Taboo
Katatonia - Night Is The New DayGorgisheli 'Amore'Hedningarna 'Kaksi'Riverside '02 Panic Room' (singel)Animations 'Animations' CETI '(…) perfecto mundo (…)'Machine Head 'The Blackening' Division by Zero 'Tyranny of Therapy' Da Capo Players 'The String Quartet Tribute to Dream Theater'Luminous Flesh Giants 'Duma i Upadek'Pure Reason Revolution 'The Dark Third'Pride Of Lions 'The Roaring Of Dreams'Crematory 'Klagebilder'The Racounters 'Broken Boy Soldiers'Discanto 'Zodiac' pt. 1Lenny Valentino 'Uwaga! Jedzie tramwaj'
Menu Glowne
   Strona główna
   Redakcja
   Księga gości
f
Artykuly
  WSZYSTKIE
(411)

  MUZYKA
(359)
     Publicystyka(24)
     Recenzje(277)
     Relacje(49)
     Wywiady(9)

  LITERATURA
(20)
     Proza(1)
     Publicystyka(1)
     Recenzje(18)

  PUBLICYSTYKA
(7)
     Felietony(7)

  FILM
(19)
     Publicystyka(5)
     Recenzje(14)

  GALERIA
(6)
     Galerie(4)
     Publicystyka(2)
 


Linkownia


COOL SITE - konkurs www na najlepszą stronę internetową

Katalog Gwiazdor

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron






Bass Communion - wywiad

Bass Communion funkcjonuje raczej na uboczu szeroko pojętej sceny współczesnej muzyki elektronicznej, ambientowej. Może jest to wina firm wydających płyty tego projektu, których profil docelowych odbiorców niespecjalnie pokrywał się z właściwymi kręgami potencjalnych słuchaczy tej muzyki, bardzo wąskie kanały dystrybucyjne również nie sprzyjały dotarciu do szerszej grupy odbiorców. Można wymyślać dziesiątki różnych powodów, jednak nijak nie sposób obwinić za ten stan rzeczy samej muzyki. Jest to bowiem ambient najwyższej próby, przepełniony poruszającymi harmoniami, wyszukanymi rozwiązaniami brzmieniowymi, muzyka emocjonalna jak rzadko która, prześladująca melodiami. Do dziś wspominając pierwsze oczarowanie dwuczęściową, monstrualną kompozycją "Drugged" z pierwszego albumu, przechodzą mnie dreszcze. Jest to z pewnością muzyka, którą warto przybliżyć i zarekomendować miłośnikom elektronicznego piękna. Bass Communion ma w swoim dorobku dwa pełnowymiarowe albumy, jedną kompilację niewydanych utworów z różnych okresów działalności oraz dwa wydawnictwa powstałe w wyniku wojny producenckiej Bass Communion vs Muslimgauze. Niedawno ukazał się album będący zbiorem rekonstrukcji muzyki BC w wykonaniu zaproszonych artystów sceny elektronicznej (m.in. Rapoon, Monolake, Vidna Obmana, Lull, Bola). Ta oraz inne płyty Bass Communion są dostępne w sklepie Burning Shed.

Steven Wilson - wielki fan muzyki, twórca, kompozytor, instrumentalista i producent stojący za tajemniczym szyldem Bass Communion zgodził się porozmawiać z nami o muzyce, własnej twórczości i nowym wydawnictwie swojego elektronicznego projektu. Zapraszamy!

- Jak wyglądało Twoje pierwsze zetknięcie z muzyką elektroniczną?

To było kiedy usłyszałem płytę Jeana-Michela Jarre'a "Oxygene", miałem wtedy chyba z 10 lat. Wspaniały album!

- W ludzkiej świadomości powszechnie pokutuje przeświadczenie, że muzyka elektroniczna jest tworem zimnym i nieludzkim. Może jest to w jakiejś części myślenie usprawiedliwione?

Nie sądzę. Mnóstwo zimnej i nieludzkiej muzyki powstaje w każdym gatunku. Niemal cała współczesna muzyka pop jest i tak "elektroniczna" (tworzy się ją na tego typu instrumentach), lecz ze względu na to, że muzyka czysto elektroniczna pozbawiona jest aspektu konwencjonalnego występu scenicznego, a koncentruje się bardziej na manipulacji strukturą i brzmieniem, wiele osób zakłada, że jest ona pozbawiona emocjonalnej wrażliwości i indywidualności. A jest wprost przeciwnie, w moim odczuciu muzyka elektroniczna może być w najwyższym stopniu ludzka i nieść ze sobą potężną wartość emocjonalną, czego przykładem niech będzie humor Aphex Twina, gniew Scorna czy melancholia Boards of Canada.


- Czy Twoim zdaniem istnieje jakaś dająca się określić stała bądź płynna granica pomiędzy "muzyką", a "niemuzyką"? Może właśnie ambient funkcjonuje gdzieś na pograniczu tych terminów?

Wiele kreacji sztuki nowoczesnej okazuje się często "sztuką" dopiero w powiązaniu z kontekstem, w którym są prezentowane i od którego uzależnione jest ich znaczenie. Kolekcjonuję nagrania dźwięków otoczenia, w plenerze, praktycznie wszystkiego od transmisji radiowych na falach krótkich przez zjawiska atmosferyczne po syczące dźwięki taśmy magnetofonowej. Część tych dźwieków może być w warunkach domowych taką samą "muzyką" jak cokolwiek innego. Piękno i potęga dźwięków jest wokół nas, czasami jednak, dopiero odpowiednia ich prezentacja jako "sztuki" powoduje, że za taką je uznajemy.

- Uważasz, że muzyka ambient powinna być czymś w rodzaju "dźwiękowej tapety" jak w pierwotnym zamyśle Eno czy też przyciągać uwagę słuchacza melodią i rytmem?
Podoba mi się pomysł muzyki, która wypełnia przestrzeń określonym nastrojem, teksturą czy atmosferą. Niespecjalnie podoba mi się natomiast wyrażenie "tapeta" sugerujące pewną niestosowność zjawiska, oderwanie od rzeczy. Odpowiednia muzyka sącząca się w tle potrafi zmienić i uwydatnić nastrój przestrzeni lub pomieszczenia.



- Czy ambient, jako gatunek, podlega zmianom? Czy Twoja muzyka się zmienia?

Tak jak wszystkie rodzaje muzyki, ambient się zmienił i nadal będzie się zmieniać wraz z nowinkami technicznymi jak i atmosferą czasów, w których powstaje. Muzyka elektroniczna, którą tworzę powstaje niemal w całości przy użyciu twardych dysków i komputerów. Brzmienie i styl tej muzyki podlegał ewolucji, aby można było wykorzystać możliwości oferowane przez tę technologię.

- Jak odbierasz próby klasyfikowania muzyki? Jako przydatne, zbędne albo może wynikające z wewnętrznej potrzeby jaką, my ludzie, odczuwamy by porządkować i układać pewne rzeczy?

Osobiście uważam, że tak naprawdę są tylko dwie kategorie - dobra i zła muzyka, a dokładniej rzecz ujmując muzyka, która nam się podoba i ta, która się nam nie podoba. Jeśli chodzi o ambient czy muzykę elektroniczną w ogóle, to nie różni się ona od innych gatunków pod tym względem, że właściwie tylko 5% tego co powstaje jest warte zachodu i najczęściej nie są to produkcje najbardziej nośne komercyjnie. Kategorie bywają czasami przydatne PRZED wysłuchaniem muzyki jeśli służą zwróceniu na nią naszej uwagi. Później, kiedy już dokonamy samodzielnej oceny, jedynie ograniczają i stają się niezdrowe.

- Kiedy wchodzisz do studia, masz już pomysł na muzykę, nad którą chcesz pracować czy też pomysł powstaje dopiero w trakcie pracy studyjnej? Innymi słowy: bardziej komponujesz czy produkujesz?



W przypadku Bass Communion wszystkie utwory powstają niejako wokół konkretnego dźwięku, który wzbudza moje zainteresowanie. Pracuję głównie nad zarejestrowanym brzmieniem instrumentów akustycznych, często niemożliwych do rozpoznania w efekcie intensywnych manipulacji elektronicznych jakim je poddaję. Na drugim albumie Bass Communion muzyka składa się przeważnie z dźwięków fortepianu, fletu, saksofonu, cymbałów, rejestracji plenerowych, gitary i instrumentów perkusyjnych. Ironicznie moja muzyka "elektroniczna" de facto nie zawiera brzmień tradycyjnych syntezatorów. Podczas pracy nad tego rodzaju dźwiękowymi konstrukcjami czy muzyką strukturalną, procesy kompozycji i produkcji łączą się w jedno.

- Jak sądzisz, czy muzyka Bass Communion powinna trafiać do tej samej publiczności co inne Twoje zespoły czy projekty?

Nie sądzę i wydaje mi się, że w ogóle nie powinienem się nad tym zastanawiać. Muzyka, którą tworzę, powstaje po to by zaspokajać moje własne upodobania, choć Bass Communion ma już swoją własną, małą publiczność. I nie oczekuję, że dajmy na to, wielu fanów Porcupine Tree polubi Bass Communion i vice versa, zawsze jednak dziwię się kiedy niektórzy to robią. Chociaż, co zrozumiałe, ja lubię oba style, więc nie wiem czemu się tak dziwię! Dorastając, przywykłem do tego, że większość ludzi nie posiada tej ciekawości muzyki, pozostając zamkniętymi wewnątrz wąskich ram tego co uznają za ich gatunek muzyki.

- Porozmawiajmy przez chwilę o remiksowym albumie Bass Communion. Grupa artystów zaproszonych do projektu wydaje się być bardzo starannie dobrana. Czy każdemu z nich przypisywałeś konkretny utwór czy też mieli wolną rękę jeśli chodzi o dobór materiału źródłowego?



Mieli wolną rękę, każdy mógł wybrać cokolwiek z drugiej płyty Bass Communion i użyć jako materiału wyjściowego do stworzenia zupełnie nowego, własnego utworu. Wielu z nich czerpało dźwięki z kilku tracków naraz, zdarzało się nawet, że z pięciu utworów powstał jeden nowy kawałek. To właściwie nie są remiksy, bardziej rekonstrukcje lub forma dźwiękowego recyclingu używając oryginalnych sampli Bass Communion jako materiału źródłowego.

- Czy wiedziałeś czego mogłeś się spodziewać jeśli chodzi o te interpretacje?

Nie miałem żadnych oczekiwań, chciałem aby każdy z zaproszonych artystów mógł stworzyć cokolwiek uzna za stosowne. Jednak muszę przyznać, że wszystkie utwory są reprezentatywne dla stylistyk właściwych ich autorom. I dobrze się stało, bo będąc od dawna wielbicielem ich twórczości, chciałem usłyszeć jak zabrzmi fuzja Bass Communion i tych silnych muzycznych osobowości. Brzmi świetnie!

- Czy to co znajdziemy na płycie to całość zebranego materiału? Można spodziewać się jakiegoś małego post scriptum?

Zostało jeszcze trochę niewykorzystanego materiału. Rozważałem wydanie albumu podwójnego, ale ostatecznie zarzuciłem ten pomysł. Dostałem bardzo długie miksy od Micka Harrisa i Jonathana Coleclougha (każdy z nich trwał ponad 30 minut) i są one wyśmienite, ale gdyby je w całości umieścić to zajęłyby niemalże cały nośnik. Poza tym te miksy rozwijają się bardzo stopniowo i zburzyłyby rytm krążka. Być może zdecyduję się na wydanie tych dwóch i kilku innych, których nie mogłem użyć w formie dodatkowej płyty CDR z Burning Shed.

- Zderzenie różnych sposobów myślenia o muzyce, inspiracji i doświadczeń jest nie lada wyzwaniem i przynosi interesujące rezultaty. Masz już w swoim dorobku bardzo owocną współpracę z Muslimgauze, myślisz czasami o jakichś kolaboracjach w przyszłości?



Bass Communion


Przyznam, że w moim mniemaniu kolaboracje często się nie sprawdzają - przykładowo, uważam, że większość tak zwanych "remix albumów" jest strasznie nudna. Nagminnie dzieje się tak, że indywidualne wizje i najlepsze atuty dwóch artystów ulegają rozwodnieniu kiedy jeden próbuje remiksować lub przerabiać muzykę drugiego. Dość wspomnieć płyty z remiksami Can, które brzmią przymilnie i niszczą wszystko to co było esencją oryginałów nie wnosząc żadnych nowych wartości. Chciałem tego uniknąć w przypadku nowego wydawnictwa Bass Communion i od początku planowałem ten projekt jakby był to samodzielny album, spójny, płynny, w dobrym gatunku. Nie byłem zainteresowany umieszczaniem tam rzeczy tylko dlatego, że były dobre, albo że sporo mnie kosztowały, lub dlatego że sprzedałbym więcej egzemplarzy z takim to a nie innym nazwiskiem na płycie, interesowało mnie tylko i wyłącznie stworzenie płyty konsekwentnej od początku do końca.

- A co z nowym, premierowym materiałem Bass Communion? Smaży
się gdzieś w czeluściach Twoich twardych dysków.


W chwili obecnej mniej więcej połowa nowej płyty Bass Communion jest skompletowana. Jednak ostatnio mam coraz mniej czasu na pracę nad tym materiałem, więc to jeszcze trochę potrwa zanim będę mógł go ukończyć.

- Na koniec, czy mógłbyś wymienić Twoim zdaniem najważniejsze ambientowe płyty wszechczasów?

Najważniejsze czy te które najbardziej lubię? Podejrzewam, że płyty Eno są "ważne", ale do ulubionych bym ich nie zaliczył. Nie potrafię ograniczyć się tylko do pięciu! Dwadzieścia pięć to absolutne minimum:

Nurse With Wound - Soliloquy for Lilith
Edgar Froese - Epsilon in Malaysian Pale
Walter Carlos - Sonic Seasonings
Rapoon - Darker By Light
Vidna Obmana - Tremor / Spore
Gas - Konigsforst / Zauberberg
Mirror - Islands
Klaus Schulze - Moondawn / Cyborg / Timewind
Thomas Koner - Teimo / Unerforschtes Gebiet
Tangerine Dream - Zeit / Phaedra / Rubycon
Paul Schutze - Second Site / Apart
William Basinski - The River
Popul Vuh - In Den Garten Pharaos / Nosferatu
Lull - Cold Summer
Asmus Tietchens - Dammerattacke

Wywiad przeprowadzony w marcu 2003r.
P.S. Podziękowania dla Tomka "Slay'a" Pacyny.




Leszek Żabiński
lzabinski(at)zanet.pl

Pokaz wszystkie teksty tego autora



Skomentuj tekst

Ilość komentarzy: 0


[ wstecz ]
.strona główna. .redakcja. .księga gości. .linkownia.
Katatonia - Night Is The New Day
Koncert dla Jasia (Kopanica, Klub Genewa, 16 listopada)
Gorgisheli "Amore"
Hedningarna "Kaksi"
Riverside (Wrocław, Od Zmierzchu do Świtu, 1 października 2007)
Riverside "02 Panic Room" (singel)
Wściekłe psy
Animations "Animations"
CETI "(…) perfecto mundo (…)"
Grzegorz Kupczyk (CETI) - wywiad
Machine Head "The Blackening"
Van Der Graaf Generator, Bydgoszcz, Filharmonia Pomorska, 21 kwiecień 2007
Division by Zero "Tyranny of Therapy"
Da Capo Players "The String Quartet Tribute to Dream Theater"
Espido Freire "Zmrożone brzoskwinie"
Metal Marathon 3: Turbo, Chainsaw, Merry Pop Ins (Poznań, Zeppelin Hall, 5 kwietnia 2007)
Jesus Christ Superstar (Aula Zespołu Szkół Muzycznych, Poznań, 12 kwietnia 2007)
Luminous Flesh Giants "Duma i Upadek"
Muzyczne podsumowanie 2006 roku
Pain Of Salvation (Warszawa, Progresja, 20 lutego 2007)
Camel 'A Nod and the Wink'
  Camel 'A Nod and the Wink'

"...To jest właśnie jeden z fenomenów muzyki Camelów, że z nieciekawego tła harmonicznego potrafią wydusić zaskakujące, pełne wyrazu klimaty...."
Czytaj więcej

  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Katatonia - Night Is Th...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
  Pendragon "Not of this ...
Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www
Rockowa Top Lista
Admin


Wykorzystywanie materiałów zawartych w Taboo bez zgody autorów jest Z A B R O N I O N E
Webmaster: www.TomaszPacyna.net
(c) 1998-2008 Taboo Staff