykuly
  WSZYSTKIE
(411)

  MUZYKA
(359)
     Publicystyka(24)
     Recenzje(277)
     Relacje(49)
     Wywiady(9)

  LITERATURA
(20)
     Proza(1)
     Publicystyka(1)
     Recenzje(18)

  PUBLICYSTYKA
(7)
     Felietony(7)

  FILM
(19)
     Publicystyka(5)
     Recenzje(14)

  GALERIA
(6)
     Galerie(4)
     Publicystyka(2)
 


Linkownia


COOL SITE - konkurs www na najlepszą stronę internetową

Katalog Gwiazdor

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron




Sigur Ros () (2002)
(Fatcat)



(c)2002 Fatcat



Móc oderwać się od swej cielesności i stanąć gdzieś na bezkresie świata. Być wolnym istnieniem, nie błądząc przy tym w labiryncie własnych myśli, uczuć, pragnień. Nie troszcząc się o ciało, spróbować wejść w nierzeczywiste sfery swojej świadomości i połączyć jej ogniwa w jedną siłę. Przemieszczać się wśród poziomów materii nagromadzonej przez lata i trwać tak przez sekundy, minuty, chwile... by wreszcie poczuć własną tożsamość rozpierającą od wnętrza.

W obliczu samotności, opętany nią, uciekać dalej, gdzie nie ma już granic między nicością a nieistnieniem, a droga nagle się urywa, by potem wyrosnąć na nowo.

Krążąc pomiędzy jawą a snem, tym co realne i nieokreślone, pojawia się osiem nieznanych ścieżek, tworzących wspólną tajemnicę. Wszechogarniające zimno przestaje być obce, kiedy zanurzam się w ciepłym półmroku północnego gwiaździstego nieba. Leniwie, powoli snujące się pajęczyny dźwięków i magiczny klimat to piękno, które urzeka, hipnotyzuje. Pozwala na nieświadome oderwanie się od poczucia mijającego czasu, podróż w głąb siebie, w nieodkryte zakamarki własnego istnienia.

Taki właśnie jest Sigur Ros w 2002 roku.

Gothflower

Myślę, że to co powyżej o () napisała Gothflower mogło by już w zupełności wystarczyć. Jest to jednak mój album roku 2002, więc jakoś nie mogę sobie odebrać przyjemności, aby na jego temat również coś dodać, uzupełniając nieco powyższą recenzję. Bardzo mnie cieszą płyty takie jak ta, szczególnie w tak trudnych muzycznie czasach. Co więcej, wydaje się, że tez dziwaczny zespół z Islandii staje się coraz bardziej popularny. Może więc faktycznie jest to, tak jak mówił Steven Wilson w Trójce, syndrom pewnych zmian tego zbyt masowego podejścia do muzyki i oznaka poszukiwania czegoś więcej?

Muzyka Sigur Ros jest bardzo charakterystyczna. Te "ciągnące" się gitary (dzięki graniu na nich za pomocą smyczka osiągnięto niesamowity efekt), na które nakładane są rozmaite pogłosy i efekty. Ten specyficzny głos, który w wypadku SR można spokojnie traktować jako dodatkowy instrument (zresztą czasami nie wyśpiewuje on tekstów w żadnych znanym języku...) i ten klimat...

() składa się tak jakby z dwóch umownych części: bardziej optymistycznej, pastelowej, sielankowej, marzycielskiej, w sam raz na niedzielny poranek i drugiej - ciemniejszej, bardziej emocjonalnej, ujmująco melancholijnej, która to (i tu chyba nikogo nie zaskoczę) przekonuje mnie bardziej. Ale ten podział jest dobry - mamy dzięki temu większe spektrum ubranych w dźwięki nastrojów.

Słuchając nowego Sigur Ros nasunęły mi się analogię do pewnych trzech, bardzo dla mnie ważnych, płyt: "Sleeps With The Fishes" duetu Brook/Nooten (to naprawdę bardzo niedoceniony album), "Disintegration" The Cure, i Global Communication "76:14". Nie chodzi tu o jakieś dosłowne zapożyczenia, ale o pewną aurę, klimat. Zresztą to oczywiście moje subiektywne odczucia, więc nie każdy musi się z tym zgadzać. Mimo różnic, wszystkie te 4 płyty coś łączy. Nastrój, wyciszenie, wysmakowanie, atmosfera.

Jeśli miałbym wymienić jakieś utwory, który szczególnie mnie ujęły, to powiem "6" i "8". Oba (trwające razem prawie 20 minut) zaczynają się leniwie, sączą się w wolnym tempie, aby jednak pod koniec wybuchnąć i eksplodować ("8" kończy powalające perkusyjne solo). Dwa piękne, bardzo emocjonalne fragmenty. Zresztą prawie cała płyta jest taka, urzekająca, hipnotyzująca, ciężko się od niej oderwać.

() cechuje swoisty muzyczny minimalizm, który wcale jednak nie powoduje, że ta muzyka brzmi ubogo. Owy minimalizm idzie w parze z oprawą graficzną: brak tytułu, ascetyczna okładka, żadnych tekstów na wkładce, żadnych tytułów utworów (już nikt nie będzie łamał sobie języka jak na poprzedniej płycie...) i żadnych nazwisk muzyków. Tylko 8 nienazwanych ścieżek, aby nikomu nie narzucać żadnej (nad)interpretacji. Podobny zabieg wykorzystany był zresztą we wspomnianej wyżej "76:14".

Dla każdego kto ceni sobie w muzyce klimat i nastrój najnowsza płyta Sigur Ros jest więc pozycją obowiązkową.

Ocena: 9 / 10



Tomasz "Slay" Pacyna
slay(at)post.pl

Pokaz wszystkie teksty tego autora



Skomentuj tekst

Ilość komentarzy: 2


[ wstecz ]
.strona główna. .redakcja. .księga gości. .linkownia.
Katatonia - Night Is The New Day
Koncert dla Jasia (Kopanica, Klub Genewa, 16 listopada)
Gorgisheli "Amore"
Hedningarna "Kaksi"
Riverside (Wrocław, Od Zmierzchu do Świtu, 1 października 2007)
Riverside "02 Panic Room" (singel)
Wściekłe psy
Animations "Animations"
CETI "(…) perfecto mundo (…)"
Grzegorz Kupczyk (CETI) - wywiad
Machine Head "The Blackening"
Van Der Graaf Generator, Bydgoszcz, Filharmonia Pomorska, 21 kwiecień 2007
Division by Zero "Tyranny of Therapy"
Da Capo Players "The String Quartet Tribute to Dream Theater"
Espido Freire "Zmrożone brzoskwinie"
Metal Marathon 3: Turbo, Chainsaw, Merry Pop Ins (Poznań, Zeppelin Hall, 5 kwietnia 2007)
Jesus Christ Superstar (Aula Zespołu Szkół Muzycznych, Poznań, 12 kwietnia 2007)
Luminous Flesh Giants "Duma i Upadek"
Muzyczne podsumowanie 2006 roku
Pain Of Salvation (Warszawa, Progresja, 20 lutego 2007)
Seal 'Seal IV'
  Seal 'Seal IV'

"...No nie wiem, nie przekonuje mnie ta płyta. Włączyłem sobie teraz "Violet" z jego pierwszej płyty, po to tylko, żeby sprawdzić, czy to przypadkiem nie filtr codzienności zubaża mi ten album, ale chyba jednak nie. Z "Seal IV" bije jakieś zmęczenie, mozół. Ta muzyka nie wzbija się w powietrze, jest po prostu zbyt ciężka od dobrych chęci...."
Czytaj więcej

  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www
Rockowa Top Lista
Admin


Wykorzystywanie materiałów zawartych w Taboo bez zgody autorów jest Z A B R O N I O N E
Webmaster: www.TomaszPacyna.net
(c) 1998-2008 Taboo Staff